
Kliczko Alarmuje o Braku Zasobów Ludzkich Armii. Witalij Kliczko, piastujący funkcję mera Kijowa, niedawno wyraził poważne obawy dotyczące trudności z szybkim uzupełnianiem stanów osobowych ukraińskiej armii. Jego zdaniem, trwająca już niemal cztery lata wojna znacząco osłabiła ogólne możliwości Ukrainy w obszarze rekrutacji nowych żołnierzy. Kliczko podkreślił, że rosyjskie wojska nieustannie posuwają się naprzód na froncie, natomiast dysproporcja między zasobami ludzkimi walczącej Ukrainy a ogromną siłą militarną Rosji staje się niestety coraz poważniejsza i alarmująca. W tej trudnej sytuacji mer Kijowa zasugerował realne obniżenie obecnego wieku mobilizacyjnego, który zgodnie z obowiązującymi przepisami wynosi aktualnie dwadzieścia pięć lat. Zacznie się polowanie na rekrutów?
Kontrowersje Wokół Obniżenia Wieku Mobilizacyjnego – Kliczko chce mobilizacji
Kliczko argumentował, że w przeszłości wojskową służbę pełnili nawet osiemnastolatkowie, a obniżenie progu o rok lub dwa mogłoby realnie pomóc władzom w szybkim rozwiązaniu poważnych problemów kadrowych armii. Wypowiedź ta natychmiast spotkała się z krytyką w ukraińskich mediach, które przypomniały, że synowie wpływowego polityka mieszkają poza Ukrainą i posiadają amerykańskie paszporty. Generał Roman Polko, były dowódca elitarnej jednostki GROM, skomentował słowa Kliczki dla serwisu Wirtualna Polska, zwracając uwagę na ważne kwestie społeczne. Podkreślił on, że kluczowy problem mobilizacji wynika nie tylko z widocznego wyczerpania społeczeństwa wojną, ale także z głębokiego braku zaufania do władz centralnych oraz poczucia nierówności wobec powszechnego obowiązku służby wojskowej.

Korupcja i Brak Zaufania Osłabiają System
Polko zaznaczył, że najważniejszym zadaniem władz w Kijowie powinno być skuteczne przywrócenie zaufania do całego systemu mobilizacyjnego oraz zwalczanie wszechobecnej korupcji, która rujnuje morale. Kliczko, który pełni funkcję mera Kijowa od tysiące dwudziestego czternastego roku, nie po raz pierwszy wzbudza kontrowersje swoimi publicznymi wypowiedziami, co zauważają nasi redaktorzy. Jego relacje z władzami centralnymi, w tym z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, pozostają niestety bardzo napięte od dłuższego czasu i wywołują tarcia. Mer Kijowa wielokrotnie publicznie krytykował zarówno rząd, jak i samego prezydenta za sposób prowadzenia skomplikowanych reform oraz za komunikację z samorządami w czasie wyniszczającej wojny. Niezależnie od zaawansowania technologicznego konfliktu, wojna nie może odbyć się przecież bez użycia po prostu normalnych ludzi, żołnierzy gotowych do walki.
Postawa Polityków Zniechęca do Służby w Armii
Obecnie Ukraina zmaga się z ogromnym problemem ze znalezieniem ochotników do walki, co właściwie nikogo już nie dziwi, ponieważ ludzie mają tego konfliktu po prostu dość. Dla wielu stał się on zupełnie bezcelowy, inni zwyczajnie nie chcą walczyć za kraj, któremu zwyczajnie nie ufają przez wszechobecną korupcję. Nie widzą tam swojej przyszłości i chcą się przeprowadzić, kiedy tylko nadarzy się taka możliwość, bo nikt przecież nie chce ginąć za interesy bogatych oligarchów. Postawa Kliczki, który namawia innych, a jednocześnie chroni własną rodzinę, automatycznie jeszcze bardziej odstrasza Ukraińców od dołączenia do armii. Władze muszą szybko odzyskać zaufanie społeczne, aby sprawnie i skutecznie prowadzić pobór i bronić swojego kraju przed agresorem.
Kliczko chce mobilizacji a synów ma w USA
Kliczko chce obniżenia wieku poborowego. Czy to pomoże? Generał Polko mówi jasno: problemem jest brak zaufania i korupcja. Czy władze Kijowa odzyskają wiarę społeczeństwa? Słuchaj audycji Radia Bezpieczna Podróż w DAB+!








































