Ewolucja BMW M5 – sześć generacji super-limuzyny

0
428

Ewolucja BW M5 – super-limuzyny, rozdającej karty w segmencie

Od 35 lat, model M5 udanie łączy walory reprezentacyjnej limuzyny z osiągami sportowego samochodu, przy czym nie odnosi się to wyłącznie do suchych danych liczbowych, dumnie prezentowanych w prospektach. Tak, sportowa wersja Piątki przyspiesza niczym rasowe coupe. Tak, po zdjęciu „kagańca” pojedzie szybciej niż niejeden czystej krwi sportowiec. Ale przy okazji, nie wymięka też w zakrętach, a konkurencja potrzebowała wielu lat, żeby choćby zbliżyć się do tego, co na torze mado zaoferowania Bawarka. Ewolucja BMW M5 pokazuje, jak bardzo ta niezwykła maszyna zmieniała się z generacji na generację. Niemcy nigdy nie zmienili jednak fundamentalnych podstaw, definiujących ten samochód.

Ewolucja BMW M5 – E28

Ewolucja BMW M5
1. Ewolucja BMW M5 – E28

Pod koniec lat 90., oddział BMW Motorsport dopiero szykował się do przypuszczenia ofensywy na rynku samochodów drogowych. Wspaniałe M1, wypuszczone w liczbie kilkuset egzemplarzy, było dopiero przedsmakiem tego, co miało nastąpić. W 1980 roku, na rynku pojawiło się M535i (E12). Trzy lata później, do salonów wjechało M635 CSi i M535i (E28). Pierwsza pełnoprawna super-limuzyna z literą M w nazwie, zadebiutowała w 1984 roku.

Pod maską BMW M5 znalazła się jednostka M90 – rzędowa szóstka o pojemności 3,5 l., będąca zmodyfikowaną wersją silnika, który napędzał zjawiskowy model M1. Niepozorny sedan legitymował się mocą na poziomie 286 KM i momentem obrotowym, wynoszącym 340 Nm. Za przeniesienie napędu na tylne koła odpowiedzialna była 5-biegowa skrzynia manualna i mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.

Z przodu producent zastosował kolumny MacPhersona, z tyłu – wahacze prowadzące. W zawieszeniu pojawiły się sztywniejsze sprężyny i sportowe amortyzatory Bilsteina. Aby poprawić rozkład masy między osiami, akumulator został przeniesiony do bagażnika. Przednie tarcze hamulcowe zmieniono na większe, o średnicy 300 mm. Jednotłoczkowe zaciski ustąpiły miejsca 4-tłoczkowym. Pojawił się seryjny ABS.
Tak przygotowany samochód mógł pędzić z prędkością 245 km/h, a pierwszą setkę osiągał w czasie 6,5 sekundy. W swoim czasie (i jeszcze przez kilka następnych lat), był to najszybsza 4-drzwiowa limuzyna. Konkurencja? Tej właściwie nie było, bo M5 od początku było czymś więcej niż tylko szybką limuzyną z mocnym silnikiem.

Ewolucja BMW M5 – E34

Ewolucja BMW M5
2. Ewolucja BMW M5 – E34

W 1988 roku, na salony wjechała kolejna generacja sportowej Piątki, tym razem bazująca n modelu E34. Pod maskę trafiła kolejna ewolucja 3,5-litrowej rzędowej szóstki, pamiętającej jeszcze czasy M1. W tym modelu, moc wzrosła do 315 KM, a moment obrotowy – do 360 Nm. Takie parametry gwarantowały wyśmienite osiągi. Sprint do setki trwał zaledwie 6,3 sekundy. Prędkość maksymalna wynosiła 270 km/h, przynajmniej do 1990 roku, kiedy to wielka niemiecka trójca – Audi, BMW i Mercedes – zawarła porozumienie o ograniczeniu prędkości maksymalnej do 250 km/h.

W 1992 roku, świetna jednostka napędowa przeszła kolejne modyfikacje. Z pojemnością zwiększoną do 3,8 litra, silnik generował aż 340 KM i 400 Nm. Sprint do setki skrócił się o 0,4 sekundy. W tym samym roku, M5 zadebiutowało jako praktyczne kombi (Touring). Osiągi, względem sedana, były tylko nieznacznie gorsze. Czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h wynosił w tym przypadku 6,1 sekundy.

W 1994 roku, pojawiła się nowa, 6-biegowa skrzynia manualna. W obu wersjach nadwoziowych, pozwoliło to urwać 0,2 sekundy w sprincie do pierwszej setki. Wtedy też M5 zyskało szeroki grill, wcześniej zarezerwowany dla wersji z jednostkami ośmiocylindrowymi.

Ewolucja BMW M5 – E39

Ewolucja BMW M5
3. Ewolucja BMW M5 – E39

Zdaniem wielu, najlepszą generacją super-limuzyny był model z 1998 roku, bazujący na E39. Czy rzeczywiście było to najlepsze M5 w historii? Cóż, kwestia subiektywna. Faktem jest natomiast, że była to ostatnia „analogowa” generacja piekielnie szybkiego sedana, w której od myślenia był kierowca, nie komputer.

