Potrącił dzieci i uciekł. Nowe fakty w sprawie tragedii w Łebieńskiej Hucie

977

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Odkryto ciała dwóch osób w domu na warszawskim Targówku - Negocjacje z podejrzanym mężczyzną
Odkryto ciała dwóch osób w domu na warszawskim Targówku - Negocjacje z podejrzanym mężczyzną

Potrącił dzieci i uciekł. Nowe fakty w sprawie tragedii w Łebieńskiej Hucie. We wtorek, 7 października, doszło do ogromnej tragedii, która wstrząsnęła małą miejscowością Łebieńska Huta w województwie pomorskim. Rozpędzony opel wjechał w czwórkę chłopców idących poboczem. Jeden z nich zginął na miejscu, a pozostała trójka odniosła bardzo poważne obrażenia. Kierowca pojazdu nie zatrzymał się, aby udzielić im pomocy, a zamiast tego uciekł z miejsca zdarzenia. Policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania. Po kilku godzinach zatrzymała podejrzanego o spowodowanie wypadku. To 33-letni mężczyzna. Śledczy badają wszystkie okoliczności tego dramatycznego wieczoru.

Dramat w Ostrowie Wielkopolskim: 17-latka oskarżona o usiłowanie zabójstwa babci
Przeczytaj także
Dramat w Ostrowie Wielkopolskim: 17-latka oskarżona o usiłowanie zabójstwa babci
Zobacz →

Potrącił dzieci i uciekł. Jak pokonał 40 kilometrów?

Działania sprawcy tuż po wypadku budzą wiele pytań. Mężczyzna porzucił swój samochód niedaleko miejsca tragedii. Zostawił auto na parkingu przed lokalnym sklepem. a następnie oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci schwytali go 2,5 godziny później w powiecie kościerskim. Dzieliło go wtedy około 40 kilometrów od Łebieńskiej Huty. Śledczy muszą teraz odpowiedzieć na kluczowe pytanie. W jaki sposób pokonał tak duży dystans? Ta zagadka stanowi ważny element prowadzonego dochodzenia. Policjanci weryfikują wszystkie możliwe scenariusze. Asp. szt. Anetta Potrykus z wejherowskiej policji potwierdza te ustalenia.

Potrącił dzieci i uciekł. Nowe fakty w sprawie tragedii w Łebieńskiej HucieDramatyczna akcja ratunkowa po zmroku

Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku około godziny 19:30. Na miejsce natychmiast ruszyły zespoły ratownictwa medycznego. Dojechali także strażacy oraz policjanci. Widok, który zastali, był przerażający. Rannych zostało czterech chłopców w wieku 10, 12, 13 i 16 lat. Jeden z nich nie dawał już żadnych oznak życia. Ratownicy podjęli desperacką próbę reanimacji. Niestety, nie zdołali uratować jego życia. Bardzo ciężko ranny został również 12-latek. Chłopiec w wyniku potrącenia stracił lewą nogę. Specjalistyczny śmigłowiec przetransportował go do szpitala w Gdańsku. Pozostali dwaj poszkodowani także wymagali hospitalizacji. Z urazami głów, rąk oraz nóg trafili do lecznic.

Potrącił dzieci i uciekł. Policja zatrzymała 33-latka

Intensywne działania policji przyniosły szybki rezultat. Funkcjonariusze zatrzymali 33-latka odpowiedzialnego za tragedię. Mężczyzna od samego początku nie chciał współpracować. Odmówił poddania się badaniu alkomatem. Nie zgodził się także na wykonanie narkotestu. Takie zachowanie zmusiło policjantów do podjęcia innych kroków. Pobrali od niego próbkę krwi do szczegółowej analizy. Obecnie podejrzany przebywa w policyjnym areszcie. Czeka na dalsze czynności procesowe ze strony śledczych. Funkcjonariusze gromadzą kompletny materiał dowodowy. Chcą precyzyjnie ustalić przyczynę i dokładny przebieg wypadku.

Polowanie na Rekrutów – Przymusowa Wysyłka na Front
Przeczytaj także
Polowanie na Rekrutów – Przymusowa Wysyłka na Front
Zobacz →

Potrącił dzieci i uciekł. Nowe fakty w sprawie tragedii w Łebieńskiej HucieCo dalej ze sprawcą wypadku?

Najbliższe godziny będą kluczowe dla całej sprawy. Policja musi poczekać na wyniki badań krwi zatrzymanego. Niezbędna będzie także opinia biegłego z zakresu toksykologii. Dopiero po zebraniu tych informacji śledczy podejmą dalsze kroki. Wykonają czynności z zatrzymanym mężczyzną. Mają na to czas do północy następnego dnia. Postawienie zarzutów wymaga pewności co do wszystkich okoliczności. Prokurator musi mieć solidne podstawy do oskarżenia. Dokładna analiza dowodów pozwoli odtworzyć przebieg zdarzeń. Wtedy mężczyzna usłyszy konkretne zarzuty za swój czyn.

Foto: Wikimedia commons

Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o książę Harrym ściganym przez stalkerkę

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

No posts to display