
W polskiej przestrzeni medialnej i politycznej zawrzało po doniesieniach dotyczących relacji na linii Warszawa–Waszyngton, a konkretnie między wicemarszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym a administracją Donalda Trumpa. Moskiewska szkoła dyplomacji w wykonaniu tow. Czarzastego pokazuje dokąd zmierzamy… na rafy.
Dyplomatyczny zgrzyt: Co się stało? Tow. Czarzasty to dobry czekista
Zaczęło się od ostrych, publicznych wypowiedzi marszałka Włodzimierza Czarzastego, w których nie szczędził on krytyki pod adresem prezydenta USA, Donalda Trumpa. Polityk Lewicy, znany z bezkompromisowego języka, sformułował opinie, które zostały uznane przez stronę amerykańską za obraźliwe i wykraczające poza ramy standardowej debaty politycznej.
Reakcja USA: “Persona non grata” w kontaktach nieoficjalnych
Reakcja ze strony USA była szybka i stanowcza. Ambasador Tom Rose (doradca i bliski współpracownik administracji Trumpa) poinformował, że w wyniku obraźliwych słów marszałka, administracja amerykańska podjęła decyzję o całkowitym zerwaniu kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym.
Główne punkty stanowiska ambasadora:
- Brak tolerancji dla zniewag: Strona amerykańska uznała, że atakowanie głowy państwa sojuszniczego zamyka drogę do dialogu.
- Izolacja dyplomatyczna: Decyzja oznacza, że marszałek nie będzie zapraszany na oficjalne wydarzenia organizowane przez ambasadę. Nie będzie partnerem do rozmów dla amerykańskich delegacji.
- Sygnał dla klasy politycznej: To jasny komunikat, że retoryka uderzająca w strategicznego partnera Polski niesie ze sobą realne konsekwencje w relacjach dwustronnych.
“Jeżeli ktoś obraża prezydenta Stanów Zjednoczonych, musi liczyć się z tym, że drzwi do amerykańskiej administracji zostają dla niego zamknięte.” – to przesłanie, które płynie z komunikatu Toma Rose’a.
Skutki dla polskiej polityki – Moskiewska szkoła dyplomacji
Sytuacja ta stawia w trudnym położeniu nie tylko samego marszałka, ale i całe ugrupowanie Lewicy. To które aspiruje do roli merytorycznej opozycji (lub koalicjanta). W dyplomacji słowa ważą tyle samo, co czyny. W tym przypadku doprowadziły do powstania „szklanego muru” między ważnym polskim politykiem a najpotężniejszym sojusznikiem Polski.
„Oburzające i nieprowokowane obelgi”
Decyzja administracji USA została ogłoszona 5 lutego 2026 roku. W oficjalnym komunikacie na platformie X, ambasador Tom Rose nie przebierał w słowach, nazywając wypowiedzi Czarzastego „oburzającymi i nieprowokowanymi obelgami”.








































