
Skandal na Tour de France Femmes – Katarzyna Niewiadoma-Phinney nie kryła emocji po zakończeniu 8. etapu Tour de France Femmes 2026. Polka, która w sobotę straciła żółtą koszulkę liderki na rzecz Demi Vollering, miała ogromne pretensje do Celii Gery. Zdaniem naszej zawodniczki Francuzka celowo zablokowała ją podczas podjazdu, pomagając swojej koleżance z zespołu. „Takie rzeczy to w przedszkolu” – grzmiała Niewiadoma.
Niewiadoma straciła żółtą koszulkę
Ósmy etap Tour de France Femmes 2026 przyniósł ogromne emocje w walce o zwycięstwo w całym wyścigu. Na trasie z Sisteron do Nicei zawodniczki rywalizowały na dystansie 171,9 km, a końcówka miała zdecydować o losach żółtej koszulki.
Przed startem liderką klasyfikacji generalnej była Katarzyna Niewiadoma-Phinney. Polka miała jednak za sobą bardzo trudny dzień. Ostatecznie zajęła trzecie miejsce na etapie, a Demi Vollering przeprowadziła w końcówce decydujący atak i przejęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Holenderka przed ostatnim etapem ma osiem sekund przewagi nad Niewiadomą.
To jednak nie wynik sportowy był największym tematem po zakończeniu rywalizacji.
„Dlaczego chciałaś mnie zepchnąć na bariery?”
Tuż po przekroczeniu mety Niewiadoma ruszyła do Celii Gery. Polka miała pretensje do zawodniczki FDJ United–SUEZ o sytuację, do której doszło podczas podjazdu w końcówce etapu.
– Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego chciałaś mnie zepchnąć na bariery? – miała zapytać Francuzkę Niewiadoma-Phinney. Odpowiedzi się jednak nie doczekała.
Zdaniem Polki zachowanie Gery nie było przypadkowe. Niewiadoma uważała, że rywalka próbowała utrudnić jej jazdę, aby ułatwić atak swojej koleżance z zespołu – Demi Vollering.
– Celia Gery celowo zablokowała mnie przy barierkach. Straciłam dla nich cały szacunek – mówiła po etapie polska zawodniczka.
Mocne słowa Polki. „Takie rzeczy to w przedszkolu”
Niewiadoma nie zamierzała ukrywać swojej frustracji. Po utracie żółtej koszulki emocje były ogromne, a sytuacja z Gery dodatkowo podgrzała atmosferę.
– Można walczyć, ale takie rzeczy niech sobie robią w przedszkolu, a nie tutaj – powiedziała Polka.
Jej słowa szybko obiegły kolarski świat. Sprawa stała się jednym z najgorętszych tematów po przedostatnim etapie tegorocznego Tour de France Femmes.
Nagranie wywołało burzę
W internecie szybko zaczęły pojawiać się nagrania pokazujące kontrowersyjną sytuację. Materiał rzeczywiście pokazuje, że Niewiadoma w pewnym momencie traci pozycję i musi zmienić tor jazdy, aby ominąć Gery.
Nie ma jednak pełnej zgody co do tego, czy był to celowy manewr. Część obserwatorów zwraca uwagę, że kluczowy fragment sytuacji nie został pokazany przez jedną kamerę w sposób ciągły. W dyskusjach pojawiły się również opinie, że Gery po prostu utrzymała swoją linię jazdy, a Niewiadoma próbowała znaleźć miejsce do wyprzedzenia od zewnętrznej strony.
To oznacza, że choć Polka bardzo mocno oceniła zachowanie rywalki, nie można jednoznacznie stwierdzić, że doszło do celowego złamania przepisów.
Mąż Niewiadomej również zabrał głos
Do całej sytuacji odniósł się również mąż Katarzyny Niewiadomej. Ronny Lauke nie gryzł się w język i również uznał zachowanie rywalki za nieczyste.
– Czy to jest brudna jazda? Dla mnie tak. Przypomina raczej coś małostkowego, co można zobaczyć w wyścigu juniorów – napisał w mediach społecznościowych.
Atmosfera wokół rywalizacji Niewiadomej z grupą FDJ United–SUEZ zrobiła się więc niezwykle napięta.
Vollering z żółtą koszulką przed wielkim finałem
Najważniejsze dla klasyfikacji generalnej jest jednak to, że Demi Vollering wykorzystała końcówkę 8. etapu i odebrała Niewiadomej żółtą koszulkę.
Holenderka zaatakowała w pobliżu Nicei i zyskała wystarczającą przewagę, aby przed ostatnim etapem objąć prowadzenie w całym wyścigu. Na mecie Vollering była pierwsza, Niewiadoma trzecia. Przewaga liderki nad Polką wynosi obecnie zaledwie osiem sekund.
To oznacza, że wszystko rozstrzygnie się w niedzielę.
Ostatni etap zdecyduje o zwycięstwie
Przed zawodniczkami jeszcze finałowa batalia w Nicei. Ostatni etap będzie krótki, ale niezwykle wymagający. Na trasie zaplanowano cztery przejazdy przez Col d’Eze, a łączna suma przewyższeń wyniesie około 2100 metrów. Meta znajdzie się na słynnej Promenade des Anglais.
Niewiadoma traci do Vollering tylko osiem sekund. Oznacza to, że walka o zwycięstwo w Tour de France Femmes 2026 pozostaje całkowicie otwarta.
Jedno jest pewne: po wydarzeniach z ósmego etapu rywalizacja pomiędzy Polką a ekipą Demi Vollering nabrała dodatkowych emocji. W niedzielę na trasie nie będzie już miejsca na kalkulacje. Każda sekunda może zdecydować o losach żółtej koszulki.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Biało-Czerwoni znów najlepsi w Lidze Narodów



















































