„20 godzin wolności? Nowa ustawa o asystencji osobistej – między systemową rewolucją a rachunkiem Ministerstwa Finansów”

376

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Możliwe, że się doczekamy...

Na transparentach protestu z 2019 roku widniało krótkie hasło: „Nic o nas bez nas”. Wtedy osoby z niepełnosprawnościami i ich bliscy walczyli o prawo do godnego życia, równości i rzeczywistego wsparcia państwa. Dziś, sześć lat później, Stały Komitet Rady Ministrów rozpatruje projekt ustawy. Ma ona według deklaracji rządu – wreszcie wprowadzić systemowe uregulowanie usług asystencji osobistej. Ale czy rzeczywiście jest to przełom, czy raczej połowiczne rozwiązanie, które łatwo rozminie się z realnymi potrzebami?

Kontrowersje wokół Jacka Kurskiego, nawet w Kancelarii Prezydenta za nim nie przepadają
Przeczytaj także
Kontrowersje wokół Jacka Kurskiego, nawet w Kancelarii Prezydenta za nim nie przepadają
Zobacz →

Godziny wsparcia: między minimum a maksimum

Nowa wersja projektu przewiduje, że osoby w wieku 18–65 lat z orzeczoną niepełnosprawnością i odpowiednią punktacją w skali potrzeb będą mogły liczyć na od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie. Dla młodzieży w wieku 13–18 lat widełki wynoszą od 20 do 80 godzin. To istotna zmiana w stosunku do pierwszej wersji projektu – wówczas minimum wynosiło 30 godzin. Obniżenie progu do 20 godzin w praktyce oznacza, że część osób może otrzymać symboliczne wsparcie – zaledwie kilka godzin tygodniowo. Czy to wystarczy, by mówić o samodzielności i równym udziale w życiu społecznym?

Kto skorzysta, a kto zostanie „poza systemem”?

Projekt zakłada, że prawo do bezpłatnej asystencji osobistej będzie miała tylko część osób z niepełnosprawnościami – ci, którzy uzyskają co najmniej 80 punktów w skali potrzeby wsparcia. Z systemu wypadają więc tysiące osób z umiarkowaną i znaczną niepełnosprawnością, które nie spełnią tego kryterium. Wciąż jednakpotrzebują pomocy, by funkcjonować w codzienności.
Dla nich – podobnie jak dla osób starszych powyżej 65. roku życia – przewidziano jedynie kontynuację istniejącego, tymczasowego programu „Asystent Osobisty Osoby Niepełnosprawnej”, finansowanego z Funduszu Solidarnościowego. Tymczasowego, a więc niepewnego.

System, który wciąż się chwieje

Do tej pory asystencja osobista działała wyłącznie w ramach programów pilotażowych i konkursowych. Nie istniała gwarancja, że każda potrzebująca osoba otrzyma wsparcie. Nowa ustawa ma to zmienić – wreszcie wprowadza mechanizm decyzji administracyjnych, procedurę przyznawania godzin i centralny rejestr asystentów. Formalnie wygląda to jak krok w stronę cywilizacyjnego standardu.
Problem w tym, że skala wsparcia nie odpowiada na rzeczywistość: życie z niepełnosprawnością to nie 20 godzin pomocy miesięcznie, lecz często 24 godziny potrzeby na dobę.

Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym
Przeczytaj także
Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym
Zobacz →

Ministerstwo Finansów kontra godność

Pierwsza wersja projektu została ostro skrytykowana przez Ministerstwo Finansów. W sierpniu wiceminister rodziny Łukasz Krasoń poinformował, że w nowej odsłonie uwzględniono „zdecydowaną większość uwag MF”. Innymi słowy: budżet wygrał z potrzebami. Cięcia godzin, ograniczenia kryteriów i pozostawienie wielu osób „poza systemem” to w dużej mierze efekt oszczędnościowych kalkulacji.
Pytanie brzmi: czy prawo do niezależności można sprowadzić do tabeli w Excelu?

Asystent – zawód przyszłości?

Projekt przewiduje profesjonalizację zawodu asystenta osobistego: szkolenia, rejestry, wymogi formalne i etyczne. To krok w dobrą stronę – zawód, który dotąd bywał traktowany jako dodatek, może stać się pełnoprawną profesją, z jasno określonymi standardami.
Ale to nie zmienia faktu, że w praktyce wielu asystentów będzie wykonywać swoją pracę w warunkach ograniczonego czasu, a ich podopieczni nadal będą musieli wybierać, czy „wydać” swoje godziny na zakupy, wyjście z domu, czy podstawową pomoc przy higienie.

Między rewolucją a kompromisem

Projekt ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami ma wejść w życie dopiero po 14 miesiącach od ogłoszenia. Czas ten można by uznać za okres przygotowawczy. Ale równie dobrze można go odczytać jako odsuwanie w czasie systemowego rozwiązania, na które osoby z niepełnosprawnościami czekają od lat.
Nowe prawo ma szansę stworzyć fundament, którego do tej pory w Polsce brakowało. Jednak fundament ten – zamiast być mocny i stabilny – może okazać się kruchy, pełen ograniczeń i wyrw.

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

No posts to display