
Święte krowy polskiej polityki bez immunitetu na przejrzystość. Komentarz redakcji bezpiecznapodroz.org: W niezależnym dziennikarstwie nie ma miejsca na podwójne standardy i polityczne sympatie. Dopiero co prześwietlaliśmy kilometrówki obecnej władzy, a dziś bierzemy pod lupę opozycję, bo prawo i przejrzystość finansowa muszą obowiązywać każdego – bez wyjątków. Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, choć od dłuższego czasu przebywa poza granicami kraju z powodów zdrowotnych i politycznych, wciąż prowadzi biuro poselskie za pieniądze podatników. Szczęśliwie najgorsze perturbacje zdrowotne ma za sobą, co oznacza, że czas najwyższy rozliczyć publiczne środki, jakie pochłonęły jego kilometrówki poselskie oraz utrzymanie fikcyjnie działających struktur.
Wirtualne biuro i realne tysiące, czyli jak rozliczać kilometrówki poselskie z zagranicy
Sprawa ujawniona przez media i oficjalne raporty Kancelarii Sejmu budzi uzasadnione, głębokie oburzenie opinii publicznej. Jak to możliwe, że polityk, którego fizycznie nie ma w kraju, generuje gigantyczne koszty związane z przejazdami służbowymi? Oficjalne kilometrówki poselskie są przeznaczone na wykonywanie mandatu w okręgu wyborczym, spotkania z wyborcami i interwencje poselskie na terenie Polski. Tymczasem z dokumentów finansowych biura Zbigniewa Ziobry wyłania się obraz radosnej twórczości księgowej, gdzie tysiące złotych wypływają na paliwo do auta, które rzekomo krąży po kraju, podczas gdy jego właściciel przebywa tysiące kilometrów dalej.
Finansowy bilans nieobecności – twarde dane z sejmowych raportów
Przyjrzyjmy się konkretnym liczbom, bo to one najlepiej obnażają patologię systemu, w którym partyjni liderzy traktują publiczne pieniądze jak prywatny folwark. Kancelaria Sejmu wypłaciła na funkcjonowanie biura byłego ministra setki tysięcy złotych, z czego znaczna część poszła na ryczałty samochodowe oraz usługi kurierskie i przejazdy pracowników. Poniższa tabela czarno na białym pokazuje, jak wygląda struktura tych kontrowersyjnych wydatków, które rzekomo miały służyć polskim obywatelom w czasie, gdy lider Suwerennej Polski walczył o zdrowie poza granicami kraju:
| Kategoria wydatków w biurze poselskim | Status obecności posła | Na co realnie szły fundusze publiczne? |
| Kilometrówki poselskie | Ciągły pobyt za granicą | Ryczałty na przejazdy samochodami dla pracowników i asystentów. |
| Utrzymanie lokalu biura | Brak fizycznej obecności | Koszty wynajmu, rachunki za media i wirtualną obsługę korespondencji. |
| Korespondencja i telefony | Kontakt wyłącznie zdalny | Usługi kurierskie, wysyłki materiałów i masowe opłaty telekomunikacyjne. |
Systemowa paranoja, czyli legalne wyciąganie rąk po kasę podatnika
Najbardziej porażający w tej sytuacji jest fakt, że cała ta procedura odbywa się w majestacie obowiązującego w Polsce prawa. System jest skonstruowany tak wadliwie, że posłowie mogą bezkarnie podpisywać oświadczenia o przejechanych kilometrach prywatnymi pojazdami, a nikt nie weryfikuje ich realnej obecności na miejscu. To ordynarny skok na kasę i kpina z ciężko pracujących Polaków, którzy na stacjach benzynowych zostawiają resztki swoich pensji. Jeśli polityk nie wykonuje swoich obowiązków na terenie kraju, jego fundusze powinny zostać natychmiast zamrożone, a wszelkie kilometrówki poselskie zablokowane do momentu powrotu.
Zapraszamy na Wiadomości 17:17 i bezkompromisową dyskusję
Jako medium bez barier nie zamierzamy milczeć i będziemy głośno piętnować każdy przypadek politycznego cwaniactwa, niezależnie od tego, czy dotyczy ono rządu, czy opozycji. Ten bulwersujący temat będzie jednym z głównych punktów naszego dzisiejszego wydania serwisu informacyjnego Wiadomości 17:17, gdzie podsumujemy wszystkie grzechy naszych elit politycznych. Wejdźcie na nasz portal bezpiecznapodroz.org, przeczytajcie pełną analizę i zobaczcie, jak miliony z Waszych podatków zasilają konta ludzi, którzy nawet nie bywają w swoich miejscach pracy. Czas powiedzieć stanowcze “dość” i zacząć traktować wszystkich równo!























































