Japoński rodowód Lexusa najbardziej widoczny jest właśnie we wnętrzu. Do jakości użytych materiałów i poziomu wyposażenia nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń, ale sam projekt deski rozdzielczej i konsoli centralnej jest do bólu zachowawczy i, co tu dużo mówić, po prostu nie porywa. Jedynym smaczkiem są zegary Optitron, które podświetlają się wraz z uruchomieniem jednostki napędowej. Mimo to wnętrzu nie można odmówić luksusowego charakteru.
Lexus LS 400 rozpieszczał bardzo bogatym wyposażeniem. ABS, poduszka powietrzna kierowcy, regulacja położenia kierownicy we wszystkich płaszczyznach, klimatyzacja, zestaw audio, fotochromatyczne lusterko wewnętrzne, podgrzewane fotele obite skórzaną tapicerką – to wszystko klienci otrzymywali w cenie samochodu. Wyciszenie kabiny nawet dziś zasługuje na największe uznanie. Przy 100 km/h poziom hałasu sięga wartości na poziomie ledwie 58 dB. Największym atutem Lexusa jest jednak jednostka napędowa, która trafiła pod jego maskę.
Lexus LS 400 – silnik tej maszyny to istne dzieło sztuki

Pierwsza generacja modelu LS jest napędzana czterolitrowym motorem V8 o oznaczeniu 1 UZ-FE. Silnik legitymuje się mocą na poziomie 250 KM i momentem obrotowym 353 Nm osiąganym przy 4400 obrotach. Takie parametry pozwalają na osiągnięcie pierwszej setki w czasie nieznacznie przekraczającym 8 sekund. Prędkościomierz kończy pracę na 250 km/h. Jednostka współpracuje z czterobiegowym automatem. Taki zestaw montowany w sedanie o masie przekraczającej 1700 kg może zwiastować wysokie spalanie, jednak w praktyce – nie jest źle. Zużycie paliwa zamyka się w przedziale 10-13 litrów na 100 km. Oczywiście, kierowcy, którzy często sięgają do rezerw mocy widlastej ósemki, bez najmniejszego problemu osiągną wartość na poziomie 18 litrów. Dostojna limuzyna nie zachęca jednak do szybkiej jazdy, za co odpowiada komfortowo zestrojone zawieszenie.
Na przedniej i tylnej osi zastosowano układ wielowahaczowy. Komfortowe nastawy układu jezdnego nie sprzyjają szybkiej jeździe po zakrętach, ale bądźmy szczerzy – pięciometrowa limuzyna nie służy do pokonywania poślizgiem górskich serpentyn. Niektóre egzemplarze zostały wyposażone w pneumatyczne amortyzatory, które dodatkowo podnoszą komfort podróżowania. Ceną w tym przypadku jest nieco niższa trwałość i wyższe koszty serwisowania.
Lubisz klasyczne limuzyny? Koniecznie przeczytaj artykuł o Mercedesie W124!








































