
Podczas gdy giganci niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego zmagają się z kryzysem i zamykają fabryki, grupa Renault idzie pod prąd, stawiając na pragmatyzm. Testujemy najnowsze dziecko rumuńskiej marki – Dacię Bigster w wersji Mild Hybrid z fabryczną instalacją LPG. Czy „rozpompowany Duster” to przepis na sukces w czasach zaciskania pasa?
Filozofia rozsądku w dobie szaleństwa – hybryda z LPG
W dobie narzuconej odgórnie elektryfikacji, Dacia Bigster jawi się jako głos rozsądku. Renault, będące de facto firmą z udziałem państwowym, doskonale wyczuło nastroje ubożejącej Europy. Bigster jest o 23 cm dłuższy od kultowego Dustera, co czyni go pełnoprawnym, rodzinnym SUV-em o długości 4,60 metra. Wnętrze zaskakuje przestronnością – miejsca jest tu pod dostatkiem nawet dla wysokich pasażerów. Choć materiały wykończeniowe to głównie twarde plastiki z recyklingu, a z nadwozia zniknęły nieekologiczne chromy, auto oferuje powiew luksusu w postaci elektrycznie sterowanej klapy bagażnika czy ogromnego szklanego dachu.

Technologia pod dyktando księgowych i rynku
Pod maską testowanego egzemplarza pracuje trzycylindrowy silnik 1.2 o mocy 120 KM, wspierany przez turbosprężarkę. To konstrukcja typowa dla współczesnego downsizingu, gdzie brak czwartego cylindra ma generować oszczędności produkcyjne. Ciekawostką jest układ „miękkiej hybrydy” (Mild Hybrid), który współpracuje z fabryczną instalacją LPG. Choć inżynierowie mogą kręcić nosami na „hybrydę z koła zamachowego”, to wynik ekonomiczny ucieszy każdego kierowcę. Podczas autostradowej jazdy z prędkością 140 km/h, Bigster spala około 7 litrów benzyny lub niespełna 10 litrów gazu. Przy obecnych cenach paliw, jazda na LPG jest o 40% tańsza niż klasyczną benzyną. To czyni ten model bezkonkurencyjnym w swojej klasie.
Werdykt: Solidny kompan na trudne czasy
Dacia Bigster z sześciobiegową manualną skrzynią biegów to samochód „normalny”, stworzony do realnego świata, a nie do tabel emisji spalin. Wykorzystuje sprawdzoną płytę podłogową i sprawdzone rozwiązania, oferując przy tym komfort jazdy godny znacznie droższych rywali. To auto dla tych, którzy nie chcą przepłacać za markę premium, a cenią sobie niskie koszty eksploatacji i funkcjonalność. Dacia powtarza sukces Skody sprzed lat – zaczynała jako budżetowy dodatek, a dziś modelem Sandero czy Bigster dyktuje warunki na europejskim rynku.
Dacia Bigster – hybryda z LPG – rynkowy szach-mat trzycylindrowy silnik 1.2 o mocy 120 KM, wspierany przez turbosprężarkę. To konstrukcja typowa dla współczesnego downsizingu, gdzie brak czwartego cylindra ma generować oszczędności produkcyjne. Ciekawostką jest układ „miękkiej hybrydy” (Mild Hybrid), który współpracuje z fabryczną instalacją LPG













































