Rozmowa z Janem De Zeeuw

0
61
Rozmowa z Janem De Zeeuw
Rozmowa z Janem De Zeeuw

Rozmowa z Janem De Zeeuw. Ciekawego wywiadu portalowi onet.pl udzielił były dyrektor reprezentacji Polski w piłce nożnej Jan de Zeeuw. Holender w naszej kadrze pracował jako dyrektor w latach 2006-2009. Mimo, że minęło już sporo lat od czasu jego pracy w Polsce to nadal interesuje się losami naszej piłki. W rozmowie porusza temat wyboru nowego selekcjonera naszych kadrowiczów, a także wspomina swój czas pracy u nas. Tłumaczy dlaczego jego zdaniem nowym opiekunem Polaków powinien zostać obcokrajowiec, a nie trener z naszego kraju. De Zeeuw mówi co tak naprawdę gnębi polską piłkę, wymienia m. in. dobre szkolenie, ale tylko na papierze. Skrót wywiadu z byłym pracownikiem naszej kadry poniżej.

Rozmowa z Janem De Zeeuw – Urban i Papszun

Już trzeci raz w ciągu 3 lat wybieramy selekcjonera naszej reprezentacji. Jak zwykle zastanawiamy się kto będzie lepszy Polak czy obcokrajowiec. Jeśli chodzi o krajowe podwórko to wydaje się, że na placu boju pozostały dwa nazwiska Jan Urban i Marek Papszun. Obaj trenerzy mają mniejsze (Papszun) lub większe (Urban) doświadczenie. Były nauczyciel historii w swojej karierze z całym szacunkiem do mniejszych ekip pracował i nadal prowadzi tylko jeden poważny klub Raków Częstochowa. Urban z kolei ma już wyrobione nazwisko bo pracował m. in. w Legii Warszawa, Lechu Poznań czy w Górniku Zabrze. Dodatkowo były trener Legii w przeszłości prowadził zespoły młodzieżowe hiszpańskiej Ossasuny, a także był w sztabie Leo Beenhakkera podczas Euro. Urban był też dobrym piłkarzem, a nawet reprezentantem Polski. Papszun od kilku lat nieprzerwanie jest trenerem Rakowa gdzie wykonuje świetną robotę, ale faktem jest, że jeszcze nie poznał smaku nawet mistrzostwa Polski.

Rozmowa z Janem De Zeeuw – świeża krew

Nie ulega wątpliwości, że Papszun zna się na piłce, lecz pod względem doświadczenia sporo ustępuje Urbanowi. Już przy ostatecznym wyborze Michniewicza na selekcjonera rok temu były reprezentant Polski był jedną z opcji. Od lat trener kadry nie ma odpowiedniego szacunku wśród piłkarzy nawet pomimo osiąganych celów, jedynym wyjątkiem był Adam Nawałka. Takim być może cieszył się Paulo Sousa. Nikt jednak o Portugalczyku w Polsce nie chcę pamiętać gdyż przed meczami barażowymi uciekł do Brazylii. Piłkarzom jeśli chodzi o sprawy boiskowe dobrze pracowało się z byłym selekcjonerem. Portugalczyk chciał grać ofensywnie, nowocześnie i z polotem, a jak skończył to już inna sprawa jednak nie każdy zagraniczny trener musi taki być. Gra kadry pod wodzą Michniewicza tylko potwierdziła tezę, że reprezentacji potrzebna jest świeża krew. Nie popełniajmy ciągle tych samych błędów przy wyborze nowego selekcjonera reprezentacji Polski.

Rozmowa z Janem De Zeeuw – Jerzy Dudek

Zdaniem byłego reprezentanta naszego kraju Jerzego Dudka naszą kadrę powinien prowadzić zagraniczny fachowiec. My jako naród lubimy działać pod publiczkę, wybierać najprostsze, ale nie zawsze dobre rozwiązania. Nowy selekcjoner musi wzbudzać szacunek piłkarzy i działaczy, ale także opinii publicznej. Po ucieczce Sousy nie było czasu na budowanie zespołu od nowa bo w perspektywie był za 3 miesiące bardzo ważny mecz barażowy. Wtedy dobrą decyzją było postawienie na Polaka by nie musiał się uczyć naszych realiów. Teraz jest tego czasu sporo bo czekają nas eliminacje do mistrzostw Europy w 2024 roku, a potem dwa wielkie turnieje.

Rozmowa z Janem De Zeeuw – “Cudze chwalicie, swego nie znacie”

Chwalimy Węgrów, którzy w 2018 postawili na Włocha Marco Rossiego czy Albanię, która wybrała Brazylijczyka Sylvinho. Nikt w tamtych związkach nie myślał o pieniądzach, które będzie trzeba przeznaczyć na pensję dla szkoleniowca, liczył się rozwój. Przecież jesteśmy większym narodem, dlaczego nie możemy zatrudnić zagranicznego trenera skoro reprezentacje w naszym kraju w innych dyscyplinach tak robią? W 2012 roku Leo Beenhakker powiedział, że jesteśmy uśpionym gigantem marnującym swój potencjał. Teraz nawet te słowa brzmią dobitniej bo wtedy tacy zawodnicy jak Lewandowski, Szczęsny czy Zieliński dopiero wchodzili na europejskie salony. Od tamtej pory minęła dekada, a słowa są wciąż aktualne. Sławomir Peszko, który debiutował u Holendra wspomina w niedawno wydanej biografii, że Beenhakker robił na nim piorunujące wrażenie. Gdyby kazał mu biegać dokoła hotelu na golasa to by biegał, były selekcjoner miał wtedy do dyspozycji tylko kilku zagranicznych piłkarzy z lepszych lig więc można się domyślać co zrobiłby teraz z nimi.

Rozmowa z Janem De Zeeuw – krytyk Beenhakkera

Jan de Zeeuw przez długie lata nie mógł zrozumieć gry polskiej drużyny patrząc na nią od czasów Piechniczka, Wójcika na Janasie kończąc. Według Holendra niewiele to miało wspólnego z profesjonalnym futbolem. Piechniczek przez całą kadencję krytykował Beenhakkera, a najśmieszniejsze, że on go osobiście w ogóle nie znał wspomina De Zeeuw. Zbigniew Boniek podczas swojej prezesury także krytykował byłego selekcjonera. Podczas gali na 100-lece PZPN Boniek wspomniał wszystkie sukcesy reprezentacji pominął tylko awans na mistrzostwa Europy w 2008 roku. Zdaniem De Zeeuw w Polsce nie ma obecnie trenera poza Nawałką, który byłby w stanie poprowadzić drużynę z takimi zawodnikami jak Zieliński czy Lewandowski. Zdaniem Holendra jeżeli już trenerem miałby być Polak to tylko Urban bo mieszkał i pracował w Hiszpanii, a także pracował w sztabie Beenhakkera. Jego zdaniem przyszły selekcjoner nie może być atakowany przez opinie publiczną, musi mieć spokój.

Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o liczbach Legii