Luz, pizza i wielka polityka: Rzymskie wakacje Donalda Tuska

Takie akcje pokazują, że premier potrafi zachować zdrowy dystans do swojej funkcji i nie dał się zamknąć w „złotej klatce” władzy. W dzisiejszym świecie, gdzie politycy często sprawiają wrażenie robotów zaprogramowanych przez speców od marketingu, taki autentyczny luz jest na wagę złota.

290

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Luz, pizza i wielka polityka: Rzymskie wakacje Donalda Tuska
Luz, pizza i wielka polityka: Rzymskie wakacje Donalda Tuska

Od audiencji u papieża do rzymskiej margherity. Wyobraźcie sobie ten kontrast: najpierw poważne rozmowy w Watykanie, potem ustalanie strategii z Giorgią Meloni, a na koniec… nagłe ssanie w żołądku, którego nie ukoi nawet najbardziej wykwintny bankiet. Donald Tusk najwyraźniej uznał, że po maratonie dyplomatycznym nic nie smakuje tak dobrze, jak solidna dawka glutenu w samym sercu Rzymu. Zamiast sztywnego protokołu i ochrony rozstawiającej wszystkich po kątach, zobaczyliśmy premiera, który po prostu uderzył „na miasto”, pokazując, że pod garniturem kryje się człowiek, który też docenia dobrą margheritę zjedzoną bez kamer i zbędnej pompy.

Co dalej z TVP i mediami publicznymi? Jacek Kurski pod Sąd?
Przeczytaj także
Co dalej z TVP i mediami publicznymi? Jacek Kurski pod Sąd?
Zobacz →

Kelner, który zupełnie nie zauważył, kogo karmi

Absolutnym hitem był fakt, że kelner obsługujący polskiego premiera nie miał zielonego pojęcia, kogo właśnie gości przy stoliku. Dla niego był to po prostu kolejny „turysta w średnim wieku”, który grzecznie czeka na swoją kolej i pewnie zaraz poprosi o rachunek. To niesamowite, jak bardzo brak ochrony w zasięgu wzroku i zwykły uśmiech potrafią zadziałać jak peleryna-niewidka. Tusk w tej pizzerii wyglądał tak naturalnie, jakby właśnie wyszedł z biura na szybki lunch, a nie jak polityk, od którego decyzji zależy całkiem spory kawałek Europy. Kelner pewnie do dziś żyje w słodkiej nieświadomości, że podawał oliwę jednemu z najważniejszych graczy w Brukseli.

Demontaż złotej klatki przy pomocy oliwy i pizzy

Takie akcje pokazują, że premier potrafi zachować zdrowy dystans do swojej funkcji i nie dał się zamknąć w „złotej klatce” władzy. W dzisiejszym świecie, gdzie politycy często sprawiają wrażenie robotów zaprogramowanych przez speców od marketingu, taki autentyczny luz jest na wagę złota. Fajnie jest widzieć, że można być „normalnym gościem”, który potrafi wyjść do ludzi bez zadęcia i celebry. Wyszło z tego całkiem zgrabne połączenie wielkiej polityki z małą, lokalną gastronomią – i trzeba przyznać, że taki „włoski łącznik” smakuje zdecydowanie lepiej niż niejeden nudny komunikat prasowy.

Prortfele kierowców w weekend odetchną, ceny na stacjach – benzyna, lpg i napęd w dół
Przeczytaj także
Prortfele kierowców w weekend odetchną, ceny na stacjach – benzyna, lpg i napęd w dół
Zobacz →

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia