
Matthew Brennan po raz trzeci! Brytyjczyk znów najlepszy w sprincie – Matthew Brennan po raz kolejny pokazał, że w tegorocznej Vuelta a Espana jest jednym z największych bohaterów wyścigu. 21-letni Brytyjczyk z Team Visma | Lease a Bike wygrał po sprinterskim finiszu 11. etap hiszpańskiego wielkiego touru. To już jego trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznej Vuelcie! Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Enric Mas z Movistaru.
Matthew Brennan z kolejnym zwycięstwem
Tegoroczna Vuelta a Espana układa się dla Matthew Brennana znakomicie. Brytyjczyk po raz trzeci stanął na najwyższym stopniu podium etapowego.
Na 11. etapie zawodnicy musieli rozegrać wszystko na ostatnich kilometrach. Gdy stawka zbliżała się do mety, stało się jasne, że o zwycięstwie zdecyduje sprinterski finisz.
W decydującym momencie Brennan ponownie zachował zimną krew. 21-latek znakomicie wykorzystał pracę swoich kolegów z Team Visma | Lease a Bike, a następnie rozpoczął skuteczny finisz. Rywale nie byli w stanie odpowiedzieć na jego przyspieszenie.
Matthew Brennan wygrał 11. etap Vuelta a Espana 2026 i skompletował tym samym etapowy hat-trick.
Kapitalna praca Team Visma | Lease a Bike
Za kolejnym triumfem Brytyjczyka stoi nie tylko jego znakomita forma, ale również ogrom pracy całego zespołu.
Team Visma | Lease a Bike przez znaczną część końcówki etapu kontrolował sytuację. Szczególnie ważną rolę odegrali Christophe Laporte, Wout van Aert oraz Bruno Armirail.
To właśnie dzięki ich pracy Brennan mógł w odpowiednim momencie zachować energię na decydujące metry. Drużyna idealnie przygotowała swojego sprintera do walki o zwycięstwo.
Kiedy nadszedł odpowiedni moment, Brytyjczyk zrobił dokładnie to, czego oczekiwał od niego zespół.
21-latek pisze swoją historię
Trzy zwycięstwa etapowe w jednym wielkim tourze to ogromne osiągnięcie, szczególnie dla zawodnika, który ma zaledwie 21 lat.
Brennan już wcześniej pokazywał ogromny potencjał, ale podczas tegorocznej Vuelty udowadnia, że potrafi rywalizować na najwyższym poziomie również w wyścigu wieloetapowym.
Trzeci triumf na hiszpańskich drogach jest kolejnym potwierdzeniem jego wyjątkowego talentu.
Enric Mas nadal liderem Vuelty
Choć 11. etap należał do Matthew Brennana, w klasyfikacji generalnej nie doszło do zmiany na pierwszym miejscu.
Enric Mas (Movistar Team) nadal jest liderem Vuelta a Espana 2026. Hiszpan zachowuje przewagę nad najgroźniejszymi rywalami i może spokojnie przygotowywać się do kolejnych etapów, które będą miały znacznie większe znaczenie dla walki o końcowe zwycięstwo.
Brennan z kolei może skupić się na kolejnych okazjach do walki o etapowe triumfy.
Kolejny etapowy popis Brennana
Matthew Brennan po raz kolejny udowodnił, że w tegorocznej Vuelcie trzeba się z nim liczyć. Brytyjczyk wygrał już trzy etapy, a jego forma i wsparcie Team Visma | Lease a Bike sprawiają, że może jeszcze nie raz pojawić się w gronie faworytów.
21-letni kolarz ma już na koncie etapowy hat-trick. Czy podczas tegorocznej Vuelty zdoła dołożyć do niego kolejne zwycięstwa?
Jedno jest pewne — Matthew Brennan stał się jednym z największych objawień tegorocznego wyścigu.
Teraz czas na góry! Co czeka kolarzy na 12. etapie?
Po sprinterskich emocjach w Lorca peleton Vuelta a Espana 2026 nie będzie miał wiele czasu na odpoczynek. 12. etap zapowiada się jako jedna z najtrudniejszych górskich prób tegorocznego wyścigu. W czwartek 3 września kolarze ruszą z Vera, a metę osiągną wysoko w górach na Calar Alto. Do pokonania będzie 166,6 kilometra, a łączna suma przewyższeń wyniesie około 4568 metrów.
