„20 godzin wolności? Nowa ustawa o asystencji osobistej – między systemową rewolucją a rachunkiem Ministerstwa Finansów”

429

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Możliwe, że się doczekamy...

Na transparentach protestu z 2019 roku widniało krótkie hasło: „Nic o nas bez nas”. Wtedy osoby z niepełnosprawnościami i ich bliscy walczyli o prawo do godnego życia, równości i rzeczywistego wsparcia państwa. Dziś, sześć lat później, Stały Komitet Rady Ministrów rozpatruje projekt ustawy. Ma ona według deklaracji rządu – wreszcie wprowadzić systemowe uregulowanie usług asystencji osobistej. Ale czy rzeczywiście jest to przełom, czy raczej połowiczne rozwiązanie, które łatwo rozminie się z realnymi potrzebami?

Leczenie dzieci ze SMA – terapia genowa bardziej dostępna
Przeczytaj także
Leczenie dzieci ze SMA – terapia genowa bardziej dostępna
Zobacz →

Godziny wsparcia: między minimum a maksimum

Nowa wersja projektu przewiduje, że osoby w wieku 18–65 lat z orzeczoną niepełnosprawnością i odpowiednią punktacją w skali potrzeb będą mogły liczyć na od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie. Dla młodzieży w wieku 13–18 lat widełki wynoszą od 20 do 80 godzin. To istotna zmiana w stosunku do pierwszej wersji projektu – wówczas minimum wynosiło 30 godzin. Obniżenie progu do 20 godzin w praktyce oznacza, że część osób może otrzymać symboliczne wsparcie – zaledwie kilka godzin tygodniowo. Czy to wystarczy, by mówić o samodzielności i równym udziale w życiu społecznym?

Kto skorzysta, a kto zostanie „poza systemem”?

Projekt zakłada, że prawo do bezpłatnej asystencji osobistej będzie miała tylko część osób z niepełnosprawnościami – ci, którzy uzyskają co najmniej 80 punktów w skali potrzeby wsparcia. Z systemu wypadają więc tysiące osób z umiarkowaną i znaczną niepełnosprawnością, które nie spełnią tego kryterium. Wciąż jednakpotrzebują pomocy, by funkcjonować w codzienności.
Dla nich – podobnie jak dla osób starszych powyżej 65. roku życia – przewidziano jedynie kontynuację istniejącego, tymczasowego programu „Asystent Osobisty Osoby Niepełnosprawnej”, finansowanego z Funduszu Solidarnościowego. Tymczasowego, a więc niepewnego.

System, który wciąż się chwieje

Do tej pory asystencja osobista działała wyłącznie w ramach programów pilotażowych i konkursowych. Nie istniała gwarancja, że każda potrzebująca osoba otrzyma wsparcie. Nowa ustawa ma to zmienić – wreszcie wprowadza mechanizm decyzji administracyjnych, procedurę przyznawania godzin i centralny rejestr asystentów. Formalnie wygląda to jak krok w stronę cywilizacyjnego standardu.
Problem w tym, że skala wsparcia nie odpowiada na rzeczywistość: życie z niepełnosprawnością to nie 20 godzin pomocy miesięcznie, lecz często 24 godziny potrzeby na dobę.

Sensacyjna pomyłka premiera Donalda Tuska?. Kontrasygnatę podsunął minister Berek
Przeczytaj także
Sensacyjna pomyłka premiera Donalda Tuska?. Kontrasygnatę podsunął minister Berek
Zobacz →

Ministerstwo Finansów kontra godność

Pierwsza wersja projektu została ostro skrytykowana przez Ministerstwo Finansów. W sierpniu wiceminister rodziny Łukasz Krasoń poinformował, że w nowej odsłonie uwzględniono „zdecydowaną większość uwag MF”. Innymi słowy: budżet wygrał z potrzebami. Cięcia godzin, ograniczenia kryteriów i pozostawienie wielu osób „poza systemem” to w dużej mierze efekt oszczędnościowych kalkulacji.
Pytanie brzmi: czy prawo do niezależności można sprowadzić do tabeli w Excelu?

Asystent – zawód przyszłości?

Projekt przewiduje profesjonalizację zawodu asystenta osobistego: szkolenia, rejestry, wymogi formalne i etyczne. To krok w dobrą stronę – zawód, który dotąd bywał traktowany jako dodatek, może stać się pełnoprawną profesją, z jasno określonymi standardami.
Ale to nie zmienia faktu, że w praktyce wielu asystentów będzie wykonywać swoją pracę w warunkach ograniczonego czasu, a ich podopieczni nadal będą musieli wybierać, czy „wydać” swoje godziny na zakupy, wyjście z domu, czy podstawową pomoc przy higienie.

Między rewolucją a kompromisem

Projekt ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami ma wejść w życie dopiero po 14 miesiącach od ogłoszenia. Czas ten można by uznać za okres przygotowawczy. Ale równie dobrze można go odczytać jako odsuwanie w czasie systemowego rozwiązania, na które osoby z niepełnosprawnościami czekają od lat.
Nowe prawo ma szansę stworzyć fundament, którego do tej pory w Polsce brakowało. Jednak fundament ten – zamiast być mocny i stabilny – może okazać się kruchy, pełen ograniczeń i wyrw.

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia