
Grecja postanowiła zaoferować Ukrainie niezwykły prezent: swoje dotychczasowe, ale wciąż niezwykle skuteczne systemy obrony powietrznej pochodzenia radzieckiego. Chodzi o systemy Tor, Osa i S-300, które mają być użyte do odpierania rosyjskich ataków dronami czy rakietami. To niewątpliwy gest solidarności z krajem, który odpiera rosyjską agresję. Wsparcie militarne Grecji dla Ukrainy
Skąd decyzja o wsparciu militarnym dla Ukrainy
Ponieważ Grecja jest w trakcie modernizacji swojej armii, planuje zastąpić swoje przestarzałe systemy obrony powietrznej nowoczesnymi myśliwcami piątej generacji: amerykańskimi F-35 Lightning II. Ateny mają otrzymać około 40 takich maszyn w wersji F-35A, czyli konwencjonalnej. Zanim jednak to się stanie, Grecja chce przekazać swoją starą broń jako wsparcie Ukrainy.
Grecka decyzja o przekazaniu Ukrainie swoich systemów obrony powietrznej jest niiewątpliwie odważna i ryzykowna. Z pewnością wywoła gniew Moskwy, która uważa te systemy za swoją własność i nie chce, by trafiły w ręce jej wroga. Już wcześniej Rosja groziła Grecji odwetem, kiedy ta dostarczyła Ukrainie pociski do systemów S-300. Jednak Grecja nie dała się zastraszyć.
Grecja liczy na to, że w razie konfliktu z Rosją, może liczyć na wsparcie swoich sojuszników z NATO. Sama jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego od 1952 roku i ma prawo do obrony zbiorowej w razie ataku na jej terytorium. Grecja ma też silne więzi z USA, które są głównym sprzymierzeńcem Ukrainy i dostawcą jej nowoczesnej broni.
