Bugatti EB 110 SS – niedościgniony potwór

927

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Bugatti EB 110 SS

Bugatti EB 110 SS – ponad ligą supersamochodów

W swoim czasie, Bugatti EB 110 SS był jednym z tych samochodów, które pozostawały poza zasięgiem konkurencji. Niesamowita moc, miażdżące przyspieszenie i imponujące prowadzenie łączyły się tu z jeszcze jedna ważną cechą – z użytecznością, która sprawiała, że ten potwor nadawał się do czegoś więcej niż tylko do weekendowych wypadów na tor wyścigowy.

Aresztowania w Urzędzie Miasta Częstochowa
Przeczytaj także
Aresztowania w Urzędzie Miasta Częstochowa
Zobacz →

Bugatti EB 110 SS –Ettore nie mógł wymarzyć sobie lepszego prezentu

Dwa modele z serii EB 110 powstały, by uczcić 110 urodziny Ettore Bugatti’ego – założyciela legendarnej już wtedy marki. Do pracy nad nowymi supersamochodami, Romano Artioli, ówczesny właściciel firmy, zatrudnił grono najwybitniejszych ekspertów.

Nadwozie i wnętrze zaprojektował Marcello Gandini, spod którego ręki wcześniej wyszła zjawiskowa Miura czy szokujacy Contauch. Nie brakuje w nim nawiązań do włoskiej klasyki (jak choćby unoszone drzwi), ale nie zabrakło tez detali z historycznych modeli marki (jak choćby wlot powietrza w kształcie podkowy). Fenomenalne zawieszenie zaprojektowali z kolei eksperci z firmy Messier. Opracowanie innowacyjnego podwozia o strukturze kadłubowej powierzono specjalistom z Aerospatile.

Bugatti EB 110 SS – dopracowany w każdym detalu

Bugatti EB 110 SS
1. Bugatti EB 110 SS

Z zewnątrz, wersje GT i SS pozostawały niemal identyczne, poza kilkoma detalami. Ta druga wyróżniała się przede wszystkim innymi felgami, dużym skrzydłem (w wariancie GT spojler unosił się automatycznie) i okrągłymi wlotami powietrza, które zastąpiły niewielkie szyby tylne.

OSA początek polskich kultowych skuterów
Przeczytaj także
OSA początek polskich kultowych skuterów
Zobacz →

Nadwozie zostało wykonane z Kevlaru, Nomexu oraz z włókien węglowych. Carbon posłużył tez do wykonania podwozia. Efekt? 1420 kg masy w samochodzie napędzanym przez widlasta dwunastkę, o pojemności 3,5 litra, wspomaganą przez cztery (!!!) turbosprężarki. Moc 612 KM trafiała na wszystkie cztery kola za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Silnik, zaprojektowany specjalnie dla modelu EB 110, sam w sobie był dziełem sztuki. Głowice ze stopu miedzi, aluminiowy blok i tytanowe korbowody – to robiło wrażenie, nawet w klasie najdroższych samochodów sportowych. Ten potwor był w stanie gnać z prędkością przekraczająca 350 km/h, a pierwsza setka pojawiała się na prędkościomierzu już po 3,2 sek.

Co ciekawe, Bugatti nie zrezygnowało z codziennej użyteczności samochodu. Owszem, w stosunku do wersji GT, wyposażenie zostało okrojone, ale na liście wciąż znajdowało się wszystko to, co czyni jazdę przyjemniejszą. Klienci zasiadali w pokrytych skora fotelach, w klimatyzowanym wnętrzu, ciesząc się świetnej jakości audio. Zdecydowane, nie był to spartański gokart, jak choćby Ferrari F40.

grafika tytułowa: CC BY 3.0; autor: Reilly Hamilton źródło: wikimedia

1. CC BY 2.0; autor: Edvvc, źródło: wikimedia

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

No posts to display