
Hurkacz przegrał nie tylko z de Minaurem. Zdrowie odebrało mu finał. Hubert Hurkacz nie zagra w finale turnieju ATP 500 w Pekinie. Reprezentant Polski musiał poddać półfinałowe spotkanie z Aleksem de Minaurem. Australijczyk prowadził 6:4, 3:2, gdy Wrocławianin zdecydował się na krecz. Powodem były problemy zdrowotne, które coraz mocniej utrudniały mu poruszanie się po korcie.
Hurkacz walczył, ale zdrowie nie pozwoliło mu dokończyć meczu
Hubert Hurkacz przystępował do półfinału ATP 500 w Pekinie z dużymi nadziejami. Po udanym występie w Chengdu Polak chciał awansować do drugiego finału z rzędu. Na jego drodze stanął jednak Alex de Minaur, jeden z czołowych zawodników światowego rankingu.
Od początku spotkania Australijczyk prezentował bardzo solidny tenis. Hurkacz próbował odpowiadać mocnym serwisem i szukał swoich szans w wymianach, jednak z czasem coraz wyraźniej było widać, że ma problemy z poruszaniem się.
De Minaur wygrał pierwszego seta 6:4. Polak nie zamierzał jednak rezygnować z walki i próbował odwrócić losy spotkania.
Kontuzja przerwała walkę o finał
W drugim secie Hurkacz nadal miał problemy z pełną swobodą ruchów. Z każdą kolejną akcją coraz trudniej było mu rywalizować z niezwykle ruchliwym Australijczykiem.
Przy stanie 2:3 Hurkacz zdecydował się przerwać spotkanie. De Minaur prowadził wówczas również 40-0 przy własnym podaniu. Polak podszedł do siatki i podziękował rywalowi za mecz.
Jak przekazał zespół Huberta Hurkacza, przyczyną problemów było naciągnięcie mięśnia uda, do którego doszło już podczas poprzedniego spotkania. Uraz uniemożliwiał Polakowi grę na sto procent możliwości.
„Naciągnięcie mięśnia uda, które zdarzyło się w poprzednim meczu, uniemożliwiło grę na 100%. Stąd decyzja Huberta, aby uniknąć ewentualnego urazu.”
Decyzja o kreczu była więc przede wszystkim próbą uniknięcia pogłębienia kontuzji.
De Minaur zagra o tytuł w Pekinie
Alex de Minaur wykorzystał problemy zdrowotne przeciwnika i zameldował się w finale turnieju ATP 500 w Pekinie. Australijczyk do momentu kreczu prezentował się bardzo dobrze i prowadził 6:4, 3:2.
Dla Hurkacza turniej w Pekinie kończy się natomiast dużym niedosytem. Wrocławianin był o krok od kolejnego finału, jednak tym razem zdrowie okazało się przeszkodą nie do pokonania.
Po występie w Chengdu Polak ponownie dotarł bardzo daleko w turnieju ATP. Teraz najważniejsze będzie jednak to, aby spokojnie wrócić do pełnej sprawności i uniknąć poważniejszego urazu.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Iga Świątek dokonała niemożliwego!





















