Tym razem, pod maskę trafiła jednostka V8, o pojemności 4,9 litra. Ten wilki agregat produkował oszałamiające, ja na tamte czasy, 400 KM i 500 Nm. 6-biegowa skrzynia manualna Getrag odznaczała się niebywałą precyzją. Tak uzbrojony sedan, bez najmniejszego problemu mógł celować w łby wysokiej klasy samochodów sportowych. Reprezentacyjna limuzyna „robiła” setkę w czasie 5,3 sekundy, a bez elektronicznego ogranicznika, spokojnie mogła dobić do 300 km/h, zupełnie przy okazji biorąc na pokład 5 osób i ich bagaż. Jedynym systemem, który wspomagał kierowcę, to DSC, dający się wyłączyć.

Pod względem designu, M5 tylko nieznacznie różniło się od reszty Piątek. Mechanicznie, była to jednak zupełnie inna liga. Nadwozie zostało wzmocnione, zawieszenie otrzymało zupełnie inne nastawy a układ hamulcowy charakteryzował się znacznie większą sprawnością. To nie była limuzyna dająca samochód sportowy. To był prawdziwy sportowiec, do którego ktoś dorzucił dodatkową parę drzwi, tylną kanapę i pojemny bagażnik.

Ewolucja BMW M5 – E60

4. Ewolucja BMW M5 – E60

W 2005 roku, M5 wkroczyło w erę komputerów na kołach. Elektronicznej regulacji podlegało dosłownie wszystko, od sztywności amortyzatorów, przez pracę automatycznej, 7-biegowej skrzyni SMG III, aż po moc silnika.

Skoro jesteśmy przy jednostce napędowej, M5 E60 było napędzane 5-litrową widlastą dziesiątką, o fantastycznym brzmieniu. W normalnych warunkach, ten potwór generował 400 KM. Mało? Wybierając odpowiednią pozycję z menu, kierowca zyskiwał do dyspozycji dodatkową porcję 100 KM. Wciąż za mało? W najagresywniejszym trybie „M” silnik krzesał 507 KM i 520 Nm. Pozwalało to osiągnąć pierwszą setkę w czasie 4,7 sekundy i 320 km/h, oczywiście jeżeli kierowca zdecydował się na zdjęcie elektronicznego kagańca.

W 2007 roku, do sedana dołączyła wersja Touring, tylko nieznacznie wolniejsza od limuzyny.

Ewolucja BMW M5 – F10

BMW M5
5. Ewolucja BMW M5 – F10

W roku 2011, downsizing dopadł nawet segment sportowych sedanów. Po dyskusyjnej (pod względem urody i stopni skmputeryzowania) generacji E60, BMW postanowiło kolejny raz zaszokować fanów modelu M5. Wersja F10 była bowiem pierwszą super-limuzyną w historii marki, w której nie tylko zmniejszono pojemność silnika (do 4,4 litra) i obcięto dwa cylindry (V8), ale też dołożono dwie turbosprężarki. Tym samym, skończyła się era wolnossących M5. Czy to dobrze, czy to źle? Niech każdy oceni to we własnym zakresie, jednak faktem jest, że M5 jeszcze nigdy nie było tak piekielnie szybkie.

Dwie dwustrumieniowe turbiny pozwalały wykrzesać z ośmiocylindrowego silnika aż 560 KM i 680 Nm. W rezultacie, trudno było spotkać na drodze samochód szybszy od tej czterodrzwiowej limuzyny. Sprint na poziomie 4,4 sekundy do setki nie pozostawiał złudzeń, z czym mamy do czynienia. Za przeniesienie brutalnej mocy na koła odpowiadała siedmiobiegowa skrzynia dwusprzęgłowa i aktywny mechanizm różnicowy. Klienci, którzy kochali prędkość, mogli zupełnie „legalnie” zamówić w salonie wersję z elektronicznym ogranicznikiem przesuniętym do granicy 300 km/h.

Ewolucja BMW M5 – F90

M5 F90
6. Ewolucja BMW M5 – F90

2018 rok przyniósł kolejną szokującą zmianę. W raz z nadejściem generacji F90, na rynku pojawiło się pierwsze M5 napędzane na cztery koła (jakby turbo było zbyt małym szokiem dla fanów marki). BMW podeszło jednak do tematu bardzo poważnie i nie zostawiło fanów jazdy bokiem z ręką w nocniku. Napakowany elektroniką układ daje do wyboru trzy tryby: 4WD, z preferencją tylnej osi, 4WD Plus, nieco bardziej agresywny i 2WD, gdzie napędzana jest tylna oś. Nikt zatem nie powinien narzekać, że odejście od tradycji to świętokradztwo.

Jednostka 4,4 V8 biturbo generuje aż 600 KM i 750 Nm. Auto przyspiesza do setki w 3,4 sekundy i tym samym, najnowsza ewolucja BMW M5 wkroczyła w rewir zarezerwowany dla supercarów.

6. CC BY-SA 4.0; autor: Matti Blume; źródło: wikimedia