
Czy Karol Nawrocki coś wciągał podczas debaty prezydenckiej? Jedno niepozorne, ale bardzo wymowne zachowanie kandydata PiS wywołało prawdziwą burzę w mediach społecznościowych i lawinę spekulacji. O co chodzi? Czy Polacy właśnie byli świadkami kompromitującego momentu na żywo w telewizji?
W trakcie środowej debaty prezydenckiej Karol Nawrocki niespodziewanie wykonał gest, który przyciągnął uwagę tysięcy widzów. Jedną ręką sięgnął w okolice nosa, drugą zasłaniając usta – internautom wystarczyło kilka sekund, by odpalić podejrzenia: czy Nawrocki właśnie “wciągnął krechę”?
Nagranie momentalnie obiegło sieć, a komentarze nie pozostawiały złudzeń – widzowie chcieli wyjaśnień. Jeden z dziennikarzy ruszył więc do akcji i zapytał kandydata wprost: Co Pan zrobił podczas debaty?
– “Gumę brałem, gumę” – rzucił Nawrocki z uśmiechem, zdawałoby się, lekceważąco.
Ale sprawa nie ucichła.
Zwrot akcji po 23:00. Sztab przyznaje: To nie była guma
Kilkadziesiąt minut po emisji debaty, głos zabrał Paweł Szefernaker, szef sztabu Nawrockiego. Jego słowa tylko dolały oliwy do ognia:
– “To był snus” – potwierdził. – “Karol nazywa to gumą nikotynową”.
I choć snus to legalna, choć kontrowersyjna używka, zawierająca nikotynę i popularna głównie w Skandynawii, jej obecność w kampanii wyborczej kandydata na prezydenta RP zaskakuje.
Szefernaker nie szczędził również ironii:
– “Tych, którzy mają jakieś niezdrowe sugestie, zapraszamy na otwarte testy wydolnościowe i zdrowotne.”
Afera snusowa czy PR-owy wpadek?
Polityczny świat pęka od komentarzy. Jedni mówią o nikotynowym faux pas, inni wprost sugerują próbę ukrycia czegoś poważniejszego.
- “To wyglądało na coś więcej niż wkładanie gumy. Zasłanianie się ręką, odchylenie głowy – klasyka tuszowania czegoś, co nie powinno się wydarzyć przed kamerą” – napisał jeden z komentatorów politycznych na X (dawniej Twitter).
“Czuję się wygrany” – mówi Nawrocki
Nawrocki unikał szczegółowych odpowiedzi, ale jedno powiedział wyraźnie:
– “Zdecydowanie czuję się wygrany po tej debacie.”
Pokazał uniesiony kciuk w kierunku kamery i… zniknął z medialnego radaru. Ale pytania pozostają.
Co naprawdę zażył Nawrocki?
W cieniu politycznej rywalizacji, afera z “nikotynową gumą” lub “snusem” zyskuje nowy wymiar. Czy kandydat na prezydenta może pozwolić sobie na korzystanie z uzależniających substancji podczas oficjalnej debaty? Czy sztab próbował coś zatuszować, nazywając snus “gumą”?
Odpowiedź może nadejść dopiero, gdy emocje opadną – o ile opadną.
🧨 Najnowsza afera kampanii? A może tylko burza w szklance nikotyny? Jedno jest pewne – Nawrocki znów jest na ustach wszystkich.
Przeczytaj też: Reaktor MARIA zatrzymany. Spór o bezpieczeństwo atomowe paraliżuje naukę i medycynę
Pierwsza w UE radiowa i portalowa redakcja z niepełnosprawnościami
Ponadto prowadzimy restaurację ZDRÓWKO którą wspiera Jarosław Uściński








































