
Nocny terror w Wilanowie: Nastolatki na motorowerach sieją strach. Mieszkańcy warszawskiego Wilanowa borykają się z poważnym problemem. Grupa nastolatków regularnie terroryzuje okolicę, jeżdżą z dużą prędkością na rowerach elektrycznych i motorowerach. Zwrócenie im uwagi często kończy się agresją. Ostatnio jeden z mieszkańców musiał uciekać. TVN24 opisało to zdarzenie. Tytuł tego artykułu to “Nocny terror w Wilanowie: Nastolatki na motorowerach sieją strach”.

Niebezpieczne wyczyny i agresja nastolatków
W niedzielę wieczorem, tuż przed północą, czterech młodych mężczyzn jechało ulicą Kieślowskiego. Używali motorowerów i rowerów elektrycznych. Poruszali się bardzo szybko, popisując się jazdą na jednym kole. Wjeżdżali też na chodniki, stwarzając zagrożenie. Jeden z mieszkańców zwrócił im uwagę. Wtedy stał się ich ofiarą. Nagranie pokazuje ich agresję. Słychać wyzwiska i okrzyki.
Nocny terror w Wilanowie: Nastolatki na motorowerach sieją strach. Mieszkańcy Wilanowa: narastający problem z chuliganami
Sąsiad nagrał całe zajście. Po upomnieniu grupa zaczęła wyzywać mężczyznę. Następnie zaczęli go gonić. Mężczyzna zdołał uciec. Agresorzy odjechali spod budynku. Dzień później inny incydent miał miejsce. Znajoma autora nagrania też została zaatakowana. Nastolatki wyzywały ją. Prosiła ich o wolniejszą jazdę. Jeździli po chodnikach z prędkością 50-60 km/h.
Zmowa milczenia i brak reakcji służb
Sytuacje te nie są nowe dla Wilanowa. Problem nocnych wyścigów trwa od jakiegoś czasu. Grupę widywano na ulicach Branickiego, Kieślowskiego, Przyczółkowej. Jeżdżą też po ulicach Sobieskiego i Klimczaka. Poruszają się między pieszymi i samochodami. Jeżdżą po pasach zieleni i pod prąd. Nie mają tablic rejestracyjnych, co utrudnia namierzenie. Mieszkańcy czekają na reakcję służb.

Nocny terror w Wilanowie: Nastolatki na motorowerach sieją strach: Oczekiwane działania i frustracja mieszkańców
Kobieta opisała jazdę grupy środkiem ulicy. Kierowca autobusu trąbił na nich. Inni kierowcy też zwalniali. Mieszkańcy zgłaszają incydenty. Dochodzi do nich nawet przy Royal Wilanów. Tam mieści się straż miejska i urząd dzielnicy. Autor nagrania dzwonił na 112. Nie wie, czy zgłoszenie przyjęto. Policja nie odpowiedziała na pytania TVN24. Społeczność czuje się bezsilna.
Foto: Wikipedia commons
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o szokującym odkryciu CBŚP








































