
Jonas Vingegaard na piątkę w Giro d’Italia – Jonas Vingegaard nie pozostawił żadnych złudzeń. Lider Visma-Lease a Bike wygrał w imponującym stylu 20. etap Giro d’Italia 2026, rozgrywany na wymagającym podjeździe do Piancavallo, i praktycznie przypieczętował końcowe zwycięstwo w całym wyścigu. Duńczyk zaatakował w swoim stylu, odjechał najgroźniejszym rywalom i na mecie zameldował się z ponad minutą przewagi.
Vingegaard przejął kontrolę. Rywale nie byli w stanie odpowiedzieć
Przedostatni etap tegorocznego Giro d’Italia miał być ostatnią szansą dla rywali na odwrócenie losów wyścigu. Zamiast wielkiej walki o różową koszulkę kibice zobaczyli jednak prawdziwy pokaz siły Jonasa Vingegaarda.
Lider klasyfikacji generalnej przez większość dnia jechał spokojnie w grupie faworytów, by na finałowym podjeździe do Piancavallo przeprowadzić decydujący atak. Gdy Duńczyk przyspieszył, nikt nie był w stanie utrzymać jego tempa.
Kolejne kilometry tylko potwierdzały przewagę zawodnika Visma-Lease a Bike. Vingegaard systematycznie powiększał swoją przewagę i samotnie zmierzał po piąte etapowe zwycięstwo w tegorocznym Giro.
Ponad minuta przewagi nad najgroźniejszymi rywalami
Na mecie w Piancavallo Duńczyk był bezkonkurencyjny. Drugie miejsce zajął Austriak Felix Gall z zespołu Decathlon CMA CGM Team, który stracił do zwycięzcy 1 minutę i 15 sekund. Taki sam czas zanotował trzeci Jai Hindley z Red Bull-BORA-hansgrohe.
Co ciekawe, identycznie wygląda także pierwsza trójka klasyfikacji generalnej. Wszystko wskazuje więc na to, że właśnie ci zawodnicy staną na końcowym podium Giro d’Italia 2026.
Piąte zwycięstwo etapowe. Giro należało do niego
Tegoroczna edycja włoskiego wyścigu przejdzie do historii jako pokaz dominacji Jonasa Vingegaarda. Duńczyk wygrywał zarówno w górach, jak i na etapach wymagających taktycznej kontroli, a jego drużyna przez trzy tygodnie skutecznie neutralizowała wszystkie zagrożenia.
Sobotni triumf był już piątym etapowym zwycięstwem lidera Visma-Lease a Bike podczas tegorocznego Giro. Trudno znaleźć zawodnika, który na przestrzeni ostatnich trzech tygodni byłby w stanie regularnie zagrozić Duńczykowi.
Po przekroczeniu linii mety Vingegaard nie ukrywał zadowolenia. Jak podkreślał, kolarz ściga się przede wszystkim po to, by wygrywać, a sukces na Piancavallo daje mu dodatkowe powody do świętowania.
Walka o podium praktycznie rozstrzygnięta
Za plecami lidera również niewiele powinno się już zmienić. Felix Gall utrzymał drugą pozycję w klasyfikacji generalnej i jest bardzo blisko największego sukcesu w swojej karierze. Trzecie miejsce powinien natomiast obronić doświadczony Jai Hindley.
Bardzo dobry występ zanotował także Afonso Eulalio. Portugalczyk nie tylko utrzymał miejsce w czołowej dziesiątce „generalki”, ale jest również o krok od zwycięstwa w klasyfikacji młodzieżowej.
Na drugim biegunie znaleźli się Chris Harper i Giulio Pellizzari. Pierwszy zanotował wyraźny spadek w klasyfikacji, drugi natomiast wypadł poza czołową dwudziestkę wyścigu.
Przed kolarzami już tylko Rzym
Do zakończenia Giro d’Italia 2026 pozostał już tylko jeden etap. W niedzielę peleton wyruszy na tradycyjny finałowy odcinek prowadzący ulicami Rzymu.
Trasa licząca 131 kilometrów ma płaski profil i powinna zakończyć się sprinterskim finiszem. O ile nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Jonas Vingegaard bezpiecznie dotrze do mety i po raz pierwszy w karierze zostanie zwycięzcą Giro d’Italia.
Po trzech tygodniach rywalizacji trudno mieć wątpliwości, kto był najmocniejszym kolarzem tegorocznej edycji. Piancavallo stało się sceną ostatniego aktu dominacji Duńczyka, który już za kilkanaście godzin założy w Rzymie wymarzoną różową koszulkę zwycięzcy całego wyścigu.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Akustyka stadionu jako dwunasty zawodnik. Jak architektura buduje ryk trybun























































