
Polska obrona przeciwlotnicza nie działa. Od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie polska przestrzeń powietrzna była kilkukrotnie naruszana przez rakiety i inne obiekty latające. Te incydenty wywołały publiczną debatę na temat stanu i skuteczności polskiej obrony przeciwlotniczej. Analiza poszczególnych zdarzeń, reakcji wojska oraz stanu modernizacji systemu wskazuje, że obrona powietrzna funkcjonuje, wykrywając i śledząc zagrożenia, jednak jej działanie jest ograniczone przez procedury czasu pokoju, analizę ryzyka oraz trwający, wieloletni proces modernizacji technicznej.
Poniżej przedstawiono analizę najważniejszych incydentów, które miały miejsce od lutego 2022 roku, wraz z oceną funkcjonowania systemu obrony powietrznej.

Polska obrona przeciwlotnicza nie działa – Najważniejsze incydenty i reakcja obrony powietrznej
1. Tragedia w Przewodowie (15 listopada 2022 r.)
- Zdarzenie: Na teren suszarni zboża w przygranicznej miejscowości Przewodów spadł pocisk, zabijając dwóch obywateli Polski.
- Identyfikacja obiektu: Po początkowej niepewności, analizy polskie i sojusznicze (NATO) wykazały, że był to pocisk rakietowy S-300, najprawdopodobniej wystrzelony przez ukraińską obronę powietrzną w celu zwalczania zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego.
- Działanie obrony powietrznej: Ze względu na charakter zdarzenia – nieszczęśliwy wypadek w trakcie działań obronnych sąsiedniego państwa – polskie systemy nie były przygotowane na zestrzelenie tego typu obiektu. Incydent ten uwypuklił tragiczne konsekwencje wojny toczącej się tuż za polską granicą, ale nie był bezpośrednim testem zdolności obrony przed celowym atakiem.
2. Rakieta manewrująca pod Bydgoszczą (16 grudnia 2022 r.)
- Zdarzenie: W polską przestrzeń powietrzną wleciał rosyjski pocisk manewrujący Ch-55, który przeleciał kilkaset kilometrów i spadł w lesie niedaleko Bydgoszczy. Jego szczątki zostały odnalezione przypadkowo dopiero w kwietniu 2023 roku.
- Identyfikacja obiektu: Ustalono, że był to rosyjski pocisk, prawdopodobnie bez głowicy bojowej, wystrzelony z samolotu nad terytorium Białorusi.
- Działanie obrony powietrznej: To najpoważniejszy incydent podważający skuteczność systemu. Zgodnie z oficjalnymi informacjami, obiekt został wykryty przez polskie radary w momencie wejścia w naszą przestrzeń powietrzną. Poderwano dyżurne samoloty polskie i sojusznicze. Jednakże, ze względu na trudne warunki atmosferyczne i niski pułap lotu, kontakt radarowy z rakietą został utracony. Mimo podjętych poszukiwań, nie zdołano jej odnaleźć aż do wiosny. Incydent ten ujawnił luki w zdolności do ciągłego śledzenia nisko lecących, niewielkich obiektów oraz niewydolność procedur poszukiwawczych.
3. Obiekty z Białorusi (maj 2023 r.)
- Zdarzenie: W polską przestrzeń powietrzną wleciały obiekty z terytorium Białorusi, zidentyfikowane jako balony obserwacyjne.
- Działanie obrony powietrznej: Centrum Operacji Powietrznych odnotowało pojawienie się obiektów i śledziło je radarowo. W pewnym momencie kontakt radarowy został utracony w okolicach Rypina. Do poszukiwań zaangażowano Wojska Obrony Terytorialnej. Zdarzenie to pokazało, że systemy radiolokacyjne są w stanie wykrywać nawet tak nietypowe i powolne obiekty, choć ich śledzenie na całym dystansie pozostaje wyzwaniem.
4. Rakieta manewrująca na Lubelszczyźnie (29 grudnia 2023 r.)
- Zdarzenie: Podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, w polską przestrzeń powietrzną wleciał rosyjski pocisk manewrujący, przebywając nad terytorium Polski przez około 3 minuty.
