
Polskie firmy nieraz padały ofiarą cyberataków, które dotykały znanych i ważnych przedsiębiorstw. Przykładów nie brakuje, wśród celów były między innymi BLIK, ITAKA i SuperGrosz. Polska mocno urosła i rozwinęła się w wielu branżach, stając się sporym hubem finansowym, który ściąga kolejnych przedsiębiorców.
Firmy z tego regionu przeszły technologiczny skok, co sprawiło, że przestępcy szukają coraz sprytniejszych sposobów na kradzież danych. Pomaga im w tym socjotechnika, sztuczna inteligencja i inne zaawansowane techniki maskowania.
Rok 2025 ustawił Polskę wśród najbardziej zagrożonych krajów Europy pod względem cyberataków, a w 2026 te zagrożenia wcale nie odpuszczają. Najmocniej obrywają sektor finansowy oraz obszar usług publicznych, administracji i wojska.
Najczęstszą metodą kradzieży danych z polskich firm pozostaje e-mail. Ludzki błąd to najłatwiejszy cel, na który stawiają przestępcy, próbując wyciągnąć firmowe dane od pracowników.
W tym artykule przyjrzymy się bliżej cyberzagrożeniom w biznesie i przykładom firm, które oberwały.
Jak przestępcy kradną firmowe dane?
Przestępcy próbują wszystkiego. Phishing pozostaje jedną z najczęstszych i najskuteczniejszych metod, bo podstępem wyciągają od pracowników wrażliwe informacje: numery kart, dane logowania, dane osobowe.
Phishing polega na wysyłaniu fałszywych SMS-ów i maili, w których ktoś podszywa się pod prawdziwą osobę albo firmę. Sztuczka opiera się na poczuciu pilności, które sprawia, że ludzie klikają bez zastanowienia. Da się temu zapobiec. Jednym ze sposobów jest bezpieczna poczta firmowa, która zostaje prywatna dzięki szyfrowaniu end-to-end. Dzięki temu rozmowy są zabezpieczone, a osoba bez klucza deszyfrującego nic z nich nie odczyta. Są też platformy pocztowe z dodatkową ochroną, które wychwytują atak od razu i blokują go na wejściu.
Przejęte dane logowania to kolejna furtka. Dlatego firmy muszą uczulać pracowników na mocne hasła: o odpowiedniej długości, o właściwej złożoności i regularnie zmieniane.
Następna metoda to malware, czyli złośliwe oprogramowanie, które zdobywa nieautoryzowany dostęp i niszczy dane albo zakłóca pracę. Polskim firmom dał się we znaki również atak DDoS, w którym hakerzy zalewają sieć, serwer lub stronę ogromnym ruchem. Efekt? Platforma pada i staje się niedostępna. Polskie instytucje widziały też wzrost ataków DDoS ze strony grup prorosyjskich, które nasiliły się po wybuchu wojny w Ukrainie.
Przykłady polskich firm, które oberwały
BLIK
System płatności mobilnych BLIK padł ofiarą ataku typu DDoS. To największa usługa płatności cyfrowych w kraju, która pozwala Polakom robić błyskawiczne zakupy w sklepach i online, wypłacać gotówkę z bankomatów i przelewać pieniądze z poziomu aplikacji bankowej.
ITAKA
ITAKA to kolejna duża polska firma, tym razem z branży turystycznej, która również została zaatakowana 30 października 2025 roku. Atak uderzył w klientów, bo hakerzy zdobyli nieautoryzowany dostęp do danych z portalu Strefa Klienta. ITAKA potwierdziła, że naruszonych zostało około 10 000 kont, a wśród ujawnionych danych były adresy e-mail, imiona i nazwiska oraz numery telefonów. Żeby ograniczyć szkody, firma odcięła dostęp i odizolowała wyciek.
SuperGrosz
SuperGrosz to czołowa polska firma fintech, która umożliwia pożyczanie różnych kwot. Niestety pod koniec 2025 roku także i ona zmierzyła się z poważnym cyberatakiem, w którym przestępcy dobrali się do wrażliwych danych osobowych.
Dlaczego przestępcy polują na dane polskich firm?
Powodów jest sporo. Oto kilka z nich.
Cenne dane
Polskie firmy rozlały się po wielu branżach i wyszły na arenę międzynarodową. Niosą więc cenne dane, a to kusi przestępców, niezależnie czy chodzi o dane finansowe, dane klientów, czy inne poufne informacje.
Zysk finansowy
Zysk to kolejny napęd. Mało etyczny, ale to jeden z najszybszych sposobów na łatwe pieniądze. Tym bardziej gdy firmy same ułatwiają robotę, nie stawiając mocnych zabezpieczeń.
Informacje branżowe
Niektóre branże budzą szczególny apetyt, taka już ich natura. Mowa o technologii, finansach i ochronie zdrowia. W większości przypadków przestępcy chcą sprzedać te dane na czarnym rynku.
Brak zabezpieczeń
Niestety nie każda firma robi ten dodatkowy krok, by zapewnić bezpieczeństwo klientom i pracownikom. Przez to zostaje podatna na ataki. Brak szkoleń, słabe hasła, nieosłonięta poczta i przestarzałe oprogramowanie tylko podbijają liczbę ataków.
Podsumowanie
Przestępcy udoskonalili metody kradzieży danych, korzystając między innymi z rosnącej roli sztucznej inteligencji, która pomaga im budować skuteczniejsze taktyki. Firmy muszą więc bronić się przed tymi ulepszonymi sposobami.
Rzecz jasna warto wspomnieć też o klasyce: nie otwieraj dziwnych załączników, używaj i aktualizuj antywirusa, dbaj o aktualne oprogramowanie.
Przy tylu atakach firmy z Polski i z reszty świata muszą mocniej postawić na cyberbezpieczeństwo i wypracować skuteczne rozwiązania w strategiach zarządzania ryzykiem oraz w zaawansowanych technologiach ochrony. Cybarataki to plaga.



















































