
Zverev wreszcie mistrzem Wielkiego Szlema – Alexander Zverev spełnił największe marzenie swojej kariery. Niemiec wygrał Roland Garros 2026, pokonując w wielkim finale Flavio Cobollego 6:1, 4:6, 6:4, 6:7(5), 6:1. Po trzech przegranych finałach Wielkiego Szlema 29-latek w końcu sięgnął po upragnione trofeum. Choć Włoch doprowadził do piątego seta, decydująca partia należała już do nowego króla Paryża.
Czwarte podejście i wreszcie sukces
Przez lata brakowało mu jednego zwycięstwa, by dołączyć do grona mistrzów Wielkiego Szlema. Alexander Zverev był już o krok od spełnienia marzeń podczas US Open 2020, Roland Garros 2024 i Australian Open 2025, ale za każdym razem schodził z kortu pokonany.
W niedzielne popołudnie w Paryżu historia napisała jednak zupełnie inny scenariusz. Niemiec wykorzystał swoją szansę i po raz pierwszy w karierze uniósł w górę Puchar Muszkieterów.
Nokaut na otwarcie. Cobolli nie wytrzymał presji
Finał rozpoczął się od zdecydowanej dominacji faworyta. Zverev od pierwszych piłek narzucił własne warunki gry, znakomicie serwował i regularnie wywierał presję na rywalu.
Cobolli, dla którego był to pierwszy wielkoszlemowy finał, nie potrafił odnaleźć rytmu. Włoch trzykrotnie stracił podanie, a premierowa odsłona zakończyła się błyskawicznym zwycięstwem Niemca 6:1.
W tamtym momencie niewiele wskazywało na to, że kibice będą świadkami ponad czterogodzinnego tenisowego spektaklu.
Wielka odpowiedź Włocha
Cobolli nie zamierzał jednak składać broni. W drugim secie zaczął grać znacznie odważniej, poprawił skuteczność pierwszego serwisu i coraz częściej zmuszał Zvereva do defensywy.
Kluczowy okazał się siódmy gem, w którym Włoch przełamał rywala. Wypracowanej przewagi już nie oddał i zwyciężył 6:4, doprowadzając do wyrównania.
Na trybunach dało się wyczuć, że finał dopiero się rozkręca.
Jeden gem zmienił wszystko
Trzeci set był popisem tenisowej jakości z obu stron. Obaj zawodnicy pilnowali własnych podań, a każda wymiana wywoływała coraz większe emocje na korcie Philippe-Chatriera.
Przełom nastąpił przy stanie 5:4 dla Zvereva. Cobolli prowadził już 30:0 przy własnym serwisie, ale nagle stracił koncentrację. Kilka błędów wystarczyło, by Niemiec wykorzystał okazję i zamknął seta wynikiem 6:4.
To był moment, który mógł złamać wielu tenisistów. Cobolli pokazał jednak charakter.
Tie-break pełen dramaturgii
Czwarta partia dostarczyła kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od wielkiego finału. Były przełamania, zwroty akcji, efektowne zagrania i ogromne emocje.
Gdy Cobolli serwował po zwycięstwo w secie przy stanie 5:4, Zverev zdołał wrócić do gry. O losach partii musiał rozstrzygnąć tie-break.
W nim więcej zimnej krwi zachował Włoch. Przy stanie 6:4 wypracował sobie piłki setowe, a chwilę później potężnym forhendem zakończył rozgrywkę. Finał miał rozstrzygnąć się dopiero w piątym secie.
Mistrzowski finisz Zvereva
Decydująca odsłona pokazała, dlaczego to właśnie Niemiec od początku turnieju był wymieniany w gronie głównych kandydatów do tytułu.
Mimo oznak zmęczenia Zverev błyskawicznie przejął kontrolę nad wydarzeniami. Przełamał rywala już na początku seta, a następnie powiększał przewagę gem po gemie.
Cobolli walczył ambitnie do samego końca, jednak coraz bardziej dawały o sobie znać problemy fizyczne. Niemiec nie wypuścił już zwycięstwa z rąk i zakończył finał wynikiem 6:1 w piątej partii.
Koniec wieloletniego oczekiwania
Po ostatniej piłce Zverev padł na kort, a chwilę później rozpoczął świętowanie największego sukcesu w karierze. Po latach rozczarowań i trzech przegranych finałach Wielkiego Szlema wreszcie dopiął swego.
Paryż ma nowego mistrza. A Alexander Zverev w końcu może powiedzieć, że należy do elitarnego grona mistrzów Wielkiego Szlema.
Finał Roland Garros 2026:
Alexander Zverev – Flavio Cobolli 6:1, 4:6, 6:4, 6:7(5), 6:1.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Maja i tak jesteś Wielka



















































