
Remco Evenepoel zdominował czasówkę – Remco po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych specjalistów od jazdy indywidualnej na czas na świecie. Belg z ekipy Red Bull-BORA-hansgrohe wygrał 16. etap Tour de France 2026, rozgrywany na czas, odnosząc drugie z rzędu etapowe zwycięstwo. Drugie miejsce zajął lider klasyfikacji generalnej Tadej Pogacar, który mimo porażki zachował żółtą koszulkę. Dzień pełen emocji przyniósł także dramat Floriana Lipowitza, który po groźnym upadku musiał wycofać się z wyścigu z powodu złamanego obojczyka.
Remco Evenepoel nie dał rywalom żadnych szans
Wtorkowa jazda indywidualna na czas rozpoczęła się punktualnie o godzinie 13:00. Jako pierwszy na trasę wyruszył Kamil Gradek z Bahrain Victorious, a kolejni zawodnicy startowali w odstępach półtoraminutowych.
Na największe emocje kibice musieli jednak poczekać do późnego popołudnia. Wśród faworytów do zwycięstwa wymieniano przede wszystkim Filippo Gannę, Remco Evenepoela oraz lidera klasyfikacji generalnej Tadeja Pogacara.
Początkowo najlepszy czas uzyskał Bruno Armirail z Team Visma | Lease a Bike, który szybko wyprzedził Filippo Gannę. Niedługo później Francuza z fotela lidera zepchnął Mattia Cattaneo z Red Bull-BORA-hansgrohe, osiągając imponującą średnią prędkość przekraczającą 46 km/h.
Belg od początku narzucił zabójcze tempo
Prawdziwe widowisko rozpoczęło się wraz ze startem czołowych zawodników klasyfikacji generalnej. Już na pierwszym pomiarze czasu Remco Evenepoel miał siedem sekund przewagi nad Tadejem Pogacarem. Isaac del Toro oraz Mattias Skjelmose tracili w tym momencie ponad 20 sekund.
Na kolejnym międzyczasie przewaga Belga jeszcze wzrosła. Mistrz olimpijski i mistrz świata był szybszy od Pogacara już o blisko 15 sekund. Szczególne wrażenie robiła jego jazda na wymagającym, około 10-kilometrowym podjeździe, gdzie utrzymywał średnią prędkość wynoszącą około 37 km/h.
Wszystko wskazywało na to, że walka o etapowy triumf rozegra się wyłącznie między Evenepoelem i Pogacarem.
Dramat Floriana Lipowitza
Podczas gdy Remco Evenepoel pędził po zwycięstwo, zespół Red Bull-BORA-hansgrohe otrzymał również bardzo złe wiadomości.
Na jednym z zakrętów Florian Lipowitz stracił panowanie nad rowerem i z dużą siłą uderzył o asfalt. Niemiec doznał złamania obojczyka, co oznaczało natychmiastowe wycofanie z Tour de France 2026. To ogromny cios zarówno dla samego zawodnika, jak i całej drużyny, ponieważ Lipowitz należał do czołówki klasyfikacji generalnej.
Nokaut w wykonaniu Evenepoela
Na mecie nie było żadnych wątpliwości, kto był najsilniejszy tego dnia. Remco Evenepoel przejechał trasę w fenomenalnym tempie i wyprzedził Tadeja Pogacara aż o 28 sekund.
Trzecie miejsce wywalczył Mattias Skjelmose z Lidl-Trek, potwierdzając bardzo dobrą dyspozycję podczas tegorocznego Tour de France. W czołówce znalazł się także Isaac del Toro, jednak do zwycięzcy stracił ponad minutę.
Evenepoel odniósł tym samym drugie kolejne etapowe zwycięstwo i po raz kolejny potwierdził, że w jeździe indywidualnej na czas pozostaje jednym z najlepszych kolarzy świata.
Klasyfikacja etapu:
Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe) – czas 32:19.330.
Tadej Pogacar (UAE Team Emirates-XRG) +0:28.360.
Mattias Skjelmose (Lidl-Trek) +1:04.310.
Pogacar nadal liderem Tour de France 2026
Mimo porażki w czasówce Tadej Pogacar zachował prowadzenie w klasyfikacji generalnej i nadal pozostaje głównym kandydatem do końcowego triumfu w Wielkiej Pętli. Słoweniec ograniczył straty do specjalisty od jazdy na czas, dzięki czemu utrzymał bezpieczną przewagę przed decydującą fazą wyścigu.
Do zakończenia Tour de France 2026 pozostało już tylko pięć etapów. Przed kolarzami jeszcze wymagające górskie odcinki oraz finał w Paryżu, dlatego walka o końcowe zwycięstwo zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Co czeka kolarzy na 17. etapie Tour de France 2026?
Po emocjonującej jeździe indywidualnej na czas peleton ponownie wyruszy do walki o etapowe zwycięstwo. Siedemnasty etap poprowadzi z Chambery do Voiron i będzie liczył 174,7 km. Choć organizatorzy sklasyfikowali go jako etap płaski, zawodników czeka wymagający dzień z około 2200 metrami przewyższenia, co może utrudnić kontrolowanie wyścigu przez ekipy sprinterskie.
Trasa z Chambery do Voiron
Pierwsza część etapu będzie najbardziej selektywna. Już na początku peleton rozpocznie wspinaczkę na Col des Prés – podjazd o długości 3,5 km i średnim nachyleniu 6,6%. Niedługo później kolarze pokonają Col de Couz, liczący 8,6 km ze średnim nachyleniem 2,8%. Po tych wzniesieniach trasa stanie się bardziej pofałdowana, jednak nadal nie zabraknie krótkich podjazdów i technicznych odcinków.
Najważniejsze podjazdy 17. etapu
Na trasie 17. etapu znajdują się dwa górskie premie oraz jedno krótkie wzniesienie w końcówce:
Col des Pres – 3,5 km, średnie nachylenie 6,6%.
Col de Couz – 8,6 km, średnie nachylenie 2,8%.
Wzniesienie 6 km przed metą – 2,5 km o średnim nachyleniu 3,5%.
Choć żaden z podjazdów nie należy do najtrudniejszych w tegorocznym Tour de France, ich połączenie może skutecznie zmęczyć sprinterów i otworzyć drogę do udanej ucieczki.
Kto jest faworytem do zwycięstwa?
Profil etapu sprzyja przede wszystkim sprinterom, jednak pofałdowany charakter trasy może zachęcić specjalistów od jednodniowych klasyków oraz uciekinierów do odważnych ataków. Jeśli tempo od początku będzie wysokie, część najszybszych zawodników może mieć problemy z utrzymaniem się w czołowej grupie.
Końcówka prowadząca do Voiron jest szybka i w większości płaska, dlatego wiele będzie zależało od tego, czy peleton zdoła dogonić ewentualną ucieczkę. Jedno jest pewne – po emocjonującej czasówce kibiców czeka kolejny dzień pełen walki o etapowy triumf. A do zakończenia Tour de France 2026 pozostaną już tylko cztery etapy.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: FIFA wszczęła śledztwo po finale MŚ 2026



















































