
Komisja Pegasusa i Zbigniew Ziobro. Komisja do spraw Pegasusa od dłuższego czasu jest głównym obiektem zainteresowania polityków. Kontrowersje związane z nielegalnym podsłuchiwaniem utrzymują wysokie napięcie. Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro był jednym z głównych podejrzanych w tej bulwersującej sprawie. Sam Ziobro konsekwentnie nie uznaje legalności tej komisji. Z tego powodu nie chciał się na niej stawić. Gdyby dobrowolnie się stawił, pośrednio uznałby legalność tego organu. Ma on podobno wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który podważa jej istnienie. Jednak 29 września rano, tuż po wylądowaniu samolotu w Warszawie, Ziobrę zatrzymały służby. Policja przetransportowała go siłowo przed oblicze komisji.
Komisja Pegasusa i Zbigniew Ziobro na przesłuchaniu
Policja nawet nie poczekała, aby zatrzymać polityka na płycie lotniska. Musieli specjalnie wejść do wnętrza samolotu. Władza prawdopodobnie chciała w ten sposób dodać powagi całej sprawie. Chcieli przedstawić Ziobrę jako bardzo groźnego przestępcę. Należy jednak spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Jeśli Ziobro faktycznie chciałby uciec przed służbami, nie spacerowałby po brukselskich ulicach ze swoim operatorem. To byłby wyjątkowo nieskuteczny sposób unikania policji. Tutaj, podobnie jak w wielu innych przypadkach, władza specjalnie robi polityczną pokazówkę. Ma ona na celu pokazanie, że nawet dla tak ważnego polityka nie ma żadnej taryfy ulgowej.
Czas Idiotów czyli popisy intelektualne a wstydu jak na lekarstwo
Komisja Pegasusa i Zbigniew Ziobro. W trakcie posiedzenia komisji doszło do ostrego spięcia. Michał Wójcik i Witold Zembaczyński stoczyli głośną, słowną potyczkę. Kłócili się o samą sprawę związaną ze Zbigniewem Ziobrą, ale również o legalność całej komisji. Pan Wójcik twierdził, że Trybunał Konstytucyjny wydał jasne orzeczenie. Twierdził, że komisja działa nielegalnie. Natomiast Zembaczyński utrzymywał, że doprowadzenie Ziobry jest w pełni zgodne z literą prawa. Niestety, dla wielu to wszystko wyglądało jak “cyrk na kółkach”. Cała ta awantura skupiła się wokół legalności tego organu śledczego. Zembaczyński argumentował, że sądy nie zgadzają się z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego i nadal uznają komisję.
Grzejmy się przy medialnym ogniu
Ostatecznie w tym całym zamieszaniu obecnej koalicji rządzącej chodzi o jedno. Chcą oni zrobić jak największy szum medialny. Chcą oczywiście, aby ten szum był negatywny wobec opozycji. Warto przypomnieć inne podobne wydarzenia. Czy w komisji do spraw Amber Gold chodziło o zamknięcie Donalda Tuska? Nic z tego nie wyniknęło oprócz ogromnego medialnego szumu. Czy coś realnego wyniknęło ze sprawy komisji smoleńskiej? Również nic istotnego dla sprawiedliwości. Istnieją realne obawy, że podobnie będzie i w tym przypadku. Te polityczne komisje będą kosztować nas, podatników, bardzo dużo pieniędzy.
Konkretów brak
Na koniec oprócz politycznej hucpy niczego konkretnego tam nie uświadczymy. To jest niestety zwykła szopka dla obywatela, a nie faktyczna droga do sprawiedliwości. Wójcik nazwał członków komisji “przebierańcami instytucji”. Uważa, że ten organ został zdelegalizowany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Zembaczyński ripostował, pytając go, dlaczego w takim razie sam tam przyszedł. Ten odpowiedział, że jego obowiązkiem jest wspieranie swojego szefa. Cała ta sytuacja jest symbolem państwa chaosu i państwa bezprawia, jak stwierdził Wójcik. To głośne słowa w kontekście tak ważnego śledztwa.
Komisja Pegasusa i Zbigniew Ziobro
Totalna awantura w Sejmie! Komisja śledcza do spraw Pegasusa kontra Zbigniew Ziobro! Były minister doprowadzony siłowo przez policję. To prawdziwy polityczny spektakl! Dlaczego Ziobro nie uznaje legalności komisji? Czy to faktycznie “cyrk na kółkach” jak twierdzą niektórzy? Kto w tym sporze ma rację i ile nas to wszystko kosztuje? Wysłuchaj naszej analizy i poznaj wszystkie szczegóły tej burzy w polskiej polityce.
#BezpiecznaPodróż #Pegasus #ZbigniewZiobro #KomisjaŚledcza #ParadaIdiotów








































