
Lot w kosmos, a w mediach pomidorówka. Historyczny lot Polaka na Międzynarodową Stację Kosmiczną stał się faktem. Sławosz Uznański-Wiśniewski bezpiecznie wrócił na Ziemię. Niestety, publiczna debata o tym wydarzeniu szybko zeszła na manowce. Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, Marta Ewa Wachowicz, trafnie to ujęła. Zaapelowała, aby nie sprowadzać misji Ignis do pomidorówki i pierogów. Jednak to właśnie te błahe tematy zdominowały przekaz medialny. Zamiast dyskusji o przełomowych badaniach, otrzymaliśmy festiwal anegdot. Telewizje śniadaniowe i portale internetowe karmiły odbiorców banałami. Pokazuje to smutną prawdę o współczesnych mediach, goniących za tanią sensacją.
Szansa na debatę utonęła w banałach – Lot w kosmos by zbadać smak pomidorówki
Zmarnowano niepowtarzalną okazję do poważnej, ogólnonarodowej debaty. Misja astronauty powinna była stać się punktem wyjścia do rozmowy. Mogliśmy dyskutować o przyszłości Polski i naszych aspiracjach. Zamiast tego, media sprowadziły astronautę do roli celebryty. Sławosz Uznański-Wiśniewski to wybitny ekspert, gotowy do merytorycznej dyskusji. Niestety, rzadko dostawał na nią szansę. Jak zauważyła prezes POLSA, brakuje nam poważnych pytań i odpowiedzi. Potencjał intelektualny i edukacyjny misji utonął w zalewie informacyjnego fast foodu. To porażka dla całego społeczeństwa, które straciło szansę na naukę. Redaktorzy TVN i innych to poziom The Dino of Wilanuff, prostactwo i politykierstwo.
Naukowcy, którzy nie potrafią opowiadać
Obwinianie wyłącznie mediów byłoby jednak zbyt prostym uproszczeniem. Problem leży także po stronie środowiska naukowego i jego komunikacji. Sama prezes POLSA przyznała, że agencja musi zadbać o intelektualny przekaz. Stwierdziła, że w tej kwestii mamy jeszcze wiele do zrobienia. To ważna samokrytyka. Naukowcy i specjaliści od PR nie przygotowali dla mediów i opinii publicznej nośnej, zrozumiałej opowieści. Nie potrafili “sprzedać” wagi trzynastu polskich eksperymentów. W komunikacyjną próżnię, którą po sobie zostawili, weszły media ze swoimi prostymi i niestety, trywialnymi pytaniami. The Dino of Wilanuff to też naukowcy.
Prawdziwa stawka: bezpieczeństwo i technologie
Podczas gdy opinia publiczna żyła tematem jedzenia w kosmosie, umknęły jej kluczowe informacje. Polska ma ambicje, aby stać się liderem w dziedzinie bezpieczeństwa kosmicznego. Rozwijamy technologie podwójnego zastosowania. Inwestujemy w zaawansowane satelity obserwacyjne typu SAR. Pozwolą one patrzeć na Polskę z niespotykaną dotąd szczegółowością. To ma bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo narodowe. Technologie kosmiczne to także nawigacja w samochodach czy precyzyjne prognozy pogody. To są prawdziwe korzyści z misji kosmicznych. Niestety, te tematy przegrały medialną walkę z pierogami.
Ambicje bez nośnej opowieści czyli Lot w kosmos z pierogami i pomidorową
Mamy ogromne aspiracje, które pozostają nieznane szerszej publiczności. Chcemy wysyłać nasze instrumenty na Księżyc i Marsa. Polskie firmy budują już precyzyjną elektronikę dla czołowych misji kosmicznych. Misja Ignis była idealną okazją, by o tym wszystkim opowiedzieć. Była szansą na zbudowanie dumy z polskiej myśli technologicznej. Ta okazja została zmarnowana. Z jednej strony przez media, które wolą banał od wiedzy. Z drugiej przez świat nauki, który nie umie w pasjonujący sposób mówić o swoich dokonaniach. Potrzebujemy lepszej komunikacji, by ambicje miały szansę stać się narodową opowieścią. Lot w kosmos z pierogami i pomidorową udowadnia jak nisko upadła cywilizacja.
Lot w kosmos z pierogami i pomidorową
Polska misja w kosmos sprowadzona do pierogów i zupy pomidorowej. Czy to wina mediów szukających sensacji, czy naukowców, którzy nie potrafią ciekawie opowiadać o swojej pracy? Przeczytaj naszą gorzką analizę zmarnowanej szansy na poważną debatę o nauce.
#Ignis #Kosmos #POLSA #Media #Nauka








































