Bezpieczeństwo w autach BOR — Wypadek radiowozu eskortującego kolumnę BOR
Kilka godzin później, na ulicach Warszawy doszło do drugiego wypadku z udziałem rządowych samochodów. Na skrzyżowaniu ulicy Hynka z ulicą Żwirki i Wigury samochód eskortujący kolumnę BOR zderzył się z ciężarówką. Kolumna przewożąca szefa NATO Jensa Stoltenberga jechała z warszawskiego Okęcia w stronę centrum.
Zarówno pasażerowie, jak również pracownicy BOR, którzy znajdowali się w kolumnie, nie obnieśli żadnych obrażeń. Ucierpiało natomiast 2 funkcjonariuszy policji, pieszy, a także kierowca ciężarówki, która zderzyła się z rządową kolumną. Wszyscy ranni niemal od razu zostali przewiezieni do pobliskiego szpitala. Lekarze potwierdzili, że obniesione obrażenia nie zagrażają ich życiu i zdrowiu.
Zderzenie aut było na tyle silne, że w jego wyniku policyjny radiowóz został odrzucony i przewrócił się, w wyniku czego została potrącona piesza. Policyjne auto było bardzo mocno uszkodzone. Dopiero strażacy, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia rozcięli maskę i wydobyli funkcjonariuszy ze środka.
Bezpieczeństwo w autach BOR – przyczyny wypadku radiowozu eskortującego kolumnę BOR
Na razie nie wiadomo, dlaczego rządowy samochód zderzył się z ciężarówką. Wiadomo, że radiowóz jechał z włączonymi sygnałami dźwiękowymi, a więc był autem uprzywilejowanym. Czy kierowca ciężarówki tego nie zauważył? Czy wymusił pierwszeństwo? A może wina leży po stronie kierujących rządową kolumną? Na wyjaśnienie sprawy musimy jeszcze poczekać.
Policja oraz śledczy, którzy zjawili się na miejscu zdarzenia przez ponad dwie godziny zbierali dowody oraz wykonywali niezbędne pomiary. Możemy więc spodziewać się, że w najbliższych dniach ogłoszone zostaną wyniki postępowania i dowiemy się, dlaczego ponownie doszło do stłuczki.
Bezpieczeństwo w autach BOR – czy coś powinno zostać zmienione
Odkąd rozpoczęła się fala wypadków z udziałem rządowych samochodów, specjaliści od ruchu drogowego starają się znaleźć przyczynę tej „czarnej serii”. Najpierw winą obarczano kierowców cywilnych, którzy nie zwracają uwagi na wysyłane sygnały świetlne i dźwiękowe oraz nierozważnie jeżdżą. Chwilę później zwrócono uwagę na stan techniczny samochodów, który zdaniem rządzących dawał wiele do życzenia. W maju tego roku kierownictwo BOR-u zwróciło uwagę na właściwe szkolenie funkcjonariuszy. Rozesłano nawet zapytanie ofertowe na szkolenia zewnętrzne dla funkcjonariuszy.
Jak pokazują ostatnie dni, przedsięwzięcia osób rządzących niewiele pomogły. Nadal dochodzi do stłuczek i kolizji i można obawiać się, że bezpieczeństwo w autach BOR nie jest należycie zapewnione. Miejmy jednak nadzieję, że w końcu ktoś znajdzie problem i rozwiąże go. Im dłużej sprawa pozostaje w tym samym miejscu, tym ryzyko wypadku, w którym ktoś poważnie ucierpi staje się coraz większe.
Przeczytaj również:
Przyczyny wypadku Rafała Wójcikowskiego








































