
Rusza Tour of the Alps 2026 – tak, tak oczywiście jest to wieloetapowy wyścig kolarski rozgrywany corocznie we włoskim regionie Trydent-Górna Adyga. Wyścig Dookoła Alp 2026 to etapowy wyścig kolarski, który odbędzie się w dniach 20–24 kwietnia 2026 roku w austriackim kraju związkowym Tyrol oraz we włoskich prowincjach Trydent i Południowy Tyrol, tworzących Euroregion Tyrol–Południowy Tyrol–Trydent. Wyścig jest klasyfikowany jako wydarzenie kategorii 2.Pro w kalendarzu UCI ProSeries na rok 2026 i jest 49. edycją Wyścigu Dookoła Alp.
Tegoroczna, 49. edycja wyścigu prowadzi przez malownicze regiony Austrii i północnych Włoch, a kolarze pokonają ponad 760 kilometrów oraz blisko 15 tysięcy metrów przewyższenia . To czyni imprezę jedną z najbardziej wymagających tygodniówek w kalendarzu UCI ProSeries. Pięciodniowa rywalizacja potrwa do piątku i jak co roku przyciąga czołowych specjalistów od jazdy w górach.
Przez pięć dni kolarze będą rywalizować na wymagających alpejskich trasach, gdzie kluczową rolę odegrają podjazdy, forma dnia i umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach. Już od pierwszego etapu kolarze zmierzą się z wymagającą trasą, która może szybko podzielić peleton i wskazać pierwszych kandydatów do końcowego zwycięstwa.
To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa weryfikacja formy przed Giro d’Italia. Tour of the Alps od lat uchodzi za jeden z najbardziej selektywnych wyścigów wiosny, a jego alpejskie podjazdy bezlitośnie obnażają słabości nawet najmocniejszych zawodników.
Góry nie wybaczają błędów, a Tour of the Alps jest tego najlepszym przykładem. Pięć dni intensywnej rywalizacji w Alpach to nie tylko walka o zwycięstwo, ale przede wszystkim test wytrzymałości, charakteru i ambicji.
Znaczenie wyścigu
Tour of the Alps od lat pełni rolę kluczowego sprawdzianu przed Giro d’Italia. Krótka, intensywna forma rywalizacji pozwala ocenić przygotowanie zawodników do wieloetapowego ścigania w górach. To tutaj liderzy sprawdzają dyspozycję, a zespoły testują taktykę i współpracę w warunkach wysokogórskich.
Wyścig jest też ważnym momentem dla młodych kolarzy, którzy mogą zaprezentować się na tle światowej czołówki. Jednocześnie to często ostatni sygnał ostrzegawczy dla faworytów Giro – albo są w formie, albo mają jeszcze dużo pracy.
Znaczenie Tour of the Alps wykracza daleko poza samą walkę o zwycięstwo w tygodniowym wyścigu. To jedna z kluczowych imprez w kalendarzu dla kolarzy przygotowujących się do Giro d’Italia — i właśnie w tym kontekście jest najczęściej analizowana.
Przede wszystkim to ostatni poważny sprawdzian formy przed pierwszym wielkim tour’em sezonu. Trasa pełna długich i stromych podjazdów pozwala dokładnie ocenić dyspozycję „górali”, czyli zawodników walczących o klasyfikację generalną w Giro. Wyniki z Alp często są sygnałem, kto jest gotowy na trzytygodniową rywalizację, a kto ma jeszcze braki.
Również ważny jest aspekt taktyczny. Drużyny testują tu ustawienia, współpracę w górach i strategie na trudne etapy. To moment, w którym liderzy sprawdzają swoich pomocników w realnych warunkach wyścigowych — szczególnie na długich podjazdach i w zmiennym alpejskim klimacie.
Nie bez znaczenia jest też charakter samego wyścigu. Tour of the Alps jest krótki, ale bardzo intensywny — nie ma tu miejsca na błędy ani „słabszy dzień”. To sprawia, że rywalizacja jest agresywna, a kolarze często ścigają się bardziej ofensywnie niż w dłuższych imprezach.
