
Polska od samego początku konfliktu bezwarunkowo popiera Ukrainę, udzielając jej ogromnej i szerokiej pomocy finansowej oraz przekazując tony niezbędnego uzbrojenia. Nasze wsparcie osiągnęło już poziom kilkunastu miliardów euro, co jest dowodem na naszą wielką solidarność z sąsiadem. Niestety, w ostatnim czasie pojawiają się uzasadnione głosy w debacie publicznej, które podważają bezwarunkowy charakter tego wsparcia dla Ukrainy. Były premier Leszek Miller to jedna z osób, które mogą sobie pozwolić na mówienie tego, co naprawdę myślą, bez stosowania politycznego filtra. Miller publicznie analizuje obecnie zakres udzielanej pomocy i zadaje bardzo ważne pytania dotyczące jej rzeczywistego mechanizmu. Wiele osób zastanawia się, dlaczego nasze rządy nie interesują się polskimi pieniędzmi przekazywanymi na Ukrainę, co budzi zrozumiałe obawy obywateli. Polacy oczekują, że nasze wsparcie będzie ściśle monitorowane, z uwzględnieniem naszych narodowych interesów. Audyt Pomocy Finansowej to podstawa. Warto podkreślić, że Polska musi działać w sposób gwarantujący bezpieczeństwo i przejrzystość wszystkich przekazywanych funduszy.
Gdzie trafiają nasze pieniądze – Audyt Pomocy Finansowej – nie ma
Wiele osób zastanawia się nad kwestiami wdzięczności ze strony Ukrainy, zwłaszcza w kontekście oddawania przez Polskę dosłownie wszystkiego, co mamy cennego. Musimy pamiętać, że Polska spłaca również ich pożyczki, a nasze rolnictwo jest niszczone przez niekontrolowany import ukraińskiego zboża. Polacy mają już zwyczajnie dość bezwarunkowego popierania Ukrainy, które nie uwzględnia naszych narodowych interesów i strat. Wypadałoby, aby nasi sąsiedzi w jakikolwiek sposób się odwdzięczyli za ogromną pomoc, którą im udzielamy, nawet symbolicznymi obietnicami. Chodzi tutaj nawet o zapewnienia, że po zakończeniu wojny to nasz kraj będzie mógł zarabiać na odbudowie zniszczeń w Ukrainie. Niestety, polskie rządy nie potrafią nawet tego wyegzekwować, co jest poważnym zarzutem ze strony opinii publicznej. Pojawiają się głosy, że nie mamy nawet pewności, czy te przekazywane pieniądze na pewno trafiają tam, gdzie powinny, zgodnie z przeznaczeniem. Wszyscy mamy świadomość, że korupcja na Ukrainie nie jest żadnym nowym zjawiskiem, co wymaga od nas wzmożonej czujności oraz weryfikacji.
Chcemy pomagać ale nie być okradani
Obecnie wychodzą na jaw afery, które potwierdzają obawy dotyczące niewłaściwego wykorzystywania zagranicznych datków na Ukrainie, co jest bardzo niepokojące. Leszek Miller w rozmowie z mediami przywołał doniesienia o osobach, które noszą worki z ogromną gotówką w tym samym czasie, gdy inni żołnierze oddają swoje życie na froncie. To ogromnie podważa zaufanie i uczciwość w przekazywaniu wsparcia dla walczącego kraju. Pytanie o to, jak odbywa się cała ta procedura w Polsce, oraz co dzieje się z pieniędzmi z naszej krwawicy, jest teraz absolutnie kluczowe. Nasze władze, które rzekomo wiedziały o nadużyciach, dalej wysyłały grube pieniądze, co wywołuje publiczne oburzenie. Musimy dążyć do tego, aby wszelkie wsparcie było udzielane w taki sposób, który całkowicie wyeliminuje szanse na jakiekolwiek incydenty.
Polska musi wspierać Ukrainę, lecz powinno być to robione w sposób transparentny i przede wszystkim w pełni bezpieczny dla obu stron, co jest naszym najwyższym priorytetem. Czy widzieliście najdroższy ośrodek narciarski w Europie, nie? Zgadnij gdzie jest ukraiński Dubaj?. Bukovel to ukraiński Dubaj gdzie są luksusowe ośrodki narciarskie. Nie spadła tam żadna ruska rakieta.
Bukovel czyli Ukraiński Dubaj – czas na audyt pomocy finansowej
Wspierajmy, ale mądrze! Polska pomoc dla Ukrainy jest ogromna, ale Polacy oczekują przejrzystości i bezpieczeństwa naszych funduszy. Czas na optymalizację wsparcia, która wyeliminuje szansę na nadużycia! Chcemy uczciwości i wdzięczności. Czytaj, jak możemy wzmocnić bezpieczną podróż naszych pieniędzy na www.bezpiecznapodroz.org!











