Już początek etapu będzie wymagający. Na trasie znalazło się aż pięć sklasyfikowanych podjazdów, a dwa ostatnie mogą zdecydować o losach całego etapu i spowodować duże zmiany w klasyfikacji generalnej.
Alto del Cabecico – pierwsza górska przeszkoda
Kolarze praktycznie od początku będą musieli pracować na podjazdach. Pierwszym z nich będzie Alto del Cabecico – podjazd 3. kategorii. Ma on 8,3 km długości i średnie nachylenie 3,3 proc. Premia górska znajduje się na 16. kilometrze etapu.
Nie jest to jeszcze podjazd, który powinien zdecydować o zwycięstwie, ale może odegrać ważną rolę w tworzeniu ucieczki dnia.
Alto de Cóbdar – kolejna premia górska
Następnie na zawodników czeka Alto de Cóbdar, również sklasyfikowany w 3. kategorii. Podjazd ma 4,9 km długości i średnie nachylenie 4,5 proc., a jego szczyt znajduje się na 57,5. kilometrze.
To właśnie na tym odcinku uciekinierzy mogą próbować zbudować większą przewagę nad peletonem.
Collado García – długa wspinaczka
Później przyjdzie czas na Collado García, czyli podjazd 2. kategorii. Jest zdecydowanie dłuższy od wcześniejszych – liczy aż 18,5 km, przy średnim nachyleniu 2,4 proc. Jego szczyt znajduje się na wysokości 1239 metrów.
Choć średnie nachylenie nie wygląda imponująco, tak długa wspinaczka będzie stopniowo odbierać zawodnikom siły. To również ważny element przygotowujący peleton do najtrudniejszej części etapu.
Alto de Velefique – tutaj zacznie się prawdziwa walka
Największe emocje rozpoczną się jednak w końcówce. Około 43 kilometrów przed metą kolarze rozpoczną wspinaczkę na Alto de Velefique. To podjazd 1. kategorii, mający 13,1 km długości i średnie nachylenie aż 7,2 proc. Różnica wysokości na tym podjeździe wynosi około 951 metrów, a szczyt znajduje się na wysokości 1789 metrów.
To właśnie tutaj możemy zobaczyć pierwsze poważne ataki zawodników walczących o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Tak trudna wspinaczka może mocno przerzedzić grupę faworytów.
Szczyt Alto de Velefique znajduje się zaledwie 31,2 km przed metą, dlatego kolarze, którzy stracą kontakt na podjeździe, będą mieli bardzo trudne zadanie, aby odrobić straty.
Finał na Calar Alto
Po zjeździe z Velefique zawodnicy nie będą jednak mogli odetchnąć. Na deser organizatorzy przygotowali finałowy podjazd na Calar Alto.
To również wspinaczka 1. kategorii. Liczy 16,9 km, a jej średnie nachylenie wynosi 5,6 proc. Meta zostanie usytuowana na wysokości aż 2153 metrów nad poziomem morza.
To właśnie na Calar Alto może rozstrzygnąć się walka o etapowe zwycięstwo, ale przede wszystkim o cenne sekundy w klasyfikacji generalnej. Długi i wymagający podjazd będzie idealnym miejscem do ataków lidera Enrica Masa oraz jego najgroźniejszych rywali.
4568 metrów przewyższenia! Czas na wielką próbę
12 etap będzie więc zupełnie innym wyzwaniem niż zakończony sprintem odcinek z Cartageny do Lorca. Tym razem sprinterzy będą mieli niewiele do powiedzenia, a najważniejszą rolę powinni odegrać górale i zawodnicy walczący o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
166,6 km, pięć podjazdów, około 4568 metrów przewyższenia i meta na wysokości ponad 2100 metrów – to wszystko sprawia, że przed nami jeden z najważniejszych etapów drugiego tygodnia Vuelta a Espana 2026.
Enric Mas ma czerwony koszulkę lidera, ale po takim etapie jego przewaga może wyglądać zupełnie inaczej. Czy Hiszpan obroni prowadzenie? A może Primoz Roglic, Felix Gall lub inny z faworytów zaatakują na Velefique albo Calar Alto?

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polskie siatkarki w ćwierćfinale mistrzostw Europy






















































