
Tadej Pogacar i Demi Vollering triumfują na brukach Flandrii – tak, tak oczywiście wczorajsze wyścigi kolarskie mężczyzn i kobiet. To już historia dwa peletony i jedna legenda: bruki i wiatr w dwóch odsłonach. Wczoraj oczy całego kolarskiego świata były skierowane na Belgię, gdzie odbyło się jedno z najważniejszych kolarskich świąt – Wyścig Dookoła Flandrii.
Wielkanocna niedziela w Belgia to tradycyjnie czas wielkich kolarskich emocji. W tym roku po raz kolejny kobiecy i męski peleton zmierzyły się na legendarnych brukach Flandrii w Ronde van Vlaanderen. Tegoroczna edycja przyniosła nie tylko wielkie emocje, ale także historyczne rozstrzygnięcia. Tadej Pogacar po raz trzeci w karierze triumfował na brukach Flandrii, potwierdzając swoją dominację w klasykach. Natomiast Demi Vollering po raz pierwszy sięgnęła po zwycięstwo w tym prestiżowym wyścigu, spełniając jedno ze swoich największych sportowych marzeń.
Wyścig kobiet – przebieg
Wyścig kobiet liczył około 160 km i od startu narzucono bardzo wysokie tempo. Już pierwsze kilometry były pełne ataków, a peleton regularnie ulegał selekcji. Kluczowe momenty wyścigu:
Pierwsze ataki w peletonie – już na wczesnych brukowanych odcinkach próbowały odjechać zawodniczki walczące o mocne pozycje, ale główna grupa szybko kontrolowała sytuację.
Oude Kwaremont – decydująca selekcja: na kultowym podjeździe wyłoniła się wąska grupa faworytek, w której znalazła się Demi Vollering wraz z Lotte Kopecky i Marlen Reusser. Tu zaczęły się pierwsze poważne ataki i testy siły między zawodniczkami.
Paterberg – decydujący atak: Vollering wyczekała moment i przypuściła solowy atak, odrywając się od rywalek. Jej tempo było na tyle mocne, że zyskała kilkadziesiąt sekund przewagi, której już nie oddała aż do mety.
Ostatnie kilometry – samotna jazda Vollering. Holenderka utrzymała przewagę, znakomicie rozkładając siły i kontrolując tempo, co pozwoliło jej triumfować w swoim pierwszym Ronde van Vlaanderen w karierze.
Kobiecy wyścig pokazał nie tylko siłę fizyczną, ale też perfekcyjne wyczucie taktyki, co dla Vollering zaowocowało wymarzonym zwycięstwem.
Wyścig mężczyzn – przebieg
Trasa mężczyzn liczyła około 270 km, co czyni jednym z najtrudniejszych jednodniowych klasyków i od startu był bardzo intensywny. Tempo narzucane przez czołowe ekipy faworytów utrzymywało peleton w stałej selekcji, eliminując zawodników mniej odpornych na długie brukowane odcinki. Kluczowe momenty wyścigu:
Początek wyścigu – dynamiczne tempo od pierwszych kilometrów peleton był bardzo aktywny. Zawodnicy starali się testować rywali i tworzyć ucieczki, ale główna grupa skutecznie kontrolowała sytuację, nie pozwalając na znaczące odjazdy.
Środkowa część trasy – pierwsze selekcje na brukowanych podjazdach i sektorach jak Koppenberg i Oude Kwaremont wyłoniła się grupa faworytów. Z peletonu odpadały zawodnicy słabsi fizycznie lub taktycznie, a w czołówce zaczęły się walki o pozycję przed decydującymi momentami wyścigu.
Decydujące podjazdy – Oude Kwaremont i Paterberg tutaj doszło do najważniejszej selekcji. Tadej Pogacar przypuścił atak, oderwał się od rywali, w tym Mathieu van der Poel i Wouta van Aerta, i uzyskał znaczną przewagę. Jego samotna jazda była kontrolowana, ale bardzo dynamiczna, pokazując zarówno siłę, jak i wyczucie momentu ataku.
Ostatnie kilometry – samotny finisz Pogacar utrzymał przewagę do samej mety, kontrolując tempo i nie pozwalając na redukcję dystansu przez pościgającą grupę. Jego taktyka i siła fizyczna dały mu trzecie zwycięstwo w Ronde van Vlaanderen w karierze.
