
Dramat i chaos na trasie – tak, tak oczywiście jest to wyścig kolarski Grand Tour. Także jest to jeden z trzech Wielkich Tourów w sezonie. Przez ponad trzy tygodnie peleton ma do przejechania blisko 3,5 tys. kilometrów, podzielonych na 21 etapów. Dodatkowo zawodnicy mierzą się z 52 000 metrów przewyższenia, co czyni tę edycję jedną z najbardziej wymagających w historii. 6 etapów już za kolarzami.
Chociaż na szóstym etapie Giro d’Italia 2025, rozgrywany na trasie z Potenzy do Neapolu (227 km) doszło do nieprzewidywalnych incydentów.
Ponieważ etap 6 zapisał się w historii jako jeden z najbardziej dramatycznych dni tegorocznego wyścigu. Intensywne opady deszczu, śliska nawierzchnia i masowy karambol z udziałem czołowych kolarzy doprowadziły do neutralizacji etapu i braku zmian w klasyfikacji generalnej.
Dramat i chaos na trasie – kraksa na mokrej szosie
Oczywiście wracając do kraksy do jakiej doszło podczas 6 etapu. Także na około 70 km przed metą, na śliskiej nawierzchni doszło do masowego karambolu, w którym ucierpiało wielu zawodników. W którym uczestniczyło ponad 20 zawodników i w tym były zwycięzca Giro Jai Hindley. W kraksie uczestniczyli również Richard Carapaz, Adam Yates, a także lider klasyfikacji generalnej Mads Pedersen. Choć Duńczyk, mimo że dojechał do mety około 10 minut za czołówką to utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ponieważ ze względu na powagę sytuacji, organizatorzy zdecydowali się na neutralizację etapu nie przyznano punktów, bonifikat czasowych ani różnic w klasyfikacji generalnej.
Niestety wypadek spowodował poważne konsekwencje, ponieważ Australijski kolarz Jai Hindley, zwycięzca Giro z 2022 roku, doznał wstrząśnienia mózgu i musiał wycofać się z wyścigu.
Dramat i chaos na trasie – chaotyczny finisz
Choć pomimo trudnych warunków, po wznowieniu rywalizacji i wcześniejszej ucieczki, peleton zdołał dogonić liderów na ostatnich kilometrach. Sam etap zakończył się sprinterskim finiszem z peletonu, w którym najszybszy okazał się Australijczyk Kaden Groves z ekipy Alpecin-Deceuninck. Wyprzedził on Belga Milana Fretina (Cofidis) i Francuza Paula Magniera (Soudal-QuickStep), odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. Groves zadedykował wygraną swojemu koledze z drużyny, Juriemu Hollmannowi, który również ucierpiał w kraksie.
Po dramatycznych wydarzeń klasyfikacja generalna nie uległa zmianie. Mads Pedersen (Lidl-Trek) utrzymał różową koszulkę lidera z przewagą 17 sekund nad Primozem Roglicem (Red Bull-Bora-Hansgrohe). Mathias Vacek (Lidl-Trek) zajmuje trzecie miejsce, tracąc 24 sekundy. Przed kolarzami teraz pierwszy górski etap z metą w Tagliacozzo, który może przynieść przetasowania w klasyfikacji generalnej. Dla Pedersena będzie to prawdopodobnie ostatni dzień w różowej koszulce, gdyż specjaliści od jazdy w górach, tacy jak Roglic, będą dążyć do objęcia prowadzenia.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Nie żyje medalista paraolimpijski








































