
Krystyna Palmowska urodziła się 12 listopada 1948 roku w Warszawie, ale sercem zawsze była bliżej skał i śniegu niż betonu. Z wykształcenia inżynier elektronik, z wyboru – alpinistka, pionierka kobiecego himalaizmu, pisarka i tłumaczka. Zadebiutowała na tatrzańskich ścianach w latach 60., gdzie – ramię w ramię z Anną Czerwińską – tworzyła jeden z najmocniejszych kobiecych duetów w historii polskiego alpinizmu. Ich wspólne przejścia Kazalnicy Mięguszowieckiej, Małego Młynarza czy północnej ściany Matterhornu (latem i zimą) były manifestem siły, determinacji i kunsztu technicznego.
Tam, gdzie wysokość mierzy się odwagą
Palmowska należała do pokolenia, które się nie bało. W 1975 roku wspięła się na 7600 metrów Gasherbruma II, a później z narażeniem życia ratowała pakistańskiego oficera łącznikowego. Cztery lata później, w 1979 roku, razem z Czerwińską zdobyły Rakaposhi – nową drogą, tylko we dwie. To był dopiero początek.
Przełom nadszedł 30 czerwca 1983 roku. W stylu alpejskim – bez dodatkowego tlenu, bez tragarzy – Krystyna Palmowska jako pierwsza kobieta na świecie zdobyła Broad Peak (8047 m). Jej partnerka, Czerwińska, zatrzymała się na przedwierzchołku. Sam szczyt – otulony cieniem tragedii, śmiercią Brytyjczyka Petera Thextona – na zawsze zapisał się w jej pamięci. Dwa lata później, 15 lipca 1985 roku, razem z Anną Czerwińską i Wandą Rutkiewicz dokonała pierwszego kobiecego wejścia na Nanga Parbat (8125 m) – samotnie, bez mężczyzn, wbrew pogodzie, społecznym stereotypom i barierom ciała.
Mówiła, pisała, milczała
Była nie tylko wspinaczką, ale też refleksyjną pisarką. Autorka wielu książek: Dwa razy Matterhorn, Trudna góra Rakaposhi, Broad Peak ’83 tylko dwie, Nanga Parbat, reportażu K2 86 – każda z nich to nie tylko kronika wypraw, ale i zapis wewnętrznych zmagań. W 2003 roku opublikowała Zaklęty w górski kamień – osobisty, przejmujący esej o górach i ludziach, o marzeniach i błędach. Pisała:
„Kto w górach nie popełnił błędu, ten albo nigdy w nich nie był, albo jeszcze żyje dzięki cudowi.”
Tłumaczyła książki Jona Krakauera i Alison Osius. Zawsze z klasą, skrupulatnością i jasnością myśli.
Zniknęła tam, gdzie zaczynała
Palmowska zginęła 76-letnia, w Tatrach – w rejonie Doliny Piarżystej pod Koprowym Szczytem. W niedzielę wieczorem rozpoczęto poszukiwania z udziałem ratowników HZS, TOPR, psów, dronów i śmigłowca. Ciało odnaleziono dzień później. Góry, które były jej początkiem, stały się także końcem.
„Do zobaczenia Krysiu…” – napisał Polski Związek Alpinizmu. „Będzie nam Cię brakowało…” – dodała Fundacja Kukuczki.
Dziedzictwo większe niż szczyty
Krystyna Palmowska była odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi (2004), a w 2018 roku uhonorowano ją nagrodą Super Kolosa – najwyższym wyróżnieniem polskiego środowiska wspinaczkowego. Do końca pozostała osobą skromną, precyzyjną, silną – kobietą, która nie potrzebowała poklasku, by zostawić po sobie trwały ślad.
Jej życie pokazuje, że najwyższe szczyty nie są z kamienia, ale z odwagi, przyjaźni i pasji. I że prawdziwa wysokość mierzy się sercem.
Przeczytaj też o: Niepokonany Feniks z Krakowa: droga Roberta Kubicy
Pierwsza w UE radiowa i portalowa redakcja z niepełnosprawnościami
Ponadto prowadzimy restaurację ZDRÓWKO którą wspiera Jarosław Uściński








































