
W ostatnich latach Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) była świadkiem wielu kontrowersyjnych decyzji finansowych i personalnych. Michał Dąbrowski, nowy prezes ARP, w rozmowie z Wirtualną Polską opowiedział o problemach, które odziedziczył po swoich poprzednikach oraz o planach naprawczych dla agencji.
Agencja Rozwoju Przemysłu: “Stajnia Augiasza” pod rządami PiS w ARP
Dąbrowski, który objął stanowisko w maju, przyznał, że był zaskoczony skalą nieprawidłowości w ARP. Podkreślił, że za rządów PiS panowała frywolność w podejmowaniu decyzji dotyczących wydatkowania ogromnych kwot. “Nie doceniłem fantazji moich poprzedników i osób zarządzających w spółkach zależnych agencji” – mówi Dąbrowski.
Przykładem takiej fantazji jest działanie zespołu audytorów, którzy jedną ręką zlecał sobie zadania, a drugą podpisywał raporty po tych zadaniach. Brak kontroli i nadzoru właścicielskiego nad spółką doprowadził do sytuacji, w której jedna ze spółek potrzebowała finansowej interwencji, aby uniknąć zwolnienia 200 osób.
Zmiany personalne i audyt po nieprawidłowościach
Od objęcia stanowiska, Dąbrowski wprowadził szereg zmian personalnych. Wymieniono członków zarządów i rad nadzorczych w 119 spółkach, co objęło ponad 700 osób zatrudnionych w latach 2015-2023. Prezes podjął decyzję o przeprowadzeniu audytu wewnętrznego i wymianie audytorów, aby dokładnie zbadać przepływy finansowe w agencji.
Wyniki kontroli potwierdzają nieprawidłowości. “Potwierdzam, że przed wyborami i po wyborach, a przed utworzeniem rządu Donalda Tuska w ARP pojawiły się tzw. fikcyjne działy, gdzie zatrudniano pracowników z pensjami ok. 30 tys. zł miesięcznie” – mówi Dąbrowski. Zatrudnione osoby często nie miały jasno określonych obowiązków i niewspółmierne wynagrodzenia do zakresu pracy.
Jednym z przykładów nieodpowiedzialnego zarządzania była sytuacja w Grupie Baltic Power, spółce powołanej przez ARP do ratowania Stoczni Gdańskiej. Mimo otrzymania ponad 300 milionów złotych, projekt prawie upadł, co zmusiło nowe władze do natychmiastowej interwencji. Podobnie kuriozalne były wydatki na fasadowe wydarzenia w Radomiu za kilkaset tysięcy złotych, które de facto były wiecami wyborczymi polityków PiS.
Plan naprawczy i zawiadomienia do prokuratury
Dąbrowski zapowiedział, że w najbliższym czasie przedstawi konkretne fakty i nazwiska osób decyzyjnych odpowiedzialnych za nieprawidłowości. Zawnioskowano również do Najwyższej Izby Kontroli o pilną, doraźną kontrolę oraz uruchomiono audyt wewnętrzny przeprowadzany przez nowych audytorów.
Prezes potwierdził, że wobec dotychczasowych ustaleń, ARP złoży zawiadomienia do prokuratury. “Na pewno będzie to kilkanaście zawiadomień. Zawiadomiliśmy odpowiednie służby i będziemy współpracować, aby dokładnie wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości” – zapowiedział Dąbrowski.
Sytuacja w ARP, którą Dąbrowski odziedziczył po swoich poprzednikach, jest skomplikowana i wymaga gruntownych zmian. Nowe kierownictwo agencji stawia na transparentność i odpowiedzialność, aby przywrócić zaufanie do ARP. Przed ARP stoi wyzwanie naprawy wieloletnich zaniedbań, a także wdrożenie skutecznych mechanizmów kontrolnych, które zapobiegną podobnym sytuacjom w przyszłości.
———————-

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami.
Pierwsza w UE radiowa i portalowa redakcja z niepełnosprawnościami
Prowadzimy restaurację ZDRÓWKO którą wspiera Jarosław Uściński








































