Legia w finale pucharu Polski

334

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Legia w finale pucharu Polski
Legia w finale pucharu Polski

Legia w finale pucharu Polski. Wczoraj (4 kwietnia) Legia Warszawa awansowała do finału pucharu Polski, który ma zostać rozegrany na PGE Narodowym. Stołeczna drużyna do kluczowego etapu tych rozgrywek dostała się po skromnym zwycięstwie 1:0 na wyjeździe z KKS Kalisz. Bramkę na wagę awansu strzelił już w 2 minucie Igor Strzałek. Legionistów wspierało kilkuset kibiców z Warszawy, którzy mogą liczyć na ich obecność w każdym meczu wyjazdowym bez względu na rozgrywki. Swojego przeciwnika w decydującym spotkaniu podopieczni Kosty Runjaicia poznają dziś późnym wieczorem gdzie w drugiej parze półfinałowej Górnik Łęczna zagra z Rakowem Częstochowa. Zdecydowanymi faworytami w starciu z pierwszoligowcem są „Medaliki”, ale jak pokazał mecz w Kaliszu zmagania w „turnieju tysiąca drużyn” rządzą się swoimi prawami.

KKS Kalisz – Legia Warszawa

Legia w finale pucharu Polski – szybko zdobyty gol

Po losowaniu par półfinałowych pucharu Polski wydawało się, że dla drużyny z Warszawy mecz z drugoligowym KKS-em Kalisz będzie spacerkiem. Jak jednak było wszyscy widzieli, którzy oglądali to spotkanie. Zawodnicy Bartosza Tarachulskiego zagrali bardzo ambitnie i nawet zaryzykuje tezę, że byli lepsi od legionistów co najdobitniej pokazały pomeczowe statystyki. Kaliszanie w całym meczu m. in. oddali ponad dwa razy więcej strzałów na bramkę rywala czy mieli więcej rzutów rożnych. Przypomnijmy, że w tej edycji pucharu Polski KKS wyeliminował już takie ekipy jak Górnik Zabrze, Widzew Łódź czy Śląsk Wrocław. Nikt jednak nie spodziewał się, że w meczu z Legią przez większość czasu dominującą stroną będzie zespół z Kalisza. Trzeba przyznać, że „Wojskowi” mieli sporo szczęścia, a mecz ustawiła szybko zdobyta bramka autorstwa Igora Strzałka. Spotkanie to nie przypominało tego sprzed paru dni z Rakowem Częstochowa gdzie warszawska drużyna zdominowała rywala pomijając klasę przeciwnika.

KKS Kalisz – Legia Warszawa

Legia w finale pucharu Polski – skrót wypowiedzi szkoleniowców

Trener Legii Kosta Runjaić jest bardzo zadowolony z awansu, ale z gry już nie i trudno się temu dziwić. Podkreśla, że zespół miał tylko 72 godziny na zregenerowanie sił jakie minęły od spotkania z Rakowem Częstochowa. Runjaić spodziewał się ambitnej gry zespołu z województwa wielkopolskiego ponieważ gospodarze wcześniej wyeliminowali parę dobrych zespołów jak Widzew, Górnik Zabrze czy Śląsk Wrocław. Jednak nie oczekiwał aż tak wyrównanego meczu, lecz podkreśla, że na końcu liczy się awans. Trener KKS-u Kalisz Bartosz Tarachulski na początku gratuluje Legii awansu do finału, ale czuje niedosyt. Tarachulski podkreśla, że przede wszystkim w drugiej połowie jego drużyna była lepsza, ale zabrakło skuteczności. Zdaniem szkoleniowca gospodarzy podobnie jak i moim mecz ustawiła szybko strzelona bramka. ON i jego piłkarze bardzo żałują przegranej, a jednocześnie są z siebie dumni z dotarcia aż do półfinału tych rozgrywek.

Legia w finale pucharu Polski – ligowa rzeczywistość

Zarówno w przypadku Legii jak i KKS-u Kalisz czas jednak wrócić do ligowej rzeczywistości. Legia Warszawa w Lany Poniedziałek o godzinie 20 zmierzy się w Legnicy z miejscową Miedzią. KKS Kalisz zaś w najbliższą sobotę pojedzie do Wrocławia na spotkanie z rezerwami Śląska. Celem drużyny z Warszawy jest mistrzostwo Polski, o które będzie jednak niezwykle ciężko ponieważ muszą oni liczyć na potknięcia niemal bezbłędnego w tym sezonie Rakowa Częstochowa, do którego tracą 6 punktów. Drugie miejsce legioniści mają niemal zapewnione ponieważ ich przewaga nad trzecim Lechem Poznań wynosi 11 „oczek”. Tylko więc kataklizm może sprawić, że „Kolejorz” wyprzedzi legionistów. Cel na ten sezon w II lidze KKS-u Kalisz jest dla wszystkich jasny, a jest nim awans na wyższy poziom rozgrywek, o który też na pewno nie będzie łatwo.

Legia w finale pucharu Polski – drugi półfinał

Dzisiaj o godzinie 20-30 w drugim spotkaniu półfinałowym pucharu Polski Górnik Łęczna podejmie na własnym boisku Raków Częstochowa. Szkoleniowiec Rakowa Marek Papszun zapowiada, że on i jego podopieczni po raz trzeci z rzędu chcą zagrać w finale na stadionie Narodowym w Warszawie i wygrać to trofeum. „Medaliki” w drodze do finału musieli wyeliminować 3 przeciwników. Pierwszym rywalem Rakowa w 1/16 finału było pierwszoligowe Zagłębie Sosnowiec. Według regulaminu drużyna z niższej ligi gra u siebie także spotkanie odbyło się w Sosnowcu, a podopieczni Papszuna wygrali 1:0. Takim samym rezultatem zakończył się mecz w Szczecinie w 1/8 finału i Raków zameldował się w następnej fazie. Ostatnim jak do tej pory rywalem zespołu z limanowskiego był Motor Lublin, którego Częstochowianie podejmowali na wyjeździe i po wygranej 3:0 zameldowali się w półfinale.

Foto: legioniści.com

Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o wnioskach po meczu Legia Raków

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia