Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę

Opony zimowe czy całoroczne?

Już wkrótce wielu kierowców stanie przed trudnym wyborem – czy wybrać opony zimowe czy całoroczne? Drugie rozwiązanie jest tańsze, ale czy choćby porównywalnie skuteczne?

Opony całoroczne to dość specyficzny temat. Był czas, w dodatku jeszcze nie tak dawno temu, kiedy można było zaobserwować trend odchodzenia od uniwersalnego rozwiązania. Teraz, wydaje się, że coraz więcej kierowców na powrót zaczyna się nimi interesować. Paradoksalnie, podstawową przyczyną, która przesądza o sięganiu po opcję alternatywną, jest postęp, który dokonał się w motoryzacji. Nie, nie chodzi o to, że ogumienie do jazdy latem i zimą jest znacznie skuteczniejsze niż kilkanaście lat temu, choć to akurat oczywiste. Kierowcy chcą zaoszczędzić, bo koszt wymiany opon systematycznie pnie się w górę. Kiedyś, 15-calowe felgi w aucie kompaktowym ocierały się już o ekstrawagancję. Dziś samochody są większe, cięższe, a ich silniki generują wyższą moc. 16-tki i 17-tki nie są niczym niezwykłym, nawet w autach z niższych segmentów. Czy jednak w tym temacie, warto łasić się na ograniczenie kosztów? Wybrać opony zimowe czy całoroczne?

Opony zimowe czy całoroczne – dla kogo zimówki?

Opony zimowe czy całoroczne?

Opony zimowe czy całoroczne?

Z założenia, opona zimowa ma za zadanie poradzić sobie w różnych warunkach atmosferycznych. Niska temperatura dodatnia, siarczysty mróz, śnieg, błoto pośniegowe – sezon zimowy to czas, kiedy ogumienie samochodu ma całą masę pracy, by utrzymać pojazd na wyznaczonym przez kierowcę torze jazdy.

Z tego właśnie względu, do produkcji opon zimowych używa się specjalnie dobranego składu mieszanki gumy, który sprawdza się w warunkach niskiej temperatury, czyli zawsze wtedy, gdy opona letnia daje plamę. Mieszanka to jeszcze nie wszystko, w celu zapewnienia dobrych własności trakcyjnych, producenci stosują bieżnik całkowicie inny od tego, który występuje w ogumieniu do jazdy latem. Na śniegu, zimowa rzeźba sprawuje się bardzo dobrze, jednak ze względu na mniejszą powierzchnię styku z podłożem, na “czystej” drodze nie jest już tak kolorowo.

Wówczas, zimówki wykazują ograniczoną trakcję, w dodatku potrafią nieprzyjemnie hałasować i nieznacznie zwiększają średnie zużycie paliwa. Cóż, coś kosztem czegoś. Jeżeli jednak ogumienie zimowe jest używane zgodnie z jego przeznaczeniem, negatywne skutki wynikające z jazdy na zimówkach nie będą odczuwalne. Zgodnie z przeznaczeniem, czyli późną jesienią i zimą. Jazda latem na zimowym komplecie opon nie ma żadnego uzasadnienia. Po pierwsze, spada przyczepność w zakrętach i wydłuża się droga hamowania pojazdu. Po drugie, w warunkach letnich, zimówki zużyją się w mgnieniu oka, zatem argument celujący w oszczędność jest totalnie chybiony. Inaczej wygląda to w przypadku ogumienia wielosezonowego.

Opony zimowe czy całoroczne – wielosezonówki nie takie straszne, jak je malują

Opony zimowe czy całoroczne?

1. Opony zimowe czy całoroczne?

Opony dostosowane do różnych warunków atmosferycznych są idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy poruszają się głównie w warunkach miejskich i na krótkich dystansach. W takiej sytuacji, zakup dwóch kompletów opon, na lato i zimę, praktycznie jest pozbawiony sensu. Zanim dwa zestawy ulegną granicznemu zużyciu, zdążą się zestarzeć na tyle, że ich dalsze używanie niekoniecznie będzie dobrym pomysłem. Czy jednak nie jest to zbyt dalece posunięta chęć poczynienia oszczędności? Niekoniecznie.

Należy sobie zdać sprawę z faktu, że opony wielosezonowe ewoluowały na przestrzeni lat. Coraz więcej czołowych producentów ma w swojej ofercie przynajmniej jeden taki model i to niekoniecznie wyłącznie w najpopularniejszych rozmiarach.

Warto zaznaczyć, że wiele spośród współczesnych wielosezonówek, legitymuje się oznaczeniem 3PMSF, czyli charakterystyczną śnieżynką na tle góry. Oznacza to, że nawet w krajach, w których sezonowa zmiana ogumienia jest obowiązkiem wynikającym z przepisów, jazda na takim ogumieniu nie będzie wykroczeniem.

Nie zmienia to jednak faktu, że w ekstremalnych warunkach zimowych, opona sezonowa spisze się lepiej. W przypadku ogumienia całorocznego mamy do czynienia z całą masą kompromisów – zaczynając na składzie mieszanki, która musi zachowywać swoje właściwości w warunkach ujemnych i dodatnich temperatur, a kończąc na rzeźbie bieżnika, który musi poradzić sobie z odprowadzaniem wody, śniegu i błota, a jednocześnie zapewniać optymalną przyczepność na suchej nawierzchni.

Biorąc jednak pod uwagę fakt, że z roku na rok, zima ma coraz łagodniejszy przebieg, rozwiązania całoroczne poradzą sobie w naszym klimacie. Dla osób, które nie jeżdżą zbyt dużo, z całą pewnością będzie to rozsądna alternatywa dla dwóch kompletów opon sezonowych.

Interesuje cię temat opon? Zajrzyj tutaj!

1. CC BY-SA 3.0; autor: KEN T1381; źródło: wikimedia




  • Robert Prażmo

    Ja tam uważam, że lepiej mieć osobno opony letnie i osobno zimówki. Wiadomo różnią się parametrami, wytrzymałością i przyczepnością. Wymienia się je dwa razy w roku a na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać. Tym bardziej, że jak kupimy nówki to spokojnie przejeździmy kilka sezonów… Dla przykładu ja jeżdżę Golfem V, średnio robię w roku około 25tys km, kupiłem dwa sezony Yokohamę W.drive V903 na zimę, w tym roku patrzyłem i bieżnik jest w bardzo dobrym stanie. A jakość jazdy całkiem inna….