Wyścig mężczyzn pokazał, że w Flandrii sukces wymaga połączenia wytrzymałości, siły, doskonałej taktyki i doświadczenia w klasykach, a Słoweniec perfekcyjnie spełnił wszystkie te warunki.
Historyczne zwycięstwa w cieniu wielkanocnej niedzieli
Tegoroczna edycja Ronde van Vlaanderen rozegrana w wielkanocną niedzielę przyniosła wyjątkowe rozstrzygnięcia – zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet.
Tadej Pogacar triumfował w 110. edycji wyścigu, potwierdzając swoją dominację w klasykach. Dla Słoweńca było to już trzecie zwycięstwo w tej prestiżowej imprezie, będącej jednym z pięciu kolarskich monumentów. Jego kolejny triumf umacnia pozycję jako jednego z najwybitniejszych kolarzy swojego pokolenia.
Z kolei w rywalizacji kobiet swoje marzenie spełniła Demi Vollering. Holenderka wygrała 23. edycję wyścigu i po raz pierwszy w karierze sięgnęła po zwycięstwo w Ronde van Vlaanderen. Dla mistrzyni Europy i liderki zespołu FDJ-Suez był to długo wyczekiwany triumf, który potwierdził jej przynależność do ścisłej światowej czołówki.
Tadej Pogacar i Demi Vollering triumfują na brukach Flandrii – Polacy na trasie
W męskim peletonie obecni byli również reprezentanci Polski, Kamil Gradek i Stanisław Aniołkowski. Jeśli chodzi o kobiety to na liście startowej były cztery Polki Malwina Mul, Marta Jaskulska, Karolina Kumięga i Agnieszka Skalniak-Sójka.
Polscy kibice mogli cieszyć się aktywną jazdą Kamila Gradka, który znalazł się w 13-osobowej ucieczce zawiązanej po około 30 km. Grupa z Polakiem reprezentującym ekipę Bahrain-Victorious przecierała szlak na długim płaskim odcinku prowadzącym do głównych wyzwań.
Skalniak-Sójka straciła do Vollering prawie siedem minut (6.53), podobnie jak 31. na mecie Malwina Mul (Cofidis). Marta Jaskulska (Human Powered Health) uplasowała się na 43. pozycji – 10.06 za triumfatorką, a Karolina Kumięga (St Michel-Preference Home-Auber 93) była wśród wielu zawodniczek, które nie ukończyły niedzielnej rywalizacji. Sklasyfikowano zaledwie 68.
Choć polskie ekipy nie sięgnęły po zwycięstwo, ich obecność była istotna i pozwoliła zaznaczyć polski akcent w jednym z najważniejszych klasyków sezonu, zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet.
Tadej Pogacar i Demi Vollering triumfują na brukach Flandrii – Podsumowanie
Ronde van Vlaanderen 2026 okazało się wyjątkowym świętem kolarskim, które dostarczyło wielkich emocji zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn. Wyścigi rozgrywane w wielkanocną niedzielę po raz kolejny pokazały, że sukces na brukach Flandrii wymaga nie tylko siły i wytrzymałości, ale również inteligentnej taktyki i perfekcyjnego wyczucia momentu ataku.
Słoweniec po raz trzeci triumfował w tej prestiżowej imprezie, potwierdzając swoją dominację w klasykach. Wpisując się na stałe w historię jednego z pięciu kolarskich monumentów. Holenderka Demi Vollering spełniła marzenie o zwycięstwie w Ronde van Vlaanderen, sięgając po pierwszy triumf w tej imprezie i umacniając swoją pozycję w światowej czołówce kolarek.
Obecność polskich zawodników i zawodniczek, choć nie zakończona miejscami na podium, zaznaczyła polski akcent w jednym z najważniejszych klasyków sezonu. Tegoroczna edycja pozostanie w pamięci kibiców jako dzień wielkich triumfów, spektakularnych ataków i niezapomnianego widowiska kolarskiego.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Kamil Stoch kończy karierę













































