
Soren Waerenskjold triumfuje na 11 etapie – Tour de France 2026 przekroczył półmetek. A walka o żółtą koszulkę wkracza w decydującą fazę. Jedenasty etap z metą w Nevers zakończył się sprinterskim finiszem, w którym najlepszy okazał się Norweg Soren Waerenskjold z zespołu Uno-X Mobility. W klasyfikacji generalnej nie zaszły większe zmiany – zdecydowanym liderem pozostaje Tadej Pogacar, który utrzymuje ponad 3,5 minuty przewagi nad najgroźniejszym rywalem.
Waerenskjold zaskoczył faworytów na finiszu
Środowy etap od początku zapowiadał się jako szansa dla sprinterów. Peleton skutecznie kontrolował przebieg rywalizacji, doprowadzając do finiszu z dużej grupy. W decydujących metrach najwięcej zimnej krwi zachował Soren Waerenskjold, który idealnie rozegrał końcówkę i odniósł jedno z największych zwycięstw w swojej karierze.
Dla ekipy Uno-X Mobility to niezwykle cenny sukces, pokazujący, że norweski zespół potrafi walczyć z najlepszymi również na największych wyścigach świata.
Tadej Pogacar kontroluje sytuację
Najważniejsza walka toczy się jednak o triumf w klasyfikacji generalnej. Po jedenastu etapach liderem pozostaje broniący tytułu Tadej Pogacar z UAE Team Emirates-XRG. Słoweniec zachowuje komfortową przewagę wynoszącą ponad trzy i pół minuty nad Jonasem Vingegaardem z Team Visma | Lease a Bike.
Na trzecim miejscu znajduje się Remco Evenepoel, który do Vingegaarda traci zaledwie około 30 sekund. Belg pozostaje w grze o podium i w kolejnych górskich etapach będzie chciał odrobić straty.
Walka o podium pozostaje otwarta
Tuż za czołową trójką plasują się Juan Ayuso, Paul Seixas oraz Florian Lipowitz. Różnice czasowe między nimi są stosunkowo niewielkie, dlatego każdy kolejny etap może znacząco wpłynąć na układ klasyfikacji generalnej.
Nieco trudniejszą sytuację ma Isaac del Toro, który po słabszym występie na 10. etapie stracił cenne sekundy. Meksykanin wciąż pozostaje w czołówce, jednak jego szanse na końcowe miejsce na podium wyraźnie zmalały.
Tour de France 2026 wkracza w decydującą fazę
Przekroczenie półmetka oznacza, że przed kolarzami najtrudniejsza część rywalizacji. Nadchodzące etapy w górach mogą całkowicie zmienić układ klasyfikacji generalnej. Choć obecnie to Tadej Pogacar wydaje się mieć pełną kontrolę nad wyścigiem.
Zwycięstwo Sorena Waerenskjolda na 11. etapie pokazało natomiast, że również sprinterzy potrafią wykorzystać swoje okazje, a Tour de France 2026 nadal dostarcza kibicom wielu emocji. Wszystko wskazuje na to, że walka o miejsca na podium pozostanie otwarta aż do ostatnich etapów Wielkiej Pętli.
Co czeka kolarzy na 12. etapie Tour de France 2026?
Już w czwartek zawodnicy staną na starcie 12. etapu, który poprowadzi z Circuit Nevers Magny-Cours do Chalon-sur-Saone. Trasa liczy 179,1 km i choć organizatorzy zaliczają ją do etapów płaskich. Kolarze będą musieli pokonać około 1400–1800 metrów przewyższenia, co oznacza, że dzień nie będzie całkowicie pozbawiony trudności.
Na trasie wyznaczono trzy premie górskie 4. kategorii:
1 Cote de Lanty – 2,0 km o średnim nachyleniu 4,0%.
2 Cote de Cuzy – 2,4 km o średnim nachyleniu 4,5%.
3 Cote de Montagny-les-Buxy – 2,6 km o średnim nachyleniu 4,3%.
Żaden z tych podjazdów nie powinien sprawić większych problemów czołowym sprinterom, dlatego eksperci przewidują, że peleton będzie kontrolował przebieg rywalizacji. Jeśli nie dojdzie do niespodziewanych ataków lub bocznego wiatru rozrywającego grupę. O zwycięstwo najprawdopodobniej ponownie powalczą najszybsi zawodnicy stawki podczas finiszu w Chalon-sur-Saone.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polska rozpoczyna decydujący turniej w Chicago






















