Wreszcie, dla wielu zawodników to szansa na pokazanie się światu. Młodzi kolarze mogą tu zaistnieć na wysokim poziomie, a bardziej doświadczeni — potwierdzić swoje ambicje przed Giro. Krótko mówiąc: to nie tylko wyścig, ale ważny punkt odniesienia dla całej wiosennej części sezonu kolarskiego.
Trasa i charakterystyka
Tradycyjnie wyścig rozgrywany jest na pograniczu Austrii i północnych Włoch. Wyścig liczy około 750 kilometrów i składa się wyłącznie z etapów pagórkowatych lub górskich. Brak płaskich odcinków sprawia, że od pierwszego dnia tempo jest wysokie, a peleton szybko się selekcjonuje. To krótka, pięciodniowa etapówka, ale o bardzo wysokiej intensywności. Organizatorzy stawiają na górski charakter trasy – dominują podjazdy, wąskie drogi i duże przewyższenia, a sprinty praktycznie nie odgrywają tu roli.
Całość Tour of the Alps opiera się na jednym schemacie: brak płaskich etapów i stała presja gór. To wyścig dla zawodników walczących w klasyfikacji generalnej, którzy chcą sprawdzić formę przed wielkimi tourami. Każdy dzień wymaga koncentracji, a nawet drobny błąd może kosztować utratę cennych minut.
Etapy Tour of the Alps 2026
1 etap: Innsbruck → Innsbruck (ok. 130–140 km), otwarcie w rytmie selekcji.
Pierwszy dzień to pozornie „łatwiejszy” etap, często z pagórkowatym profilem. Nie jest jednak prosty – liczne krótkie podjazdy i dynamiczne tempo sprawiają, że peleton szybko się rozciąga. To dzień, w którym nie wygrywa się wyścigu, ale można go już przegrać, tracąc czujność. Wyścig rozpoczyna się w Innsbrucku i tam też się kończy, na rundzie wokół miasta. To etap pagórkowaty z wieloma krótkimi podjazdami. Choć dystans nie jest największy, tempo od startu będzie wysokie, a selekcja w peletonie bardzo prawdopodobna.
2 etap: Telfs → Val Martello (ok. 140–150 km), pierwszy prawdziwy test górski.
Drugi etap to już pełnoprawna górska rywalizacja i często jedyny finisz na podjeździe w całym wyścigu. Długie wspinaczki i stałe tempo pod górę powodują pierwsze poważne różnice w klasyfikacji generalnej. To etap, który zwykle pokazuje realną hierarchię faworytów. Trasa z Telfs do Val Martello kończy się długim, wymagającym podjazdem. To pierwszy etap, który może realnie zmienić klasyfikację generalną.
3 etap: Laces → Arco (ok. 140–160 km), najcięższy dzień w wyścigu.
Trzeci etap uchodzi za najbardziej wymagający. Długi dystans, kilka trudnych podjazdów i duża suma przewyższeń sprawiają, że to klasyczny „dzień prawdy”. Zawodnicy walczą nie tylko z rywalami, ale też z własnymi ograniczeniami. To tutaj często dochodzi do kluczowych przetasowań w generalce. Kolarze pokonują kilka długich podjazdów, a przewyższenie należy do najwyższych w całym tygodniu. Trasa z Laces do Arco to klasyczny dzień selekcji, gdzie tempo i zmęczenie rozrywają peleton.
4 etap: Arco → Trento (ok. 140–150 km), alpejska selekcja.
Czwarty dzień to kolejna seria wymagających wspinaczek. Trasa jest nieco bardziej „rwana”, co sprzyja atakom z różnych stron. To etap dla odważnych – może zarówno pogrzebać szanse liderów, jak i całkowicie odwrócić klasyfikację. Etap z wieloma zmianami rytmu. Choć finisz w Trento może wydawać się mniej wymagający, wcześniejsze podjazdy sprawiają, że nogi są już bardzo zmęczone. To dobry dzień na ataki i odważne akcje w górach.
