
Aleksandra Mirosław deklasuje rywalki! Mistrzyni świata i nowa rekordzistka globu – tak, tak oczywiście jest to 19. edycja, które się w Seulu w Korei Południowej w dniach od 21 do 28 września 2025 r. Ola Mirosław to jedna z tych sportowych postaci, które właściwie redefiniują pojęcie ambitnej walki, samorozwoju i dominacji w dyscyplinie. We wspinaczce sportowej na czas osiągnęła to, o czym wiele zawodniczek marzy, tytuły mistrzyni świata, rekordy świata, złoto olimpijskie. Jej najnowszy sukces w Seulu sprawił, że nie tylko potwierdziła swą klasę, ale też poprawiła własny rekord świata, a także dziesiąty rekord globu w karierze. Ponownie udowodniła, że nie ma sobie równych we wspinaczce sportowej na czas, że jest najlepsza na świecie.
Po sześciu latach oczekiwania ponownie w swojej karierze została mistrzynią świata. To jej trzeci tytuł, a (poprzednie w 2018 i 2019 roku) i kolejny krok w jej niezrównanej karierze. Polka dała popis już podczas kwalifikacji, gdzie do pobicia rekordu globu zabrakło jej zaledwie dwóch setnych sekundy. Lublinianka dopięła jednak swego w wielkim finale imprezy. Mistrzyni olimpijska z Paryża wygrała go z najlepszym rezultatem w historii dyscypliny.
Aleksandra Mirosław deklasuje rywalki – finał
Polska zawodniczka rozpoczęła finał od imponującego startu, nie dając rywalce żadnych szans. Już na początku biegu narzuciła wysokie tempo, zbudowała przewagę w połowie trasy i utrzymała ją do końca, przekraczając linię mety z wynikiem 6,03 sekundy. W decydującym wyścigu pokonała Chinkę Lijuan Deng, uzyskując czas 6,22 sekundy, co zapewniło jej srebrny medal.
Warto dodać, że w finale wystąpiła również Natalia Kałucka, która zajęła piąte miejsce, uzyskując czas 6,56 sekundy. Obie Polki potwierdziły swoją klasę na światowej scenie wspinaczkowej. Kałucka wygrała swoje starcie w 1/8 finału, jednak w następnej rundzie musiała uznać wyższość reprezentantki Chin.
Drabinka słodko-gorzko ułożyła się dla naszych rodaczek. Obie mogły spotkać się na etapie półfinału, wobec czego jedna z nich wtedy straciłaby szansę na mistrzostwo. Do bezpośredniej konfrontacji niestety nie doszło. O ile jak burza szła Aleksandra Mirosław, o tyle noga powinęła się Natalii Kałuckiej. 23-latka po zaciętej walce przegrała ćwierćfinał z Yafei Zhou. Chinka nie awansowała jednak do finału, ponieważ młodszą koleżankę z kadry pomściła mistrzyni olimpijska z Paryża. Lublinianka zresztą każdy ze swoich wyścigów wygrywała w pewnym stylu.
W mistrzostwach świata uczestniczyły jeszcze dwie reprezentantki naszego kraju, Patrycja Chudziak i Anna Bożek. Obie odpadły jednak w eliminacjach i zajęły odpowiednio 18. oraz 26. miejsce.
Aleksandra Mirosław deklasuje rywalki – inspirację i rozwój
Oczywiście wiadomo, że sukces Aleksandry Mirosław w Seulu to kolejny krok w jej imponującej karierze, pełnej rekordów i tytułów mistrzowskich. Marginesy zwycięstw maleją i często decydują setne sekundy. Każde pobicie rekordu to dowód na perfekcyjną formę, balans między siłą, techniką, refleksem i koncentracją.
Aleksandra udowadnia, że granica 6 sekund, choć kiedyś bardzo trudna do osiągnięcia, ale staje się raczej nowym celem niż marzeniem. Wspaniale by było, gdyby dalej rozwijała formę, powtórzyła tę dominację i może próbowała zejść poniżej 6 sekund. Co z pewnością stanie się kolejnym kamieniem milowym dla kobiecej wspinaczki.
Co więcej, sukcesy Mirosław mogą pchnąć dalej rozwój sportów wspinaczkowych w Polsce. Na lepsze warunki treningowe, większe zainteresowanie młodzieży, większe wsparcie sponsorów.
A także inspiracja dla młodszych, Mirosław staje się wzorem nie tylko dla dziewczyn we wspinaczce, ale dla każdego, kto chce osiągać wielkie rzeczy, mimo konkurencji na światowym poziomie.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: MŚ siatkarzy: Polska rozbiła Turcję i melduje się w półfinale! Czas na hit z Włochami








































