DLACZEGO POLACY PŁACĄ ZA PALIWO JAK W SZWECJI? Ceny paliw za wysokie!

Polacy płacą na stacjach benzynowych tyle samo co mieszkańcy Sztokholmu, choć zarabiają ułamek ich pensji. Na rynku paliw wchodzą nowi gracze, a Orlen niezmiennie służy jako polityczna skarbonka każdego rządu!

466

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

DLACZEGO POLACY PŁACĄ ZA PALIWO JAK W SZWECJI? Ceny paliw za wysokie!
DLACZEGO POLACY PŁACĄ ZA PALIWO JAK W SZWECJI? Ceny paliw za wysokie!

Podjeżdżasz na stację, patrzysz na pylon i zastanawiasz się, czy przypadkiem nie przekroczyłeś granicy ze Szwecją? Bez obaw, ciągle jesteś w Polsce, gdzie zarabia się dwa razy mniej, ale za litr benzyny płaci się tyle samo co na Północy. Czas bez owijania w bawełnę prześwietlić ten paliwowy skok na portfele Polaków i roszady na rynku stacji! Ceny paliw to kara?

Pożar salonu samochodowego PGD Warszawa Bródno
Przeczytaj także
Pożar salonu samochodowego PGD Warszawa Bródno
Zobacz →

Szwedzkie ceny paliw i polskie zarobki, czyli bezczelny drenaż portfeli kierowców

Spoglądając na cyfry wyświetlane na dystrybutorach polskich stacji paliw, można odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się do bogatej Skandynawii. Problem w tym, że o ile ceny za litr benzyny czy oleju napędowego mamy już niemal identyczne jak w Sztokholmie czy Malmö, o tyle nasze portfele i zarobki nadal są o połowę chudsze od średniej szwedzkiej. Polscy kierowcy stali się zwierzyną łowną dla paliwowych gigantów, którzy pod osłoną rzekomych kryzysów geopolitycznych utrzymują marże na poziomach wywołujących zawroty głowy. To nie jest żaden wolny rynek – to ordynarne i bezczelne skubanie obywateli z ich ciężko zarobionych pieniędzy.

ceny paliw stacje petroprix
ceny paliw stacje petroprix

Orlen jako prywatny skarbiec rządu – polityka zmienia twarze, a dystrybutor drenuje tak samo

Kluczowym reżyserem tej cenowej patologii pozostaje państwowy gigant Orlen. Niezależnie od tego, która ekipa polityczna aktualnie zasiada na Wiejskiej i mebluje zarządy w Płocku, reguła gry pozostaje niezmienna: narodowy koncern ma być maszynką do robienia pieniędzy i łatania budżetowych dziur. Utrzymywanie sztucznie zawyżonych marż hurtowych i detalicznych to najprostszy ukryty podatek, jaki władza nakłada na każdego, kto musi dojechać do pracy czy przewieźć towar. Płacimy kosmiczne stawki, by politycy mogli chwalić się rekordowymi zyskami spółki, z których zwykły obywatel nie ma kompletnie nic.

Przetasowania na rynku: Hiszpanie wchodzą do gry, a sieć Moya zmienia właściciela

Na tym monopolistycznym poletku zaczyna się jednak spore zamieszanie. Z jednej strony na polski rynek detaliczny agresywnie wkraczają gracze z Hiszpanii, stawiający na automatyczne stacje i cięcie kosztów. Z drugiej – trzecia największa sieć w kraju, polska Moya, przechodzi poważne przetasowania właścicielskie. Podobnie jak w naszym poprzednim raporcie pokazaliśmy, jak minister wykreślał przepisy z ustawy i robił biznes na nieruchomościach, tak i w branży paliwowej wielkie kapitały węszą okazję, by podeprzeć swoje wyniki finansowe na plecach polskich konsumentów.

Odnalezienie Patrycji – Kulisy akcji policji
Przeczytaj także
Odnalezienie Patrycji – Kulisy akcji policji
Zobacz →

💬 „Zarobki mamy dwa razy niższe niż w Szwecji, ale na stacji płacimy identycznie. Orlen od lat służy kolejnym rządom jako prywatna kasyno-skarbonka, a kierowca ma po prostu milczeć i płacić.”

Czas skasować paliwowy kartel i przywrócić normalność przy dystrybutorach

Czy nowi gracze z zagranicy i roszady na rynku zmuszą polskich monopolistów do obniżenia marż? Nadzieja umiera ostatnia, ale bez twardej presji społecznej i bezwzględnej kontroli państwowych gigantów nic się nie zmieni. Kierowcy w Polsce mają dość bycia dojnymi krowami systemu, który każe im płacić zachodnie stawki przy wschodnich pensjach. Czas najwyższy skończyć z politycznym chronieniem paliwowego kartelu, otworzyć rynek na prawdziwą konkurencję i sprawić, by c