
Druga z rzędu porażka Biało-Czerwonych – To był kolejny wieczór pełen emocji, ale bez szczęśliwego zakończenia dla reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni przegrali z Japonią 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:17) w trzecim meczu tegorocznej Ligi Narodów. O losach spotkania zdecydował tie-break rozstrzygnięty dopiero po grze na przewagi. To druga z rzędu porażka drużyny Nikoli Grbicia, która dodatkowo kosztowała Polaków utratę pierwszego miejsca w rankingu FIVB.
Japonia postawiła twarde warunki
Polacy rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 11:8 i wydawało się, że kontrolują wydarzenia na boisku. Japończycy szybko pokazali jednak, dlaczego od lat należą do światowej czołówki.
Doskonała gra w obronie, błyskawiczne przejścia do ataku i skuteczność w końcówce sprawiły, że to rywale przejęli inicjatywę. Od stanu 21:22 zdobyli trzy punkty z rzędu i zamknęli pierwszą partię wynikiem 25:21.
Odpowiedź mistrzów była natychmiastowa
Po przegranym secie Biało-Czerwoni zareagowali dokładnie tak, jak oczekiwali kibice. Zespół Grbicia poprawił przyjęcie, zaczął lepiej funkcjonować w ataku i szybko wypracował kilkupunktową przewagę.
Duża w tym zasługa Aleksieja Nasewicza oraz Bartosza Gomułki, którzy byli liderami ofensywy. Polska wygrała drugiego seta 25:21 i wróciła do gry.
Takahashi i Miyaura przejęli kontrolę
Trzecia partia przez długi czas była bardzo wyrównana. Gdy Polacy doprowadzili do remisu 18:18, wydawało się, że przejmą inicjatywę.
Wtedy jednak przyszły kluczowe akcje Japonii. Kento Miyaura zdobył ważne punkty zagrywką i atakiem, a Ran Takahashi poprowadził swój zespół do zwycięstwa 25:21. Polacy znaleźli się pod ścianą.
Charakter Biało-Czerwonych uratował tie-break
Mistrzowie Europy nie zamierzali się poddawać. W czwartym secie pokazali charakter, którego zabrakło momentami wcześniej.
Od stanu 17:17 wygrali trzy niezwykle ważne akcje z rzędu, przełamując rywali. Przewaga została utrzymana do końca, a skuteczny atak Michała Gierżota przypieczętował zwycięstwo 25:22.
Po raz drugi z rzędu o losach meczu Polaków miał zdecydować tie-break.
Dramatyczna końcówka. Japonia wykorzystała swoją szansę
Decydujący set dostarczył kibicom ogromnych emocji. Japończycy prowadzili już 11:8 po asie serwisowym Rana Takahashiego, ale Polacy po raz kolejny wrócili do gry.
Przy stanie 13:14 Bartłomiej Lemański obronił piłkę meczową i rozpoczęła się nerwowa walka punkt za punkt. Tym razem szczęście nie było jednak po stronie Biało-Czerwonych.
Dwie ostatnie akcje należały do Takahashiego. Gwiazda reprezentacji Japonii zachowała zimną krew w najważniejszym momencie i zapewniła swojej drużynie zwycięstwo 17:15 w tie-breaku.
Bolesne konsekwencje porażki
Porażka z Japonią oznacza nie tylko drugi z rzędu przegrany mecz w Lidze Narodów. To także koniec imponującej serii Polski na szczycie światowego rankingu FIVB.
Biało-Czerwoni, którzy niemal nieprzerwanie przewodzili klasyfikacji od czerwca 2022 roku, spadli na drugie miejsce. Nowym liderem zostali Włosi, wyprzedzając Polaków o 3,48 punktu.

Po trzech spotkaniach tegorocznej Ligi Narodów reprezentacja Polski ma na koncie pięć punktów i zajmuje siódme miejsce w tabeli. Szansa na poprawę dorobku nadejdzie już w niedzielę, gdy rywalem drużyny Nikoli Grbicia będzie Ukraina.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Nadchodzi największy mundial w historii



















































