
Unia Europejska przygotowuje obecnie bardzo niebezpieczną umowę handlową, którą unijni urzędnicy podpiszą już dwudziestego siódmego stycznia w Nowym Delhi. Biurokraci z Brukseli lekkomyślnie otwierają nasz rynek na azjatyckiego giganta, mimo ogromnego ryzyka dla kondycji polskiej gospodarki. Ursula von der Leyen dumnie nazywa to porozumienie najważniejszym partnerstwem stulecia, co budzi uzasadniony lęk u krajowych przedsiębiorców. Indie stanowią obecnie realne zagrożenie w sektorze nowoczesnych usług oraz hutnictwa, ponieważ oferują towary wytwarzane przy niskich kosztach. Umowa z Indiami większa od Mercosur, kupimy tam wszystko co dobije europejski przemysł
Polskie hutnictwo zagrożone napływem taniej stali
Polskie hutnictwo drży przed napływem bardzo taniej stali z Indii, która może całkowicie zniszczyć naszą produkcję w najbliższych latach. Unijni negocjatorzy stosują mechanizm CBAM, aby wyrównać szanse, lecz indyjscy producenci skutecznie omijają absolutnie wszelkie surowe normy ekologiczne. Europejska gospodarka nakłada na krajowe firmy kary za emisje, podczas gdy azjatyccy konkurenci sprytnie korzystają z taryfy ulgowej. Bruksela naraża strategiczne zakłady na bankructwo, ponieważ przedkłada polityczne sojusze nad bezpieczeństwo ekonomiczne państw członkowskich oraz stabilność.
Hipokryzja w zakresie standardów pracowniczych
Większość indyjskich pracowników wykonuje swoje codzienne obowiązki bez żadnych umów, co oznacza całkowity brak ubezpieczeń oraz składek emerytalnych. Unia Europejska wymaga od polskich przedsiębiorców przestrzegania wyśrubowanych standardów socjalnych, a jednocześnie promuje handel z krajem ignorującym prawa pracownicze. Biurokraci naiwnie wierzą w zapewnienia New Delhi o poprawie warunków pracy, chociaż miliony ludzi wciąż pracuje tam za głodowe stawki. Tak ogromna dysproporcja w kosztach zatrudnienia sprawia, że rodzime firmy nie mają żadnych szans w starciu z importowanymi towarami.
Zagrożenie dla zdrowia i własności intelektualnej
Indie produkują ogromne ilości tanich leków, które często nie spełniają wymogów jakościowych obowiązujących na terenie całej Wspólnoty Europejskiej. Istnieje ryzyko, że unijny rynek zaleją preparaty o niepewnym składzie, co zagrozi bezpieczeństwu oraz zdrowiu wszystkich polskich obywateli. Tamtejsze władze przymykają oczy na kradzież własności intelektualnej, co pozwala firmom bezkarnie kopiować nowoczesne i drogie zachodnie technologie. Unijni liderzy ignorują te sygnały i forsują umowę z partnerem, który nie przestrzega uczciwych zasad zdrowej konkurencji rynkowej.
Umowa z Indiami większa od Mercosur, kupimy tam wszystko co dobije europejski przemysł
Unia Europejska znowu naraża polskie firmy na bankructwo! Już 27 stycznia urzędnicy podpiszą niebezpieczną umowę z Indiami, która zaleje nasz rynek tanią stalą i lekami o wątpliwym składzie. Czy Bruksela kiedykolwiek zacznie dbać o nasze wspólne bezpieczeństwo? NIE – oni robią interesy naszym kosztem








































