
We wtorek, 2 września 2025 roku, Wisła w Warszawie osiągnęła historycznie najniższy poziom wody – zaledwie 5 centymetrów na wodowskazie przy Bulwarach Wiślanych. To absolutny rekord w historii pomiarów i jednocześnie sygnał alarmowy, który stawia pytania o przyszłość największej polskiej rzeki.
Co oznacza 5 cm na wodowskazie?
Warto wyjaśnić, że wskazanie wodowskazu nie oznacza, iż Wisła w stolicy ma miejscami jedynie kilka centymetrów głębokości. Pomiar ten odnosi się do przyjętego punktu odniesienia („zera wodowskazowego”), a rzeczywista głębokość koryta rzeki różni się w zależności od miejsca. W szlaku żeglugowym nadal notuje się kilka metrów wody, choć warunki do żeglugi są trudniejsze niż zwykle.
Mimo tak niskich wskazań rzeka wciąż pozostaje groźna. Jak przestrzegł Jan Piotrowski, pełnomocnik ratusza ds. Wisły:
„W żadnym razie nie jest możliwe przechodzenie Wisły z brzegu na brzeg. Rzeka nadal ma swój bardzo silny nurt, a próby jej forsowania mogą zakończyć się tragicznie”.
Historyczne minimum – Wisła w liczbach
- Obecny przepływ: 159 m³/s
- Rekordowo niski przepływ w historii: 113 m³/s (1921 r.)
- Porównanie: W okresach wezbrań wiosennych Wisła potrafi osiągać przepływ powyżej 6000 m³/s.
To pokazuje skalę kontrastu – dziś rzeka niesie zaledwie 2,5% tego, co w czasie wielkiej powodzi.
Hydrologiczne ciekawostki o Wiśle
- Długość Wisły: 1047 km – to najdłuższa rzeka Polski i jedna z najdłuższych rzek w Europie uchodzących bezpośrednio do morza.
- Zlewnia Wisły obejmuje aż 54% powierzchni kraju. To oznacza, że ponad połowa Polski „spływa” właśnie do tej rzeki.
- Wahania stanów wody: Wisła należy do rzek o jednych z największych wahań poziomu wody w Europie. Różnice między stanem niskim a wysokim mogą wynosić nawet 7–9 metrów.
- Unikatowa rzeka: Wisła jest ostatnią tak dużą, w dużej mierze nieuregulowaną rzeką Europy. Jej koryto nie zostało obudowane betonowymi wałami na całej długości, dzięki czemu zachowała dzikie łachy, wyspy i starorzecza.
Dlaczego Wisła wysycha?
Hydrolodzy wskazują kilka głównych przyczyn rekordowych spadków:
- Susze hydrologiczne – brak długotrwałych opadów i wyjątkowo gorące lata prowadzą do zmniejszenia dopływów z mniejszych rzek.
- Zmiany klimatyczne – coraz cieplejsze zimy oznaczają mniej śniegu w Karpatach, a to właśnie on zasilał Wisłę wiosną.
- Nadmierna retencja i regulacja dopływów – zapory, zbiorniki i melioracje zatrzymują część wody, zanim ta trafi do głównego nurtu.
- Intensywne parowanie – w upalne dni rzeka traci olbrzymie ilości wody, co dodatkowo pogłębia problem.
Skutki niskich stanów wód
Rekordowe spadki poziomu Wisły mają konsekwencje nie tylko dla żeglugi:
- Ekosystem: zagrożone są siedliska ryb i ptaków wodnych, które potrzebują płytkich rozlewisk.
- Zaopatrzenie w wodę: Wisła stanowi źródło wody pitnej m.in. dla Warszawy. Przy ekstremalnie niskich stanach pojawiają się wyzwania technologiczne w ujęciach wodnych.
- Transport rzeczny: Polska planuje rozwój żeglugi śródlądowej, jednak przy tak niskich przepływach staje się to niemal niemożliwe.
Wisła – rzeka kontrastów
Paradoksalnie, Wisła potrafi w ciągu roku przejść od rekordowo niskiego poziomu do groźnych wezbrań. Zdarzało się, że w odstępie kilku miesięcy ta sama rzeka w Warszawie wyglądała jak niemal wyschnięte koryto, a potem niosła gigantyczne masy wody, podnosząc stan o kilka metrów.
To czyni ją jedną z najbardziej nieprzewidywalnych rzek Europy. Hydrolodzy podkreślają, że właśnie to naturalne bogactwo – dzikość i zmienność – jest jej największą wartością, ale i wyzwaniem w czasach kryzysu klimatycznego.








































