
Rewolucja na horyzoncie W 2025 roku Stany Zjednoczone stały się gospodarzem najbardziej ambitnego projektu w historii klubowego futbolu. Klubowe Mistrzostwa Świata, które dotąd uchodziły za prestiżowy, lecz skromny turniej FIFA, zmieniają swój format w coś na kształt klubowego mundialu. Turniej z udziałem 32 drużyn ma nie tylko dostarczyć kibicom piłkarskich emocji na najwyższym poziomie, ale też zmienić sposób, w jaki myślimy o globalnej hierarchii klubów.
Nowy format, nowe emocje
FIFA postawiła na model zbliżony do rozgrywek reprezentacyjnych – 32 drużyny, podział na grupy, faza pucharowa i wielki finał. Ta nowa formuła ma przyciągnąć miliony widzów z całego świata i zaoferować coś więcej niż tradycyjna Liga Mistrzów czy Copa Libertadores. Co istotne, udział zapewniły sobie drużyny nie tylko dzięki sukcesom w jednym sezonie, ale poprzez system punktacji obejmujący aż cztery lata gry w rozgrywkach kontynentalnych.
Giganci poza turniejem
To oznacza, że do USA pojechały nie tylko zdobywcy trofeów, ale też ci, którzy przez cztery sezony konsekwentnie osiągali dobre wyniki. W Europie zatem zobaczymy m.in. Real Madryt, Manchester City i Chelsea, ale zabraknie takich potęg jak Liverpool FC i FC Barcelona. Paradoks? Tylko z pozoru. UEFA przyjęła system, w którym kluby punktowały za każde osiągnięcie w Lidze Mistrzów – od fazy grupowej po triumf w finale. Regularność wygrywała z chwilowym błyskiem.
Barcelona poza grą, mimo otwartej furtki
FC Barcelona liczyła, że skorzysta z nieoczekiwanego wycofania się meksykańskiego Club León, by zająć wolne miejsce w turnieju. Klub złożył oficjalną aplikację, powołując się na prestiż, historię i globalną markę, ale FIFA pozostała nieugięta. Obowiązuje zasada maksymalnie dwóch klubów z jednego kraju, a Hiszpanię reprezentują już Real i Atletico Madryt. Tym samym Blaugrana musi obejść się smakiem – także finansowym, bo utrata udziału w tak dużym wydarzeniu to również strata milionów euro z tytułu praw medialnych i sponsorów.
Boniek w opozycji. Głos sprzeciwu z Polski
Wśród krytyków turnieju znalazł się Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN i wiceprezes UEFA otwarcie zadeklarował, że zbojkotuje wydarzenie. – Ja sobie przyrzekłem, że nie obejrzę żadnego meczu. Klubowe Mistrzostwa Świata w ogóle mnie nie interesują. To jest wyłącznie tylko jakieś… “big money” – powiedział w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale “Prawda Futbolu”. Boniek wyraził także wątpliwości co do motywacji samych piłkarzy, sugerując, że dla wielu z nich to raczej „wakacje z piłką” niż walka o prestiżowy tytuł.
Festiwal stylów i kultur piłkarskich
Mimo kontrowersji, nie można odmówić temu projektowi potencjału. Poza europejskimi gigantami, na boiskach zobaczymy też m.in. Flamengo, Al Ahly, Seattle Sounders czy Wydad Casablanca. Dla wielu klubów to szansa na globalny debiut i promocję marki na światowym rynku. Dla kibiców to z kolei niepowtarzalna okazja, by zobaczyć, jak mierzą się ze sobą różne style gry, kultury piłkarskie i strategie.
Piłkarska potęga i pieniądz
Ekspansja Klubowych Mistrzostw Świata to nie tylko ruch sportowy, ale również biznesowy. FIFA liczy na ogromne przychody z praw telewizyjnych, sponsoringu i biletów. To kolejny etap w globalizacji futbolu klubowego, który coraz śmielej wykracza poza granice Europy. Dla USA, gospodarza mundialu 2026, to próba generalna przed wielką piłkarską eksplozją, a dla reszty świata – przedsmak przyszłości, w której mistrzostwa świata klubów mogą zyskać rangę równą największym imprezom sportowym.
Pytania bez odpowiedzi… jeszcze
Czy nowy format przetrwa próbę czasu? Czy uda się pogodzić interesy klubów, federacji i piłkarzy w coraz bardziej napiętym kalendarzu? Czas pokaże. Pewne jest jedno: Klubowe Mistrzostwa Świata 2025 mają potencjał, by stać się nowym rozdziałem w historii futbolu. Rozdziałem pisanym globalnym językiem pasji, talentu i rywalizacji bez granic.
Przeczytaj też o: Justin Timberlake na PGE Narodowym: Książę popu w koronie… ale tylko na chwilę.
Pierwsza w UE radiowa i portalowa redakcja z niepełnosprawnościami
Ponadto prowadzimy restaurację ZDRÓWKO którą wspiera Jarosław Uściński








































