
Ryzykowna wyprawa 13-latka, który jechał rowerem S7 do koleżanki z internetu. Policjanci z Mazowsza byli zaskoczeni odbierając w ubiegły piątek późnym popołudniem bardzo niepokojące zgłoszenie. Dotyczyło ono młodego rowerzysty na trasie S7. Chłopiec jechał rowerem drogą ekspresową w kierunku Gdańska. We wskazane miejsce natychmiast ruszył patrol policji. Funkcjonariuszki zlokalizowały chłopca w okolicach węzła Załuski. To zachowanie jest skrajnie niebezpieczne i surowo zabronione. Droga ekspresowa S7 to nie miejsce dla rowerów. Kierowcy rozwijają tam bardzo wysokie prędkości. Minimalna prędkość pojazdów na takiej trasie jest wysoka, sięgająca często ponad 100 km na godzinę. Rowerzysta stanowił śmiertelne zagrożenie dla siebie oraz dla innych kierowców. Na szczęście interwencja policji przerwała tę podróż.

Ryzykowna wyprawa 13-latka
Policjantki zauważyły nastolatka niedaleko miejscowości Michałówek. Znajdował się on na zamkniętym odcinku drogi. Wygląd chłopca od razu wzbudził niepokój. Ubrany był w całości na czarno i nie posiadał żadnego oświetlenia przy rowerze. Brakowało mu także jakichkolwiek elementów odblaskowych. W warunkach popołudniowych był słabo widoczny. Każda sekunda jego jazdy groziła tragicznym wypadkiem. Policjantki bezpiecznie zatrzymały młodego kierowcę. Chłopiec był w złej kondycji. Okazało się, że jest bardzo zmarznięty i przemoczony. Warunki pogodowe tego dnia nie sprzyjały wycieczkom. Jego rower typu BMX również nie był sprawny. Nie posiadał żadnego obowiązkowego wyposażenia. Brakowało mu dzwonka, świateł i odblasków. Taki pojazd nie powinien poruszać się po drogach.
Ryzykowna wyprawa 13-latka, który jechał rowerem S7 do koleżanki z internetu – Chłopiec próbował wprowadzić policjantki w błąd
Rozmowa z chłopcem początkowo była trudna. Nastolatek nie chciał wyjawić prawdy. Próbował oszukać funkcjonariuszki co do swojego wieku. Powiedział im, że ma 16 lat. Twierdził również, że odbywa trening rowerowy. Miało to uwiarygodnić jego obecność na trasie. Chłopiec nie miał przy sobie żadnych dokumentów, a posiadał jedynie miejską kartę komunikacyjną. Doświadczone policjantki nie dały wiary jego słowom. Postanowiły dokładnie zweryfikować jego tożsamość. Ich ustalenia szybko obaliły wersję chłopca. Okazało się, że jest znacznie młodszy. W rzeczywistości ma zaledwie 13 lat. Funkcjonariuszki potwierdziły, że pochodzi z Ukrainy, a na co dzień mieszka w Warszawie. Dopiero wtedy nastolatek przyznał się do prawdy. Wyjawił prawdziwy cel swojej niebezpiecznej podróży.
Nieodpowiedzialne zachowanie

Prawdziwy powód wyprawy okazał się zaskakujący. 13-latek jechał w kierunku Płońska. Chciał tam spotkać się z koleżanką. Znał ją jednak wyłącznie przez internet. Para nastolatków nawiązała kontakt niedawno. Rozmawiali ze sobą przez popularną grę online używając do tego komunikatora do codziennych rozmów. Chłopiec miał bardzo konkretny plan. Zamierzał dotrzeć do Płońska i nocować u znajomej. Co najbardziej szokujące, nie znał nawet jej nazwiska. Nie wiedział też, gdzie dokładnie ona mieszka. Jego wyprawa była skrajnie nieodpowiedzialna. Chłopiec zaplanował trasę z Warszawy. Najpierw dojechał autobusem do Czosnowa. Przewiózł ze sobą swój rower. Następnie ruszył w dalszą drogę sam. Jechał częściowo drogami lokalnymi. W końcu wjechał na trasę S7. Poruszał się pasem awaryjnym i pasem ruchu. Przejechał tak blisko 30 kilometrów.
Ryzykowna wyprawa 13-latka, który jechał rowerem S7 do koleżanki z internetu – Finał podróży i reakcja matki
Policjantki natychmiast skontaktowały się z matką chłopca. Kobieta była kompletnie zaskoczona nie mając pojęcia o planach syna. Była przekonana, że 13-latek jest w bezpiecznym miejscu. Nie wiedziała o jego wyprawie do Płońska. Matka szybko przyjechała na miejsce interwencji i odebrała przemoczonego i zmarzniętego syna z rąk policjantek. Ta historia ma również smutny finał w sieci. Osoba, z którą chłopiec rozmawiał, zerwała kontakt. Koleżanka z internetu zablokowała go na komunikatorach. Zrobiła to, gdy tylko dowiedziała się o zatrzymaniu. Nie chciała mieć nic wspólnego z tą sprawą. Wydarzenie to pokazuje dwa poważne problemy. Pierwszym jest brak wyobraźni młodego rowerzysty. Drugim są ogromne zagrożenia związane z internetem. Anonimowe znajomości mogą prowadzić do tragedii. Policja apeluje do rodziców o czujność.
Foto: Wikimedia commons
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o tragicznym wypadku w Żółkowie









































