Fiat Uno Turbo – mały, ale wariat

0
1154
Fiat Uno Turbo

Fiat Uno Turbo, czyli do bólu poprawny mieszczuch przyprawiony nutką szaleństwa

Co jak co, ale małe samochody miejskie od zawsze były specjalnością Fiata. Zawrotna kariera modelu Uno jest najlepszym potwierdzeniem tej teorii. Niewielki, funkcjonalny, tani i poprawny w każdym aspekcie – te cechy wystarczyły, żeby „uniak” zyskał sympatię milionów kierowców na całym świecie. Włoski producent nie zapomniał jednak o klientach, którzy oczekiwali czegoś więcej. Dla nich dedykowany był Fiat Uno Turbo.

Fiat Uno Turbo – pełnoprawny hothatch

Fiat Uno Turbo
1. Fiat Uno Turbo

Choć dziś niektórzy producenci o tym zapominają, ideą segmentu mocarnych hatchbacków od zawsze było łączenie codziennej użyteczności z ponadprzeciętnymi osiągami. Pod tym względem, Fiat Uno Turbo mógł stanąć w szranki z każdym ówczesnym konkurentem, ale czy mały mieszczuch z Turynu mógł wyjść z tej konfrontacji zwycięsko?

W swojej klasie, to właśnie Fiat oferował jedno z najprzestronniejszych wnętrz, a wersja usportowiona nie stanowiła tu wyjątku. Cztery dorosłe osoby nie czuły się w miejskim Fiacie jak ściśnięte w puszce sardynki. W przestrzeni bagażowej producent wygospodarował 225 litrów, z opcją powiększenia do niemal 1000 litrów.

Zawieszenie stawiało przede wszystkim na komfort, a silnik, jak na turbodoładowaną benzynę, był zaskakująco cichy. Wszystko to sprawiało, że wersja Turbo nie męczyła podczas codziennej eksploatacji. Wystarczyło jednak mocniej wcisnąć gaz, żeby samochód całkowicie odmienił swoje oblicze.

Fiat Uno Turbo – rewelacyjny silnik zamknięty w skromnym nadwoziu

Fiat Uno Turbo
2. Fiat Uno Turbo – silnik

Jak przystało na sportowego hatchbacka, Uno tylko nieznacznie wyróżniał się na tle bardziej pospolitego rodzeństwa. Alufelgi, kilka czerwonych akcentów, subtelnie przemodelowane zderzaki i… to wszystko. Żadnej ordynarnej nachalności. Podobnie prezentuje się wnętrze, w którym uwagę przyciąga sześć analogowych wskaźników i sportowa kierownica Momo.

Pod maską wersji przedliftowej, produkowanej w latach 1985-1989, pracował silnik o pojemności 1,3 litra, wyposażony w elektroniczny wtrysk Bosch LE-2 Jetronic oraz w elektroniczny układ zapłonu Microplex MED, autorstwa Magneti Marelli. Japońska turbosprężarka IHI VL2 była wisienką na całkiem niezłym torcie. 105 KM to niezbyt wiele, ale przy masie na poziomie 845 kg, Uno osiągał pierwszą setkę w czasie 8,3 sekundy i mógł pędzić z prędkością 200 km/h.

W wersji po faceliftingu producent zdecydował się na silnik 1,4 litra, uszlachetniony turbosprężarką Garrett T2. Ta jednostka generowała już 118 KM, co przekładało się na jeszcze lepsze osiągi – 7,7 sekundy od 0 do 100 km/h i maksymalne 205 km/h.

Fiat Uno Turbo – mistrz prostej?

Uturbione Uno nie było jednak idealnym sportowym hatchbackiem. Za mało w nim „hot”, a za dużo „hatch”. Miękkie zawieszenie nie było zbyt dobrym kompromisem między codzienną użytecznością, a sportowym prowadzeniem. W szybko pokonywanych zakrętach, „uniak” bardzo ochoczo wyjeżdżał przodem. Mimo że na prostej był szybki, na zakrętach zbierał cięgi od klasowych konkurentów. Mimo to, skromny Włoch jest dziś poszukiwanym youngtimerem, ale nie jest łatwo o zadbany egzemplarz. Większość została bezlitośnie zajeżdżona lub skończyła żywot jako poligon doświadczalny aspirujących tunerów.

Lubisz klasyczne hothatche? Zajrzyj tutaj!

grafika tytułowa: CC BY-SA 2.0; autor: Tony Harrison; źródło: wikimedia

1. CC BY 2.0; autor: Riley; źródło: wikimedia

2. CC BY-SA 3.0; autor: Jas Racing; źródło: wikimedia