- Działanie obrony powietrznej: Tym razem reakcja była znacznie bardziej transparentna. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że obiekt był śledzony przez cały czas od momentu przekroczenia granicy aż do jej opuszczenia. Uruchomiono wszystkie procedury, a w powietrzu operowały pary dyżurne F-16. Podjęto świadomą decyzję o niezestrzeliwaniu rakiety. Jako uzasadnienie podano analizę trajektorii lotu, która wskazywała, że pocisk opuści polską przestrzeń, a próba zestrzelenia niosłaby ryzyko dla ludności cywilnej z powodu spadających szczątków.
5. Rakieta manewrująca w okolicach Oserdowa (24 marca 2024 r.)
- Zdarzenie: Kolejna rosyjska rakieta manewrująca, wycelowana w obwód lwowski na Ukrainie, naruszyła polską przestrzeń powietrzną, przebywając w niej przez 39 sekund.
- Działanie obrony powietrznej: Scenariusz był podobny do tego z grudnia. Systemy radiolokacyjne śledziły obiekt w sposób ciągły. Aktywowano parę dyżurną F-16. Dowódca Operacyjny ponownie podjął decyzję o braku interwencji zbrojnej. Uzasadnienie było tożsame: trajektoria lotu nie wiodła w głąb kraju, a ryzyko związane z zestrzeleniem (spadające odłamki rakiety i pocisku przeciwlotniczego) oceniono jako wyższe niż krótkotrwałe naruszenie przestrzeni.
Ocena funkcjonowania polskiej obrony przeciwlotniczej
Analizując powyższe zdarzenia, można wysnuć kilka kluczowych wniosków że Polska obrona przeciwlotnicza nie działa
Co działa:
- Wykrywanie i śledzenie: W większości przypadków (poza incydentem pod Bydgoszczą, gdzie śledzenie zostało przerwane) polskie i sojusznicze systemy radarowe wykrywały obiekty naruszające przestrzeń powietrzną. Oznacza to, że podstawowy element systemu – “oczy i uszy” – funkcjonuje.
- Procedury reagowania: Incydenty z grudnia 2023 i marca 2024 pokazały, że wojsko ma wdrożone procedury na wypadek takich zdarzeń. Poderwanie myśliwców, postawienie w gotowość systemów naziemnych i monitoring sytuacji przez Dowództwo Operacyjne odbywały się zgodnie z planem.
- Świadome decyzje: Brak zestrzelenia w ostatnich przypadkach nie był wynikiem “przegapienia” zagrożenia, a świadomą decyzją Dowódcy Operacyjnego, opartą na analizie ryzyka i obowiązujących w czasie pokoju zasadach użycia siły (Rules of Engagement), które często wymagają pełnej identyfikacji wizualnej i oceny intencji celu.
Co wymaga poprawy i stanowi wyzwanie:
- Zdolność do zwalczania nisko lecących pocisków manewrujących: Incydent z rakietą Ch-55 ujawnił największą słabość – trudność w ciągłym śledzeniu i neutralizacji małych, szybko poruszających się obiektów na niskim pułapie, które mogą “chować się” w rzeźbie terenu.
- Integracja i modernizacja systemu: Polska obrona powietrzna jest w trakcie głębokiej i kosztownej transformacji. Wciąż opiera się częściowo na sprzęcie poradzieckim. Nowoczesne, wielowarstwowe systemy – krótkiego zasięgu “Narew” i średniego zasięgu “Wisła” (Patriot), zintegrowane rewolucyjnym systemem dowodzenia IBCS – dopiero osiągają gotowość operacyjną. Pełne zdolności w tym zakresie Polska uzyska dopiero pod koniec dekady.
- Dylemat czasu pokoju: Dowódcy stoją przed trudnym wyborem. Zestrzelenie rakiety nad własnym terytorium, zwłaszcza w terenie zabudowanym, wiąże się z ogromnym ryzykiem dla ludności cywilnej. W sytuacji, gdy analiza wskazuje, że obiekt za kilkadziesiąt sekund opuści przestrzeń powietrzną, decyzja o wstrzymaniu ognia jest racjonalna, choć może być kontrowersyjna w odbiorze społecznym.