5 etap: Trento → Bolzano (ok. 120–130 km), finał w zmęczeniu.
Ostatni etap prowadzi z Trento do Bolzano i choć jest krótszy, nadal zawiera górskie trudności i nadal selektywny. Po kilku dniach w górach zawodnicy są już mocno zmęczeni, więc nawet mniejsze podjazdy robią różnicę. To często etap, który przypieczętowuje zwycięstwo w całym wyścigu lub daje ostatnią szansę na atak w klasyfikacji generalnej.
Faworyci i lista startowa
Tegoroczna edycja Tour of the Alps przyciąga bardzo mocną obsadę kolarzy specjalizujących się w wyścigach etapowych i górskich. Trasa pełna podjazdów sprawia, że w walce o zwycięstwo liczą się przede wszystkim „górale” i zawodnicy celujący w klasyfikację generalną.
Główni faworyci
W gronie najczęściej wymienianych kandydatów do zwycięstwa znajdują się:
Thymen Arensman (INEOS Grenadiers) – jeden z głównych kandydatów do wygranej, bardzo mocny w długich podjazdach i regularny w wyścigach etapowych.
Egan Bernal (INEOS Grenadiers) – były zwycięzca Tour de France, wracający do wysokiej formy po kontuzjach.
Giulio Pellizzari (Red Bull–BORA–hansgrohe) – młody talent, który już pokazał potencjał w górach i może być jednym z objawień wyścigu.
Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team) – obrońca tytułu, dobrze znający specyfikę tej trasy.
Ben O’Connor (Jayco–AlUla) – doświadczony zawodnik wyścigów etapowych, groźny szczególnie na ciężkich etapach.
Derek Gee (Lidl–Trek) – solidny i regularny, często wysoko w klasyfikacjach generalnych.
Wśród outsiderów wymienia się także m.in. Aleksandra Vlasova, Jeffersona Cepedę czy młodych zawodników walczących o przebicie się w World Tourze.
Startlist i najważniejsze drużyny
Lista startowa jest bardzo mocna i obejmuje zarówno ekipy World Tour, jak i zespoły ProTeam. Szczególnie wyróżniają się:
INEOS Grenadiers – Arensman, Bernal i silny skład pomocników.
Red Bull–BORA–hansgrohe – Pellizzari i Aleksandr Vlasov.
Lidl–Trek – Derek Gee i Lennard Kamna.
Jayco–AlUla – Ben O’Connor.
Tudor Pro Cycling Team – obrońca tytułu Michael Storer.
Łącznie na starcie znajduje się kilkanaście ekip z najwyższego poziomu, co gwarantuje bardzo wysoką jakość rywalizacji już od pierwszego etapu.
Polacy
Na starcie 49. edycji Tour of the Alps stanie 1 nasz rodak – Filip Gruszczyński (MBH Bank CSB Telecom Fort).
Transmisja
Prawa do transmisji wyścigu w Polsce posiada Eurosport. Transmisje dostępne będą w Eursporcie 2 od godziny 13:35, z wyjątkiem trzeciego etapu, którego transmisja rozpocznie się o 12:25. Wszystkie etapy będzie można także obejrzeć za pośrednictwem HBO Max i Playera.
Podsumowanie
Tour of the Alps 2026 zapowiada się jako krótka, ale niezwykle intensywna batalia w górach. Już od pierwszego dnia zawodnicy będą musieli być czujni, a każdy etap może przetasować klasyfikację generalną.
Pięć dni, góry i zero miejsca na błędy — tak w skrócie wygląda Wyścigu Dookoła Alp. To wyścig, który od lat pokazuje, kto jest naprawdę gotowy na walkę w wielkich tourach, a tegoroczna edycja tylko potwierdza jego kluczowe znaczenie w kalendarzu.
Dla kibiców to idealna rozgrzewka przed Giro d’Italia – a dla kolarzy ostatni poważny test formy.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Kamil Stoch kończy karierę













































