
Wyzwanie od kolegów zabiło 15-letniego Michała – wstrząsająca historia nastolatka. Piętnastoletni Michał z Warszawy zmarł nagle, zostawiając zrozpaczoną rodzinę i kochającą dziewczynę. Chłopiec planował przyszłość jako jubiler i realizował swoje pasje w szkole rzemiosła. Tragedia wydarzyła się w mieszkaniu babci, gdzie bliscy znaleźli go bez oznak życia. Matka chłopca nie wierzy w samobójstwo, ponieważ syn kochał życie i młodszego brata. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie prokuratura, badając wątek nacisku ze strony rówieśników.
Michał prowadził życie typowe dla dzisiejszego nastolatka, dzieląc czas między szkołę, a gry komputerowe. Interesował się muzyką hip-hop i chętnie spotykał się z kolegami na boisku piłkarskim. Nauczyciele zapamiętali go jako wrażliwego młodego człowieka, który angażował się w akcje charytatywne. Samodzielnie zorganizował Szlachetną Paczkę dla potrzebującej rodziny, wykazując się dużą dojrzałością i empatią. Bliscy podkreślają, że zawsze szanował matkę i przestrzegał ustalonych w domu zasad. Nic nie zapowiadało tak dramatycznego finału jego młodzieńczego życia w stolicy.
Od dłuższego czasu chłopak był bardzo szczęśliwy w związku ze swoją dziewczyną z klasy. Wspólne plany i wzajemne wsparcie dawały mu silną motywację do codziennego działania i nauki. Ostatnio rzadziej bywał na podwórku, ponieważ każdą wolną chwilę wolał spędzać u boku ukochanej. Mama zauważyła jednak, że syn coraz częściej uczestniczył w burzliwych dyskusjach na internetowych komunikatorach. Grupy na TikToku i Telegramie gromadziły graczy popularnej strzelanki, w którą Michał grywał wieczorami. To tam poznał ludzi, którzy mogli mieć na niego destrukcyjny wpływ.
Internetowe wyzwanie

Śmierć syna skłoniła panią Martę do przeprowadzenia własnego, bolesnego dochodzenia w sieci i telefonie. Szybko odkryła, że Michał brał udział w niebezpiecznym zakładzie zainicjowanym przez internetowego „przyjaciela”. Według ustaleń matki, koledzy z gry Fortnite namówili go do połknięcia dużej dawki silnych leków. Chłopiec prawdopodobnie uległ silnej presji społecznej, chcąc udowodnić swoją odwagę w toksycznym środowisku rówieśników. Dowody wskazują, że Michał po prostu chciał sprostać chorym wymaganiom grupy. Koledzy z sieci wiedzieli o zagrożeniu, lecz nikt nie wezwał pomocy na czas.
Feralna sobota zaczęła się zwyczajnie od wspólnego obiadu i rozmów o planach na dziś. Wieczorem Michał zadzwonił do mamy z informacją, że przenocuje u babci, co zdarzało się wcześniej. Pani Marta, osłabiona niedawną chorobą i antybiotykami, zaufała synowi i położyła się spać z młodszym dzieckiem. Następnego dnia rano otrzymała przerażający telefon od swojej matki o złym stanie zdrowia wnuka. Pobiegła natychmiast pod wskazany adres, który znajdował się zaledwie kilkaset metrów od jej własnego domu. Zastała tam syna leżącego nieruchomo na łóżku, ubranego w domowy strój.
Matka podjęła dramatyczną walkę o życie dziecka, wykonując masaż serca pod dyktando dyspozytorki pogotowia. Reanimacja trwała bardzo długo, najpierw w jej wykonaniu, a potem przez wykwalifikowanych ratowników medycznych. Lekarze podali chłopakowi leki dożylne, ale organizm nie zareagował na żadne próby przywrócenia akcji serca. Po pół godzinie intensywnych działań stwierdzono zgon, co wywołało u kobiety ogromny szok i rozpacz. Na miejscu pojawiła się policja, która zabezpieczyła ciało oraz mieszkanie do dalszych czynności procesowych. Śmierć nastolatka stała się faktem, którego nikt z rodziny nie potrafił początkowo zaakceptować.
Wyzwanie od kolegów zabiło 15-letniego Michała – wstrząsająca historia nastolatka – Tragedia w sieci – jak wyzwanie od kolegów zabiło nastolatka?

Analiza aktywności Michała w mediach społecznościowych ujawniła mroczną stronę jego zainteresowań w ostatnim czasie. Kilka dni przed śmiercią zamieścił zdjęcie z opakowaniem silnego leku psychotropowego w ręku. Inny kolega oznaczył go na Instagramie przy fotografii przedstawiającej różne środki farmaceutyczne dostępne na receptę. Okazało się, że młodzi ludzie mają nieograniczony dostęp do groźnych substancji poprzez nieuczciwych dostawców. Pani Marta dowiedziała się, że kurierzy potrafią dowieźć zakazane środki bezpośrednio pod drzwi zamawiającego nastolatka. To właśnie to tragiczne wyzwanie pokazało bezradność systemową wobec dilerów leków. Po śmierci chłopca do jego mamy zaczęli pisać obcy ludzie, informując o szczegółach zakładu. Jeden z uczestników grupy wyjawił, że Michał musiał przyjąć aż jedenaście tabletek silnego środka przeciwlękowego. „Przyjaciel” chłopca podobno zaproponował tę zabawę, ale sam w ostatniej chwili wycofał się z udziału. Michał, kierując się źle pojętym honorem, postanowił dokończyć zadanie i położyć się spać nad ranem. Świadkowie tych rozmów twierdzą, że nastolatek chciał spróbować różnych substancji, co doprowadziło do tragicznego finału. Koledzy po wszystkim zaczęli kręcić w zeznaniach, próbując uniknąć odpowiedzialności za namawianie do niebezpiecznych czynów.
Ocena przyjaciółki rodziny
Przyjaciółka rodziny zauważa, że współczesna młodzież żyje pod ogromną presją bycia lepszym i bardziej widocznym. Chęć zdobycia uznania w internecie często przesłania dzieciom instynkt samozachowawczy i poczucie realnego zagrożenia życia. Wydaje im się, że są niezniszczalni, a konsekwencje zażywania leków dotyczą wyłącznie innych osób z ich otoczenia. Psychiatria dziecięca w Polsce zmaga się z ogromnymi problemami, co utrudnia szybkie uzyskanie pomocy specjalisty. Rodzice muszą być wyjątkowo czujni i kontrolować treści, jakie ich dzieci przeglądają każdego dnia w telefonach.
Sekcja zwłok przeprowadzona przez specjalistów nie wykazała żadnych obrażeń mechanicznych na ciele zmarłego chłopca. Biegli stwierdzili jednak ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową oraz obecność benzodiazepin w organizmie nastolatka. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście prowadzi obecnie śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci młodego człowieka. Śledczy badają zabezpieczony telefon Michała, aby zweryfikować wszystkie informacje przekazane przez jego zrozpaczoną matkę. Prokurator Piotr Skiba zapowiada kolejne decyzje po otrzymaniu pełnych wyników badań toksykologicznych oraz analizie wiadomości.
Pełnomocnik rodziny bierze pod uwagę kilka hipotez dotyczących tej wstrząsającej i wielowątkowej sprawy karnej. Możliwe jest postawienie zarzutów dotyczących namawiania do samobójstwa lub ułatwiania dostępu do substancji psychoaktywnych. Prawnik rozważa także kwestię nieudzielenia pomocy przez osoby, które wiedziały o śmiertelnym niebezpieczeństwie zagrażającym Michałowi. Pani Marta chce przede wszystkim ostrzec innych rodziców przed zabójczymi trendami panującymi obecnie w sieci mając nadzieję, że winni tej tragedii poniosą surowe konsekwencje i zostaną trwale odizolowani od reszty społeczeństwa.
Powyższy tekst był jednym z najchętniej czytanych materiałów we właśnie mijającym roku 2025 pierwotnie opublikowanym w lutym.
Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich potrzebuje wsparcia w kryzysie, skorzystaj z pomocy specjalistów:
- 800 12 12 12 – Wsparcie psychologiczne dla dzieci, młodzieży i opiekunów.
- 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
Foto: Wikimedia commons
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o wypadku autobusu na Ursynowie








































