
Rządowe dopłaty do paliwa na stacjach. Polski minister finansów właśnie przedłużył okres obowiązywania znacznie niższych stawek akcyzy na wszystkie popularne paliwa silnikowe. Oficjalne rozporządzenie w tej ważnej sprawie pojawiło się niedawno w dzienniku ustaw jako element rządowego programu taniego tankowania. Resort argumentuje tę nagłą decyzję przede wszystkim bardzo niestabilną sytuacją polityczną na dalekim i bardzo gorącym Bliskim Wschodzie. Kierowcy zapłacą teraz o kilkadziesiąt groszy mniej za każdy litr benzyny oraz popularnego w naszym kraju oleju napędowego. Ta obniżka podatków stanowi obecnie fundament walki rządu z rosnącą inflacją w tym sektorze transportowym. Tankujący mniej płacą bo za to płacą wszyscy a są to miliardy.
Gigantyczne koszty dla budżetu państwa? chyba dla nas
Obniżka VAT oraz akcyzy kosztuje polski budżet blisko miliard siedemset milionów złotych w skali każdego miesiąca. Gdybyśmy układali te pieniądze w banknotach stuzłotowych, to powstała wieża mogłaby pewnie sięgnąć samej wysokiej stratosfery. Rząd Tuska robi wszystko, aby utrzymać niskie ceny na stacjach paliw przed nadchodzącymi właśnie teraz ważnymi wyborami. Niestety nikt głośno nie mówi, że te pieniądze musimy oddać z wysokimi oraz bardzo bolesnymi odsetkami. To klasyczna karta kredytowa, którą rząd właśnie wystawił na cały naród, a bolesny rachunek przyjdzie dopiero później.
Metoda na przetrwanie kryzysu cenowego – Tankujący mniej płacą bo za to płacą wszyscy
Program obniżania cen paliw pierwotnie miał obowiązywać tylko do połowy kwietnia, lecz resort przedłużył go o kolejne tygodnie. Minister Andrzej Domański uważa, że sytuacja geopolityczna jest zbyt zmienna, aby wycofywać się z tego wsparcia dla kierowców. Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje jednak niestabilna od wielu dziesięcioleci, co stanowi wygodny argument dla każdego polityka. Jeśli to kryterium będzie decydujące, to obniżone stawki podatkowe mogą teoretycznie trwać w naszym kraju niemal wiecznie. Kierowcy cieszą się przy dystrybutorach, ale eksperci ekonomiczni ostrzegają przed długofalowymi skutkami takiej ryzykownej i kosztownej polityki.
Kto zapłaci za tanie tankowanie?
Budżet państwa traci ogromne dochody, które mogłyby zasilić inne ważne sektory, takie jak służba zdrowia czy nowoczesna edukacja. Minister finansów nie wyciągnie przecież tych miliardów złotych z własnej kieszeni, choć niektórzy chcieliby w to naiwnie wierzyć. Wszyscy obywatele solidarnie spłacą ten dług w przyszłości poprzez wyższe podatki lub mniejszą jakość usług świadczonych publicznie. Obecne działania rządu mają charakter doraźny i służą przede wszystkim budowaniu pozytywnego wizerunku w oczach wszystkich wyborców. Pytanie o trwałość tego modelu pozostaje otwarte, gdyż stabilizacja na rynkach światowych wydaje się dzisiaj celem odległym.
Tankujący mniej płacą bo za to płacą wszyscy. Czy tanie paliwo na stacjach to pułapka? Analizujemy koszty rządowego programu obniżek podatków i sprawdzamy, ile faktycznie kosztuje nas stabilizacja cen przy dystrybutorach. Sprawdź szczegóły w nowym artykule!












































