
Włodzimierz Czarzasty blokuje na platformie społecznościowej każdego użytkownika, który przesyła mu nagranie z dwa tysiące siedemnastego roku. W tym archiwalnym materiale obecny marszałek sejmu opowiadał o konieczności normalizacji trudnych stosunków z Federacją Rosyjską. Stał wtedy na cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej w towarzystwie ambasadorów Rosji oraz Białorusi z kwiatami w ręku. Wydarzenie miało miejsce trzy lata po nielegalnym zagarnięciu Krymu oraz w trakcie trwającego ataku na Donbas. Dzisiaj ten sam polityk atakuje prezydenta Andrzeja Dudę i nazywa go publicznie najlepszym przyjacielem Władimira Putina. Taka gwałtowna zmiana narracji budzi spore zdziwienie wśród wielu wyborców oraz komentatorów obserwujących polską scenę polityczną. Nagrania towarzysza Marszałka to hit hipokryzji.
Atmosfera jak w starej oponie i nagrania towarzysza Marszałka
Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska przyznała niedawno, że odradzała wtedy swojemu szefowi spotkanie z rosyjskim dyplomatą. Stwierdziła ona dość brutalnie, że jej ugrupowanie miało wówczas zupełnie inną linię polityczną dotyczącą spraw wschodnich. Włodzimierz Czarzasty nie posłuchał jednak rad koleżanki i dalej głosił kontrowersyjne tezy na antenie telewizji publicznej. W dwa tysiące dziewiętnastym roku przekonywał widzów, że sowieci wyzwalali Polskę, co wywołało ogromne oburzenie w kraju. Dzisiaj marszałek robi z siebie wielkiego obrońcę zachodnich wartości oraz konsekwentnego przeciwnika wszelkich wpływów kremlowskich. Ta nagła metamorfoza wydaje się wielu osobom mało wiarygodna w świetle faktów z jego niedalekiej przeszłości.
Uprawnienia do oceny innych – nagrania towarzysza Marszałka
Problem nie leży w samej zmianie poglądów, ponieważ każdy człowiek ma prawo ewoluować wraz z upływem czasu. Kontrowersje wzbudza jednak fakt, że marszałek sejmu wskazuje teraz palcem swoich oponentów i nazywa ich zdrajcami. Sam posiada na koncie wieniec, który złożył wspólnie z ambasadorem oraz cytaty o normalności podczas trwającej wojny. Takie zachowanie wielu obserwatorów nazywa zwykłym cwaniactwem, które pozwala utrzymać się na wysokim i wpływowym stanowisku. W polskiej polityce hipokryzja często staje się główną zaletą wpisywaną do zawodowego życiorysu każdego ambitnego kandydata. Włodzimierz Czarzasty poucza teraz wszystkich o patriotyzmie, zapominając o własnych słowach wypowiedzianych zaledwie kilka lat temu.
Ubaw w internecie a towarzysz Marszałek cierpi bo tego nie cierpi
Użytkownicy mediów społecznościowych masowo udostępniają archiwalne nagrania, aby przypomnieć politykowi jego dawne deklaracje o przyjaźni z Rosją. Marszałek banuje każdego krytyka, ponieważ internetowa pamięć stanowi dla niego dzisiaj największe oraz najbardziej bolesne zagrożenie. Skuteczne cwaniactwo pozwala mu jednak dalej zasiadać na prestiżowym fotelu i decydować o losach całego naszego kraju. Opinia publiczna powinna domagać się wyjaśnień w sprawie tak skrajnych różnic w wypowiedziach drugiego najważniejszego urzędnika. Historia pokazuje, że ludzie omijają niewygodne fakty, aby budować nową tożsamość polityczną na potrzeby obecnej koalicji. Tylko niezależne media mają dzisiaj odwagę przypominać o wieńcach, które marszałek składał wspólnie z wysłannikami Władimira Putina i Łukaszenki.
Czarzasty kocha Rosję Czy pamiętasz kwiaty Czarzastego na cmentarzu Armii Czerwonej? Marszałek banuje na X każdego, kto przypomina mu o dawnej “normalizacji” z Rosją. Poznaj kulisy tej nagłej metamorfozy w naszym artykule!












































