
W przeciwieństwie do taryf dla gospodarstw domowych, które są często regulowane, subsydiowane lub “zamrażane”, ceny dla przemysłu są znacznie bardziej brutalnie powiązane z cenami hurtowymi na giełdach energii. Zobacz Nordpool – giełda skandynawska. Ponadto w znacznie mniejszym stopniu obciążone są podatkami (jak VAT czy akcyza) oraz opłatami sieciowymi, co sprawia, że koszt samego wytworzenia energii (i emisji CO2) jest kluczowy. Oto prześledzenie trendów z ostatnich lat.
Kluczowe różnice i czynniki – Ceny prądu dla przemysłu
- Polska: Ceny dla przemysłu są niemal w całości dyktowane przez koszt produkcji energii z węgla oraz, co najważniejsze, koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 (EU ETS). Ponieważ polska energetyka jest najbardziej emisyjna w UE, rosnące ceny uprawnień CO2 w ostatnich latach drastycznie podniosły koszty hurtowe, czyniąc polski prąd jednym z najdroższych w Europie. Oczywiście miliardy nie idą na hydroelektrownie tylko do Chin po prowizje za fotowoltaikę. W Polsce jest 3x więcej fotowoltaiki niż we Włoszech – dlaczego?
- Szwecja: Kluczowy jest fundamentalny podział kraju na strefy cenowe.
- Północ (SE1, SE2): Ogromne nadwyżki produkcji z taniej energii wodnej i wiatrowej. Ceny są tu jednymi z najniższych na świecie. To magnes dla energochłonnego przemysłu (np. huty stali bezemisyjnej, centra danych).
- Południe (SE3, SE4): Znacznie wyższe ceny, powiązane z rynkami Niemiec, Danii i Polski. Przemysł na południu płaci wielokrotnie więcej niż na północy.
- Norwegia: Ceny zależą w 95% od hydrologii (poziomu wody w zbiornikach) i połączeń kablowych z Europą. Podobnie jak w Szwecji, istnieją duże różnice regionalne (południe jest droższe niż północ). Przemysł energochłonny (np. huty aluminium) historycznie bazował na bardzo taniej energii wodnej.

Analiza cen w ostatnich 10 latach – Ceny prądu dla przemysłu
1. Polska
- Okres 2015-2020: Ceny dla przemysłu były relatywnie stabilne, choć już wtedy wyższe niż w Skandynawii. Głównym zmartwieniem firm stawał się powolny, ale stały wzrost cen hurtowych powiązany z rosnącymi kosztami uprawnień do emisji CO2.
- Kryzys (2021-2022): Katastrofa dla polskiego przemysłu. Ceny hurtowe na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) eksplodowały, osiągając poziomy należące do najwyższych w Europie. Przemysł energochłonny stanął na granicy rentowności. Rząd wprowadzał mechanizmy wsparcia (np. maksymalne ceny dla MŚP i niektórych odbiorców), ale nie były one tak powszechne jak “mrożenie” dla domów.
- Obecnie (2024-2025): Mimo uspokojenia rynku po kryzysie, polska energia w hurcie pozostaje strukturalnie droga. W 2024 i 2025 roku średnie ceny hurtowe w Polsce (np. ok. 90-120 EUR/MWh w różnych okresach) są regularnie 2-3 krotnie wyższe niż w Skandynawii. To bezpośrednio uderza w konkurencyjność polskich firm.
2. Norwegia
- Okres 2015-2020: Raj dla przemysłu. Ceny hurtowe były ekstremalnie niskie, często bliskie zera, zwłaszcza w “mokrych” latach.
- Kryzys (2021-2022): Ogromny szok. Poziom wody w zbiornikach był niski, a nowe kable przesyłowe (do Wielkiej Brytanii i Niemiec) zaczęły “eksportować” tanią norweską energię i “importować” wysokie ceny kontynentalne. Ceny na południu Norwegii (gdzie zlokalizowana jest duża część przemysłu) wzrosły wielokrotnie, dorównując poziomom niemieckim.
- Obecnie (2024-2025): Sytuacja wróciła do normy, ale jest to “nowa norma”. Ceny są znacznie niższe niż w Polsce (np. średnio 30-35 EUR/MWh w połowie 2024 r.), ale znacznie wyższe niż przed kryzysem. Północna Norwegia (strefa NO4) pozostaje ekstremalnie tania (ceny rzędu 3-10 EUR/MWh). Czyli koszt ładowania elektryka to złotówka?
3. Szwecja
- Okres 2015-2020: Stabilny podział na tanią północ i droższe południe. Przemysł na północy (SE1, SE2) cieszył się niemal darmową energią.
- Kryzys (2021-2022): Podział się pogłębił. Ceny na południu (SE4) wystrzeliły, ponieważ są bezpośrednio połączone z rynkiem polskim i niemieckim. W tym samym czasie na północy (SE1) ceny pozostawały niskie.
- Obecnie (2024-2025): Szwecja to kraj dwóch ekstremów. Dane Eurostatu wskazują, że średnia cena dla przemysłu w Szwecji (w drugiej połowie 2024 r. ok. 0,085 EUR/kWh, czyli 85 EUR/MWh) jest niska. Jednak dane te uśredniają skrajności. W praktyce:
- Północ (SE1/SE2): Ceny hurtowe rzędu 5-11 EUR/MWh.
- Południe (SE3/SE4): Ceny rzędu 30-80 EUR/MWh, w zależności od dnia.Obie te wartości są jednak znacząco niższe niż w Polsce.
Podsumowanie i porównanie (Ceny prądu dla przemysłu)
| Okres | Polska | Norwegia | Szwecja |
| Przed kryzysem (ok. 2015-2020) | Ceny wyższe niż w Skandynawii, rosnące z powodu kosztów CO2. | Ekstremalnie tanio. Ceny zależne od hydrologii. | Bardzo tanio (zwłaszcza północ kraju), drożej na południu. |
| Szczyt kryzysu (2022) | Ceny hurtowe jedne z najwyższych w UE. Ogromny kryzys konkurencyjności przemysłu. | Szok cenowy, zwłaszcza na południu kraju (import cen z Europy). | Ekstremalne różnice cenowe; południe bardzo drogie, północ wciąż tania. |
| Obecnie (dane z 2024/2025) | Bardzo drogo. Ceny hurtowe regularnie 2-3 razy wyższe niż w Skandynawii (np. 90-120 EUR/MWh). | Tanio. Ceny ustabilizowane na niskim poziomie (np. 30-35 EUR/MWh), choć północ jest ekstremalnie tania (np. 3-10 EUR/MWh). | Bardzo tanio. Średnio taniej niż w Polsce (np. 70 EUR/MWh wg Eurostat), ale z gigantyczną przewagą na północy (3-10 EUR/MWh). |
Wniosek: W ostatniej dekadzie przepaść między kosztem energii dla przemysłu w Polsce a Skandynawii drastycznie się pogłębiła. Polski przemysł, obciążony kosztami energii opartej na węglu i drogich uprawnieniach do emisji CO2, traci konkurencyjność wobec firm skandynawskich. Mają one dostęp do znacznie tańszej energii (choć niestabilnej) z elektrowni wodnych, jądrowych i wiatrowych, szczególnie w północnych regionach Szwecji i Norwegii.








































