
Teatr im. Juliusza Słowackiego, choć działa w zabytkowym gmachu z 1893 roku (kryjącym słynną kurtynę Siemiradzkiego), udowadnia, że historia nie musi blokować przyszłości. W 2018 roku teatr dokonał prawdziwego przełomu, zatrudniając pełnoetatowego koordynatora ds. dostępności – Dominikę Feiglewicz-Penarską. To był symboliczny koniec traktowania dostępności jako „dodatkowego obowiązku” i początek filozofii, która stawia włączanie na równi z misją artystyczną.
Dyrektor Krzysztof Głuchowski podkreśla, że choć wiekowy budynek pełen schodów stawia wyzwania, zmiany zachodzą krok po kroku: dostosowano widownię na parterze dla osób na wózkach, planuje się windę na wszystkie poziomy oraz wprowadzono pętle indukcyjne i dostosowane toalety.
Każdy spektakl dla każdego widza
Filozofia Teatru Słowackiego jest prosta: dostępność to proces, a nie jednorazowy projekt. Celem nie jest tworzenie osobnych wydarzeń dla osób z niepełnosprawnościami, co, jak mówi dyrektor Głuchowski, prowadziłoby do “tworzenia gett”. Chodzi o to, by każdy widz mógł uczestniczyć w regularnym repertuarze na równych zasadach. Dlatego organizowane są „spektakle w pełnym dostępie” z audiodeskrypcją, napisami na żywo i tłumaczeniem na PJM.
Rewolucja na etacie: siła talentu, nie tylko słów
To podejście widać również w zespole aktorskim. Słowacki jako pierwszy teatr w Polsce zatrudnił na pełen etat niesłyszącą aktorkę, Dominikę Kozłowską. Dyrektor Głuchowski stanowczo podkreśla: zatrudnił ją, ponieważ jest świetną aktorką, a nie z powodu jakichkolwiek parytetów. Dla teatru to dowód, że różnorodność jest atutem, a talent i ekspresja – niezależnie od używanego języka (mówionego czy migowego) – są najważniejsze. Różnice to okazja do nauki, a nie przeszkoda.
edukacja włączająca: teatr uczy wrażliwości
Wojciech Rzehak, kierownik Działu Edukacji, od lat buduje programy, które przyciągają tysiące młodych ludzi. Jego podejście oparte na rozmowie, a nie wykładzie, obejmuje także pełną dostępność. Warsztaty i spotkania dla maturzystów są wyposażone w tłumaczenie PJM i audiodeskrypcję. Rzehak, uwrażliwiony osobistymi doświadczeniami, traktuje dostępność jako ciągłą naukę – w tym nowatorskie formy, jak artystyczna audiodeskrypcja tańca. To budowanie przestrzeni, w której każdy czuje się częścią wspólnoty.
albertiana: gdy scena staje się przestrzenią godności
Integralną częścią kalendarza teatru jest coroczna Albertiana, Ogólnopolski Festiwal Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (organizowany z Fundacją Anny Dymnej). Umożliwienie tym zespołom występu na głównej scenie Słowackiego to wyraz uznania i symboliczne włączenie. Jak podkreśla Głuchowski, to nie „wydarzenie specjalne”, ale tradycja, która ma być kontynuowana, ponieważ jest “absolutnie słuszna”.
Bóle fantomowe: wstrząsający monodram i pełny dostęp
Dominika Feiglewicz-Penarska, aktorka i koordynatorka, wystawiła w Cricotece monodram Bóle fantomowe, oparty na historii Magdaleny Sipowicz, która w katastrofie kolejowej straciła nogę. Spektakl, opowiadający o niewidzialnym bólu, traumie i walce o odnalezienie siebie, miał premierę w pełnym dostępie – z tłumaczem PJM, audiodeskrypcją i napisami na żywo. To było wyjątkowe doświadczenie, pokazujące, jak sztuka może być wstrząsająca i jednocześnie w pełni dostępna dla każdego. Działania te łączą Słowackiego z Cricoteką, która również jest wzorowo dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
Normalność: przyszłość sztuki to równość dla wszystkich
Działania krakowskich instytucji pokazują, że dostępność powinna być integralną częścią działalności kulturalnej. Kluczem jest zmiana myślenia, a nie tylko remonty. Marzeniem dyrektora Głuchowskiego jest, aby w przyszłości każdy spektakl był po prostu „normalnie” dostępny dla wszystkich, bez dzielenia widzów. Konsekwencja, empatia i dążenie do celu – sztuki dla wszystkich – to droga do przyszłości teatru.








