Polska obrona przeciwlotnicza nie działa i co dalej
Pytanie, czy polska obrona przeciwlotnicza funkcjonuje, nie ma prostej odpowiedzi “tak” lub “nie”. System działa – wykrywa, śledzi i jest gotowy do reakcji. Jednak jego skuteczność jest i będzie w najbliższych latach ograniczona przez trwającą modernizację oraz procedury obowiązujące w czasie pokoju. Incydenty z rosyjskimi rakietami stanowią realny test dla procedur i sprzętu, a wyciągane z nich wnioski przyspieszają wprowadzanie niezbędnych zmian. Polska obrona powietrzna nie jest “ślepa”, ale jej “miecz” jest wciąż ostrzony i nie jest używany pochopnie, zwłaszcza gdy wiąże się to z ryzykiem dla własnych obywateli.
Analiza najnowszego incydentu w Osinach (20 sierpnia 2025 r.)
- Zdarzenie: W nocy na pole kukurydzy spadł obiekt, powodując głośną eksplozję, która uszkodziła szyby w pobliskich budynkach. Na miejscu znaleziono krater i liczne szczątki metalowe oraz plastikowe.
- Identyfikacja obiektu: Na konferencji prasowej wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oficjalnie potwierdził, że był to rosyjski dron. Wstępne analizy wskazują, że mógł to być dron typu Shahed-136 (w rosyjskiej wersji Gierań-2). Generał Dariusz Malinowski, zastępca Dowódcy Operacyjnego, sprecyzował, że był to najprawdopodobniej tzw. dron-wabik, który nie przenosił dużej głowicy bojowej, a jedynie ładunek służący do samodestrukcji. Jego zadaniem jest zmylenie i nasycenie obrony przeciwlotniczej przeciwnika.
- Działanie obrony powietrznej: Ten incydent ponownie wywołał dyskusję o skuteczności polskich systemów.
- Problem z wykryciem: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych początkowo informowało, że systemy radiolokacyjne nie zarejestrowały naruszenia przestrzeni powietrznej ani z kierunku Ukrainy, ani Białorusi.
- Prawdopodobna przyczyna: Generał Malinowski wyjaśnił, że tego typu drony są projektowane tak, by były bardzo trudne do wykrycia. Lecą prawdopodobnie na bardzo niskim pułapie, co pozwala im omijać pokrycie radarowe.
- Brak reakcji: Skoro obiekt nie został wykryty przez systemy obrony powietrznej, nie było możliwości podjęcia jakiejkolwiek reakcji, takiej jak poderwanie myśliwców czy użycie naziemnych systemów rakietowych.
Wnioski i konsekwencje
Incydent w Osinach jest oceniany jako celowa rosyjska prowokacja. Minister Obrony Narodowej podkreślił, że wpisuje się ona w serię podobnych działań wymierzonych w inne państwa NATO, jak Rumunia czy kraje bałtyckie.
Wydarzenie to w sposób jednoznaczny obnaża kluczowe wyzwanie dla obrony powietrznej nie tylko Polski, ale i całego Sojuszu: zwalczanie małych, nisko lecących obiektów (LSS – Low, Slow, Small). Tradycyjne systemy obrony, zaprojektowane do walki z samolotami czy rakietami balistycznymi, mają z nimi duży problem.
W odpowiedzi na ten i poprzednie incydenty, Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało przyspieszenie prac nad budową kompleksowego, wielowarstwowego systemu antydronowego w ramach projektu “Tarcza Wschód”.
Podsumowując, ostatni incydent z rosyjskim dronem w Osinach jest najpoważniejszym testem dla polskiej obrony powietrznej od czasu rakiety pod Bydgoszczą. Pokazał on, że pomimo postępów w wykrywaniu pocisków manewrujących, zagrożenie ze strony małych dronów bojowych pozostaje realne i wymaga pilnego wdrożenia nowych, dedykowanych rozwiązań technicznych.








































