
Reusser i Evenepoel królują w Montrealu! Świetny występ Dominiki Włodarczyk. Mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym 2026 rozpoczęły się od rywalizacji w jeździe indywidualnej na czas. W Montrealu po złote medale sięgnęli Marlen Reusser oraz Remco Evenepoel. Szwajcarka obroniła tytuł mistrzyni świata, natomiast Belg po raz czwarty z rzędu został najlepszym specjalistą od jazdy na czas. Z bardzo dobrej strony pokazała się Dominika Włodarczyk, która zakończyła rywalizację na dziewiątym miejscu. Michał Kwiatkowski był 23.
Marlen Reusser ponownie mistrzynią świata
Rywalizacja elity kobiet na dystansie 39,2 kilometra przyniosła kolejny triumf Marlen Reusser. Reprezentantka Szwajcarii potwierdziła, że w jeździe indywidualnej na czas należy do światowej czołówki.
Reusser pokonała trasę w czasie 50:24,44 i tym samym obroniła wywalczony przed rokiem tytuł mistrzyni świata. Co więcej, zwycięstwo w Montrealu przypadło w jej 35. urodziny.
Srebrny medal zdobyła Brytyjka Zoe Backstedt, która straciła do zwyciężczyni 40,11 sekundy. Brąz przypadł Niemce Franzisce Koch, wolniejszej od Reusser o 45,54 sekundy.
Dominika Włodarczyk w najlepszej dziesiątce
Bardzo dobrze spisała się Dominika Włodarczyk. Jedyna reprezentantka Polski w rywalizacji elity kobiet od początku utrzymywała się w czołówce.
Polka pokonała 39,2-kilometrową trasę w czasie 52:23,52. Dało jej to 9. miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata, ze stratą 1:59,08 do złotej medalistki. Na ostatnim punkcie pomiarowym Włodarczyk była nawet ósma, jednak ostatecznie zakończyła rywalizację w najlepszej dziesiątce.
To bardzo wartościowy rezultat polskiej zawodniczki w pierwszym dniu mistrzostw świata w Montrealu.
Evenepoel napisał kolejną historię
Po rywalizacji kobiet na trasę wyruszyli mężczyźni. Tym razem również kibice byli świadkami obrony mistrzowskiego tytułu. Co więcej, w Montrealu Remco Evenepoel ponownie potwierdził swoją dominację w jeździe indywidualnej na czas.
Remco Evenepoel po raz czwarty z rzędu został mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas. Belg przejechał dystans 39,2 kilometra w czasie 44:53,13. Dzięki temu ponownie sięgnął po złoty medal, a jednocześnie nie pozostawił rywalom większych złudzeń.
Drugie miejsce przypadło Włochowi Filippo Gannie, który stracił do zwycięzcy 57,31 sekundy. Z kolei brązowy medal wywalczył 19-letni Francuz Paul Seixas. Młody zawodnik był wolniejszy od Evenepoela o 1:13,04. Tym samym reprezentant Francji stanął na podium obok dwóch bardziej doświadczonych rywali.
Czwarty tytuł z rzędu
Triumf w Montrealu ma dla Evenepoela szczególne znaczenie. Przede wszystkim Belg zrównał się liczbą zdobytych tytułów mistrza świata w jeździe na czas z Fabianem Cancellarą oraz Tonym Martinem. Co istotne, jako pierwszy kolarz w historii sięgnął po cztery takie tytuły z rzędu.
Wcześniej Evenepoel triumfował w tej konkurencji w latach 2023, 2024 i 2025. Teraz do swojej kolekcji dopisał kolejne złoto. Tym samym Belg rozpoczął mistrzostwa świata w Montrealu od historycznego osiągnięcia.
Co więcej, jego zwycięstwo potwierdziło, że jazda indywidualna na czas pozostaje jedną z jego najmocniejszych konkurencji. Po raz kolejny Evenepoel udowodnił również, że potrafi wykorzystać presję wielkiej imprezy i zakończyć rywalizację na najwyższym stopniu podium.
Michał Kwiatkowski 23. w Montrealu
W rywalizacji mężczyzn mieliśmy również polski akcent. Michał Kwiatkowski przejechał trasę w czasie 47:26, co dało mu 23. miejsce.
Polak rozpoczął jazdę w równym tempie. Na pierwszym punkcie pomiarowym, po 10,7 kilometra, miał czas 12:53. Po 29,8 kilometra zegar wskazywał 35:41. Na mecie Kwiatkowski znalazł się na 23. pozycji.
Pierwszy dzień mistrzostw świata w Montrealu przyniósł więc dwa obronione tytuły, historyczny wyczyn Evenepoela oraz miejsce Dominiki Włodarczyk w czołowej dziesiątce.
Teraz rywalizacja w Kanadzie będzie przenosić się na kolejne konkurencje. Mistrzostwa świata potrwają do 27 września.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Co za weekend Anny Twardosz! Polka znów najlepsza w Letnim Grand Prix























































