Wypadek Jarosława Wałęsy – najgłośniejsza sprawa ostatnich lat

0
2243

Wypadek Jarosława Wałęsy to niewątpliwie jedna z najgłośniejszych kolizji drogowych ostatnich lat, z udziałem polskich osobistości. Była to jedna z najbardziej tragicznych w skutkach kolizji, która omal nie skończyła się śmiercią.

Na szczęście, finalnie, po długiej rehabilitacji, wszyscy uczestnicy zdarzenia wrócili do zdrowia.

Wypadek Jarosława Wałęsy

W jaki sposób doszło do nieszczęśliwego zdarzenia?

Kolizja miała miejsce 2 września 2011r.  Jarosław Wałęsa, syn przywódcy Solidarności i późniejszego prezydenta – Lecha Wałęsy, oraz ówczesny europoseł jechał na motorze drogą krajową nr 10. Do zdarzenia doszło po południu, ok. 15:30, w miejscowości Stropkowo pod Siepcem. Jadący na motocyklu Jarosław Wałęsa zderzył się z włączającą się do ruchu Toyotą rav4.

Wypadek zdarzył się na prostym odcinku drogi. Stojąca na poboczu drogi ciężarówka ograniczała widoczność kierowcy toyoty, który włączał się do ruchu. 64-letni kierowca, z powodu znacznie ograniczonej widoczności  nie zauważywszy  zbliżającego się motoru, wyjechał na środek drogi i niespodziewanie zderzył się z nadjeżdżającym z dużą prędkością europosłem. Kierowcy toyoty nic się nie stało, natomiast jadący z dużą prędkością Wałęsa został znaleziony 30 metrów od miejsca wypadku. Ratownicy medyczni zdiagnozowali u europosła liczne obrażenia zewnętrzne oraz wewnętrzne.

Polityk doznał urazu głowy, miał liczne złamania oraz złamany kręgosłup. Został przetransportowany śmigłowcem do Warszawy, gdzie niemal natychmiastowo przeprowadzono kilka skomplikowanych operacji. Sprawą wypadku od razu zajęła się prokuratura i policja. Kierowca toyoty został postawiony przed sądem za nieumyślne spowodowanie wypadku. Zgodnie z obowiązującym prawem za taki czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Co było bezpośrednią przyczyną wypadku?

Niemal jednocześnie w mediach rozpoczęły się spekulacje o znacznym przekroczeniu prędkości, które mogło być powodem wypadku. Biegli sądowi ustalili, że polityk mógł jechać motocyklem z prędkością przekraczającą nawet 140km/h, w miejscu, w którym było ograniczenie do 90km/h. Zdaniem ekspertów wspomniane przekroczenie nie mogło być bezpośrednią przyczyną kolizji, a wypadek Jarosława Wałęsy zdarzyłby się, nawet gdyby prędkość na liczniku nie przekraczała dopuszczalnego limitu.  Być może jednak uchroniłoby to poszkodowanego przed tak licznymi obrażeniami?

21.03.2010 Sobowidz (woj. pomorskie) Rozpoczecie pomorskiego sezonu motocyklowego. Msza swieta motocyklistow i poswiecenie motocykli. n/z europosel Jaroslaw Walesa fot. Michal Fludra / REPORTER
21.03.2010 Sobowidz (woj. pomorskie)

Prokuratura przez bardzo długi okres badała wszystkie przyczyny zdarzenia. Sytuacja była o tyle trudna, iż na miejscu nie było żadnego naocznego świadka, a kierowca nieszczęśliwie zaparkowanej ciężarówki nic nie pamiętał. Zebranie wszystkich dowodów, opinii biegłych oraz relacji zajęło ponad rok. Dopiero po tym czasie sąd wydał ostateczny wyrok i winą za wypadek Jarosława Wałęsy obarczył kierowcę Toyoty rav4.

Kontrowersyjny wyrok sądu

Zdaniem sądu to kierowca włączający się do ruchu wymusił pierwszeństwo i tym samym spowodował wypadek. Sąd uznał, że Wałęsa przekraczając prędkość, jedynie przyczynił się do całego zdarzenia, jednak nie był jego winowajcą. Tadeusz M, kierowca toyoty został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz na karę 20 tys złotych.  Cała kwota zadośćuczynienia została przekazana przez Jarosława Wałęsę na fundację pomagającą ofiarom wypadków motocyklowych. Dodatkowo europoseł otrzymał odszkodowanie od ubezpieczyciela.
Obrońcy Tadeusza M. Próbowali odwoływać się od wyroku, opierając swoje odwołania na przekroczeniu przez Wałęsę prędkości. Kierowca nie mógł zauważyć mknącego motocykla, ponieważ całą widoczność zasłaniała mu zaparkowana ciężarówka. Z tego powodu, zdaniem odbiorców nie powinien ponosić całej winy za zdarzenie, lecz jedynie część. Mimo apelacji i odwołań sąd nie zmienił swojej decyzji i Tadeusz M. Został uznany za jedynego winnego.

Jarosław Wałęsa został uniewinniony

Mimo przekroczenia prędkości przeciwko europosłowi nie zostało wszczęte postępowanie, ponieważ sprawa uległa przedawnieniu.Wątek przekroczenia prędkości został całkowicie wykluczony z postępowania. Brak jakiejkolwiek reakcji w tej sprawie ze strony policji i prokuratury bardzo wzburzył opinię publiczną. W końcu obecnie przekroczenie prędkości na drodze jest bardzo surowo karane, więc dlaczego w tej sytuacji zostało całkowicie pominięte? Wałęsa przekroczył prędkość o ponad 50km, czym sam spowodował zagrożenie i jednocześnie uczestniczył w poważnej kolizji drogowej.  Mimo wszystko, nigdy nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji.

Wypadek Jarosława Wałęsy – Europoseł o swoim wypadku

3712137-jaroslaw-walesa-na-konferencji-397-231

Wypadek Jarosława Wałęsy mógł skończyć się naprawdę tragicznie. Sam zainteresowany mówi, że teraz świętuje swoje życie i do dostał od losu drugą szansę”.Wspominając tą niebezpieczną sytuację Wałęsa powtarza, że musi być uśmiechnięty i pomimo bólu i ciężkich rehabilitacji powinien cieszyć się tym, że żyje. Mężczyzna mógł umrzeć, lub być niepełnosprawny do końca życia. Finalnie cała sytuacja skończyła się dla niego dobrze. Jak sam mówi, nauczyła go pokory i odpowiedzialności. Europoseł d zawsze pasjonował się motocyklami. Dzięki wypadkowi zrozumiał, że jest to jego pasja, lecz teraz traktuje je z większą powagą.

 

Zobacz także:  JAZDA AUTEM I ALKOHOL. MICHALCZEWSKI PROWADZIŁ NA KACU